Teksty, których muszą słuchać niscy ludzie

Gdybym dostawała pieniążka za wszystkie głupie teksty, które usłyszałam, byłabym teraz obrzydliwe bogata. Byłabym dziana jak gęś na święta. Jak świnka skarbonka skąpego dzieciaka. Jak Sknerus McKwacz. Jak leprokonus na końcu tęczy. Jak Tommy Lee Jones w ściganym. A nie, czekaj, to nie ta bajka. Świat pełen jest śmieszków, którzy myślą, że posiadają znakomite poczucie humoru i każdy chce usłyszeć jego próbkę. Dziś odsprzedaję dalej te „perełki”. Nie wszystkie są bezdennie głupie, są jeszcze te, które budzą jedynie mój uśmiech.

Jeżeli jesteś wyjątkowo wyczulony na głupie teksty – nie czytaj tego posta!

Komplemenciarze
– He he, ty to taka fajna mała jesteś, w sam raz żeby loda na stojąco robić – komplement stulecia, na który jedyna prawidłowa reakcja to „he he, spie***laj”, choć mam koleżankę, która była na tyle wysportowana, że bez problemu nokautowała dowcipnisia silnych kopniakiem poniżej pasa. Gdy to ujrzałam…

głupie tekstyChwyciłam ją za rękę i świdrując błagalnym spojrzeniem, wyszeptałam, „teach me how… Master!”. Została moją idolką! 

Spotkałam się też ze znawcami medycyny podwórkowej
– Taka gówniara i fajki jara? No nieźle. Wcześnie musiałaś zacząć skoro teraz taka mała jesteś.
– Nigdy nie paliłam papierosów…
– Nie kłam! Ja się na tym znam!

Yep, on się na tym zna. Bo przecież jak ktoś jest niski to na bank jara od wczesnych lat podstawówki, a jego płuca przypominają woreczek po ryżu przeciągnięty trzy razy przez komin. Takie teksty wysłuchuję od lat!

Sklepowi doradcy
– Co, nie dosięgasz? Następnym razem przyjdź z drabiną he he he.
– Rzucę twoją głową to keczup przy okazji też spadnie.

Fani motoryzacji
– A ty możesz prowadzić samochód bez fotelika dziecięcego? Nie dostaniesz mandatu? He he he…

– Dostanę dopiero, gdy rozjadę cię na pasach. Przypadkiem.

Amatorzy fotografii
– Na zdjęciu wyglądałaś na większą. Jak ty to zrobiłaś?
– Skurczyłam się w praniu.

Zatroskani
– Widzisz coś w tym tłumie?  

– Tak. Tyłki. Widzę mnóstwo tyłków. Powinnam zostać kolekcjonerem. Ten bym nawet mogła uszczypnąć.

Znawcy mody
– A gdzie kupujesz ciuchy? Ubierasz się w dziale dziecięcym?
– Nie na męskim, ale jeszcze cię tam nie spotkałam.

Strongman
– Mógłbym cię cały dzień nosić na rękach i wcale bym się nie zmęczył.
– Błagam tylko nie to.

O ile na gadce się kończyło to pół biedy, trafiali mi się delikwenci, którzy od słów przechodzili do czynów.

Pocieszycielki
– Ty to masz fajnie, możesz nosić takie wysokie szpilki jakie Ci się podobają, bo i tak nigdy nie będziesz wyższa od faceta.
– No tak, brawo ja.

Zwykłe chamy
– Ej Frodo, paszczurze je**ny, co się lampisz?
– . . . na Orka, któremu zgnił mózg.

Rodzice małych dzieci
– Mamo, a dlaczego ta pani jest taka mała?

– Nie patrz na nią! Chodź szybko!
Momentalnie przypomina mi się seria memów z gatunku „nie patrz”. Wybaczcie ten odrobinę niepasujący do całości przykład.kom
Brawo rodzicu właśnie poniosłeś mini-porażkę wychowawczą. Dlaczego? Gdy dziecko pyta, zwłaszcza w tak wrażliwej kwestii jak cudza inność, Twoim obowiązkiem jest mu wytłumaczyć co i jak. Nie możesz udawać, że problemu nie ma. Ukrywanie przed dzieckiem informacji sprawi, że w przyszłości zdobędzie je od kogoś innego. Jakiegoś chamskiego ignoranta, który nazwie mnie kaleką, inwalidką lub gorzej… Dziecko musi dowiedzieć się co to jest niepełnosprawność, jakie mogą być jej przyczyny. Rodzica zadaniem jest nauczyć je, że należy szanować wszystkich, bez względu na to jak wyglądają, jak się poruszają, czy mówią. Nie przykładaj ręki do nieustannego problemu większości niepełnosprawnych – dyskryminacji, szykanowania, ignorowania ich obecności.

Niepełnosprawni nie gryzą, podejdźcie i uprzejmie spytajcie co mi jest, chętnie wytłumaczę. Zrobię to w sposób łatwy, dobrany do wieku. Kiedyś zdarzyło mi się nawiązać cichą nić porozumienia z mamą malutkiej dziewczynki, której powiedziałam, że to przez to, że w dzieciństwie nie chciałam jeść warzyw i mięska 🙂 po prostu była za malutka, by opowiadać jej o chorobach i innych smutach. Dzieci poprzez zadawanie pytań uczą się świata. Nie zbywajmy ich głupotami lub kłamstwami. Nie opowiadaj, że miałam wypadek (bo nie miałam), lub „byłam niegrzeczna i mnie pokarało”, bo to jest żałosne. Głupie teksty tu nie pomogą. Jeżeli nie poświęcisz odpowiednio dużo czasu na nauczenie swojego dziecka tolerancji, w przyszłości ono będzie autorem powyższych tekstów. Lub nie daj boże – ich adresatem. Weź to pod rozwagę.


Pozdrawiam,
Pani Miniaturowa


Ciekawią Cię artykuły dotyczące wzrostu? Zapraszam do lektury również tych wpisów:
Typowy dzień Miniaturowej
Związek z niską kobietą – z czym to się je?
Niskie dziecko – czego warto go nauczyć?
Za wysoka. Za niska. Zbyt inna, by być kochaną?
Sprawdź jak wysokie będzie Twoje dziecko.
Jestem wysoka – czego nauczyły się moje dzieci dzięki temu
 autorstwa Moniki z bloga Konfabula