Moje #10yearschallenge

Moi znajomi wrzucają większe i mniejsze przemiany, jakie zaszły w ich wyglądzie w przeciągu ostatnich dziesięciu lat. Ja opowiem Ci o przemianie, jaka zaszła w moim życiu. A działo się naprawdę wiele! Oto moje #10yearschallenge.

Moje #10yearschallenge – 2009

Na początku 2009 roku dopiero uczyłam się, jak być mamą. Miałam w sobie mnóstwo wątpliwości, obaw, a także strachu o to, jak będzie wyglądała moja przyszłość. Przecież zaledwie kilka miesięcy temu pisałam maturę w ciążowej bluzeczce. Byłam dorosła na papierze. Dowód osobisty nie zawierał w sobie doświadczenia życiowego, na szczęście mogłam liczyć na tatę mojego synka, a przede wszystkim na moją Mamę. Ze spokojem tłumaczyła mi, co będzie najlepsze dla mojego dziecka i jak się nim prawidłowo opiekować. Nigdy nie żałowałam tego, że słuchałam jej rad. Podpowiedzi i wskazówki, których mi udzielała, były prawdziwym zbawieniem. 

W czerwcu 2009 roku jegomość ze zdjęcia zaliczył swoją pierwszą podróż do innego kraju. Dzielny siedmiomiesięczniak nie pisnął ani razu podczas 1000 kilometrowej podróży samochodem. Droga powrotna była już mniej spokojna, ale daliśmy radę. Nie mogę uwierzyć, że w tym samym czasie dostałam się na studia, na Politechnikę Opolską. Odstawiłam to maleństwo od piersi i podjęłam wyzwanie. Oj, studia to nie spa dla młodych matek!

10yearschallenge 2009

Moje #10yearschallenge – 2010

Studia, studia, studia i jeszcze raz studia! Na czas mojej nieobecności w domu, moim synkiem zajmuje się niezastąpiona prababcia! Gdyby nie jej pomoc, mogłabym sobie pomarzyć o studiowaniu. Nie stać mnie było na żłobek. Tata małego prawie non stop przebywał na delegacjach. Widywaliśmy się raz w miesiącu na dwa dni. Było mi naprawdę ciężko, bo studiowałam dziennie. Na studia zaoczne również nie było mnie stać. Mój narzeczony nie dałby mi na nie ani grosza, bo… próbował mi zabronić studiować. Nie wiedział, że trafił na twardą sztukę. Słuchałam awantury za awanturą o studia, o czas, o znajomych, których tam poznałam, ale nie poddałam się. Nie rzuciłam uczelni.

Moje #10yearschallenge – 2011

Złamałam się. Chciałam rzucić studia i iść do pracy. Kolejny raz zwyzywał mnie od najgorszych, podejrzewając mnie o robienie dziwnych rzeczy na uczelni. Byłam sterroryzowana i zastraszona. Koleżanka próbowała mi uzmysłowić, że zachowanie mojego faceta nie jest normalne. Wtedy tego nie rozumiałam. Nie wiedziałam, że jestem ofiarą przemocy. Próbował zabronić mi kontaktu z nią i z innymi koleżankami. Gdy przyłapywał mnie rozmawiającą z kimś na komunikatorze był bardzo niezadowolony i obraźliwie wypowiadał się o moich znajomych. Zaczęłam robić to w ukryciu, jak jakiś złoczyńca. Przyjaciele i bliscy wybili mi pomysł rzucenia studiów z głowy. I całe szczęście, pewnie do dziś byłabym stłamszoną służką swojego pana

Uparcie jeździłam na uczelnię dalej. Za to zaczęłam pisać dla lokalnych portali. Wkrótce ja i mój synek pierwszy raz ukazaliśmy się w lokalnej gazecie 🙂 Bardzo polubiłam dziennikarstwo obywatelskie. Trafiłam na praktyki studenckie do redakcji gazety. Pouczające doświadczenie.

10yearschallenge 2010

Moje #10yearschallenge – 2012

Omen jest najspokojniejszym dzieckiem w przedszkolu, za to daje czadu w domu. Walczę z licencjatem i badaniami naukowymi. Im więcej mam nauki, tym dłużej nie ma w domu Ojca Dekady. Gdy proszę, by zaraz po pracy wrócił do domu, bo mam sesję, dużo nauki na egzaminy i nie dam sobie rady z małym…wraca o północy. Albo wcale. Gdy wraca, awantury o moje studia. Powoli do mnie dociera, że wolę, gdy go nie ma, ale jeszcze się łudzę, że się zmieni. Miłość jest ślepa.

Pierwszy stopień studiów obroniłam na 5. Podejmuję decyzję o zmianie kierunku studiów. Składam papiery na magisterium z ekonomii.

10yearschallenge 2012

Moje #10yearschallenge 2013 – pierwsze półrocze

Zaczynam się wstydzić tego z kim żyję. Awantury nasilają się, jestem oskarżana o wszystko co najgorsze. Koleżanki błagają, bym przejrzała na oczy. Zaczęłam analizować artykuły na temat przemocy domowej. Wyczytuję z nich, że jestem ofiarą i jestem współuzależniona. Proponuję mu terapię dla par i leczenie uzależnienia. „skoro jesteś pierdolnięta w głowę, to sama możesz iść się leczyć”. Zaczynam dojrzewać do myśli, że nikt nie będzie mnie tak traktował i nie pozwolę, aby moje życie dalej tak wyglądało. Jestem karana za różne zmyślone przewinienia jego nieobecnością. Zaczynają ginąć pieniądze. Nie mam za co kupić jedzenia dziecku. Dorabiam jak umiem. Często wraca do domu pijany. Odmawia leczenia. Ja jednocześnie cały czas zajmuję się domem, dzieckiem i codziennie jeżdżę na uczelnię, pracuję nad projektami, uczę się i piszę artykuły. Ale w tym związku to ja jestem ta najgorsza. Doczekałam się. Podniósł rękę. Człowiek, który kilka lat temu prosił mnie o rękę umarł. To koniec.

To nie ten. Wyrwałam chwasta. Odcięłam gnijącą tkankę.

Moje #10yearschallenge 2013 – drugie półrocze

Koleżanka zażartowała, żebym założyła profil na portalu randkowym. Stwierdziłam, że w sumie czemu nie? Założyłam profil w środę, Gajowy swój założył dwa dni przede mną. Albo na odwrót? W czwartek pierwszy raz ze sobą rozmawialiśmy. W sobotę pierwszy raz się spotkaliśmy. W niedzielę skasowaliśmy swoje konta na Sympatii. Już nie czuliśmy potrzeby dalszego szukania. 

Nie mogę się pozbyć nawyku lęku, gdy gdzieś wychodzę. Spowiadam się ze wszystkiego Gajowemu, tłumaczę się gdzie idę i z kim, opowiadam, kiedy wrócę. Tłumaczę mu się co robiłam i kim dla mnie jest osoba, z którą byłam na mieście lub pracuję nad projektem na Politechnice. Totalnie nie rozumiał dlaczego mu o tym mówię. Wreszcie powiązał fakty i powiedział – ja nie jestem Twoim byłym. Masz prawo robić co chcesz, nie musisz mi się z niczego tłumaczyć.

Moje #10yearschallenge – 2014

Przy Gajowym rozkwitam i wreszcie mogę się rozwijać. Nie zabrania mi niczego i zawsze otacza, wsparciem, którego potrzebuję. Daje mi swobodę, której nigdy w życiu nie zaznałam. Zakładam bloga „Parzydełko – życie parzy”, bo trudne wspomnienia domagają się uwolnienia. Bez oczyszczenia duszy trudno jest kontynuować nowe życie. W między czasie przeprowadzam kolejne badania naukowe i piszę pracę magisterską. Mały uczy się, że jak mama siedzi przy laptopie to „mama pise place”.

1 lipca obroniłam magistra. 14 lipca zapraszają mnie na rozmowę. 1 sierpnia rozpoczynam staż w dziale logistyki 🙂 Jestem zachwycona i zadowolona z siebie. Tak rozpoczęła się jedna z fajniejszych przygód w moim życiu. Naprawdę lubiłam tę pracę. Starałam się zbyt dużo o niej nie pisać, ale nie zawsze potrafiłam się powstrzymać. Najczęściej były to wpisy z humorem. Radości nie zdołał przyćmić nawet głupi komentarz na temat mojej nowej pracy, wypowiedziany przez pewną bezmyślną osóbkę. I don`t give a fuck. Babiszon szybko pożałował wbijania mi szpil w dupę. 

Moi rodzice zabierają Omena na wakacje nad morzem. OMÓJBORZEILESIE, jak to fajnie i spokojnie siedzieć w domu bez malucha! Relaks na całego. Ale… moje dziecko przebywa 500 kilometrów ode mnie, a ja nadal je słyszę, jak bawi się w pokoju obok. Mega schizowe doświadczenie.

Moje #10yearschallenge – 2015

To był bardzo dobry rok! Tyle się działo! W pracy przedłużono mi umowę, a później dostałam awans. Zaczęto przydzielać mi uczniów. Przyszli logistycy to trudny materiał do pracy, choć zdarzają się chłopcy naprawdę żądni wiedzy, a przy tym grzeczni i kulturalni. Chwalę i zachęcam do dalszej nauki.

Porzucam „Parzydełko – życie parzy” na rzecz Pani Miniaturowej, która spotyka się z niesamowicie pozytywnym odzewem. Zmiana tematyki to był strzał w dziesiątkę. Na blogu poruszam tematy macierzyństwa, stylu życia i dziele się osobistymi przemyśleniami. Staram się poruszać coraz mniej smutnych tematów. Bywa trudno.

W październiku stuknęło mi 100 fanów na Pani Miniaturowej 🙂 Pamiętacie moje pierwsze zdjęcie w tle na fanpage?

Moje #10yearschallenge 2015

Druga rocznica związku z Gajowym. W sierpniu proponuje mi, żebyśmy razem zamieszkali – zgodziłam się! Miesiąc później wyprawiam do szkoły pewnego dzielnego pierwszoklasistę. Moje maleństwo zostało uczniem <3

#10yearschallenge 2015 rocznica

W tym roku adoptowaliśmy też Aryę 🙂 Wraz z mamą i rodzeństwem mieszkały w piwnicy. Nie wiem co by się z nią stało, gdybyśmy jej nie przygarnęli. Niestety nie mogliśmy wziąć wszystkich kociąt, bo nie mieszkamy sami.

#10yearschallenge 2015 arya

Moje #10yearschallenge – 2016

Praca pracą, ale to blog daje mi najwięcej satysfakcji i sukcesów, o których mogę zacząć opowiadać ludziom. Zaczynam być rozpoznawalna, a grono czytelników powiększa się z dnia na dzień. Zgłaszam chęć udziału w Blog Conference Poznań – przyjęli mnie! Oto relacja z konferencji – klik. Warto było jechać i spotkać się na żywo z tymi wszystkimi ludźmi, których poznałam dzięki blogowaniu 🙂

Moje #10yearschallenge – 2017

Kolejny awans w pracy – zostałam specjalistą ds. logistyki. Udało nam się z Gajowym wyjechać na pierwsze wspólne wakacje – tylko we dwoje. Niestety już wtedy zaczynało się moje życie ze środkami przeciwbólowymi. Ale to nie psuło nam humoru! 

Blog hula aż miło. Zaliczam kolejne konferencje dla blogerów. Jest jeszcze lepiej niż poprzednio! Zaczynają się pierwsze medialne sukcesy i wyróżnienia. Udzieliłam wywiadu w lokalnym radio. Magazyn INTEGRACJA uznał mnie jedną z najbardziej wpływowych Polek z niepełnosprawnością w kategorii IT/Nowe Technologie. Pojawia się publikacja: „Lista mocy. 100 najbardziej wpływowych Polek i Polaków z niepełnosprawnością”. Zostaję też Wschodzącą Gwiazdą Blogosfery w Rankingu Najbardziej Wpływowych Blogerów 2017 Jasona Hunta. 

Rozpoczynamy z Gajowym remont/budowę mieszkania, niestety podupadłam na zdrowiu na tyle, że jestem zmuszona natychmiast poddać się operacji wszczepienia endoprotezy biodra. Ból nie daje mi żyć, normalnie funkcjonować i spać. Trafiam do KORT kliniki, gdzie dają mi nowe, lepsze życie bez bólu. Niestety wiązało się to z utratą oszczędności życia, wyciąganiem ręki po pomoc. A skończyło się tym, że musieliśmy wziąć kredyt. Brak pieniędzy i zadłużenie nie bolałyby tak bardzo, gdyby nie organizacja Komunii Omena, która na mnie czekała.

Dosłownie 2 dni przed pójściem do szpitala nagrywamy z Dzień dobry TVN reportaż o mnie. Jak wyglądały kulisy nagrania, przeczytasz tutaj. To była wspaniała przygoda i rozpoczęcie nowego rozdziału w moim życiu!

Po operacji od nowa uczę się siadać, wstawać i chodzić. Bezsilność jest najgorszym uczuciem, które mi wtedy towarzyszyło. Ćwiczę pięć razy dziennie. Wreszcie osiągam upragniony efekt. Obejrzyj filmik!

Chodzę!

Mały świąteczny cud :)Jest o niebo lepiej niż w środę <3#OszukaliMnie#CzarnyNieWyszczupla———————-www.miniaturowa.pl – niepełnosprawna, miniaturowa mama

Opublikowany przez Pani Miniaturowa Niedziela, 24 grudnia 2017

 

Moje #10yearschallenge – 2018

Nowy rok wszedł mocno – Zostałam nominowana w plebiscycie Człowiek Roku 2017 w kategorii Kultura za przełamywanie stereotypów na temat osób niepełnosprawnych. To było naprawdę sympatyczne ukoronowanie mojej pisaniny z czasu, gdy byłam uwięziona w domu na L4 po operacji. Później sytuacja się rozhulała: dwie audycje live w Radio Opole, konferencja dla blogerów, festiwal dla blogerów, pierwsza wizyta w studio Dzień Dobry TVN. Wow!

#10yearschallenge 2018 sb

Po powrocie z L4 zaproponowano mi nowe stanowisko pracy – to był marzec. W maju przeszłam test na odpowiedzialną i ogarniętą mamę. Samodzielnie zorganizowałam Pierwszą Komunię Świętą mojego syna i to było chyba najważniejsze wydarzenie tego roku 🙂 Co innego ciekawego działo się w naszej rodzinie w 2018 roku? Ano nic, remont/budowa wciąż w toku. Ale zaliczyliśmy pierwsze wspólne wakacje we trójkę. Wszyscy przeżyli!

#10yearschallenge 2018

Co przyniesie mi 2019 rok?

Sam jego początek zaskoczył mnie Brązową Dziesiątką w Rankingu Najbardziej Wpływowych Blogerów 2018 Jasona Hunta. Szok i niedowierzanie! Nie miałam pojęcia, że ktoś mnie zgłosi i że Tomek w ogóle zwróci na mnie uwagę. Przy okazji, jak już chyba tradycja nakazuję, oberwałam małym wiaderkiem hejtu, ale nie ze mną te numery. Gdybym miała się przejmować każdym przegrywem, który oskarża innych ludzi o swoje niepowodzenia, to nie miałabym czasu już na nic innego. Moją odpowiedzią był tekst o mitach krążących wokół rankingu.

Uff! To było niesamowite dziesięć lat! Choć z początku smutne i zgnębione, później napędzane miłością i rozwojem. Oby tak dalej 🙂

Dobrnąłeś do końca? Brawo!
Napisz w komentarzu, jakie było Twoje największe osiągnięcie ostatnich lat?