Pierwszy dzień pracy vs każdy kolejny – Z HUMOREM

Zastanawiałeś się kiedyś, czym różnił się Twój pierwszy dzień pracy od każdego kolejnego? Doszłam do wniosku, że u mnie zdecydowanie pogłębiły się pokłady poczucia humoru. Pierwszego dnia pracy byłam zbyt onieśmielona i wystraszona, by poprawnie używać mózgu. A gdzie tu jeszcze notować, słuchać, myśleć i zachowywać się normalnie. To ostatnie nigdy nie było moją mocną stroną, dlatego jest jeszcze zabawniej, niżby mogło być 🙂 Zapraszam do lektury!

 

 Pierwszy dzień pracy kontra każdy kolejny
 

Dzień 1. Poznajesz firmę
– Dzień dobry! Dzień dobry! Dzień dobry! Dzień dobry! Dzień dobry! Dzień dobry! Dzień dobry! Dzień dobry! Dzień dobry! Dzień dobry!

 

Dzień 11. Poznajesz firmę
Jesteś kozak. Pierwszy raz odważasz się komuś powiedzieć cześć. Okazuje się, że to żaden z twoich kolegów, tylko randomowy kurier z dostawą.


Dzień 1. Rozmowa z przełożonym
– Przepraszam. Czy mogłabym pana prosić o pomoc? Gdyby miał pan wolną chwilkę, oczywiście.

 

Dzień 101. Rozmowa z przełożonym
– Dżizas, zaraz z nimi oszaleje, spakujcie mnie w paczkę i wyślijcie gdzieś w cholerę.


Dzień 1. “Dostajesz” kolegę. (współpracownika)
– Przypomnij mi proszę, jak masz na imię?

 

Dzień 101. “Dostajesz” kolegę.
– Wymyśliłam dla Ciebie nową ksywkę 🙂 Ta Ci się spodoba!


Dzień 1. Przychodzi Klient
– Dzień dobry. (udaję surykatkę obczajając zza biurka, czy ktoś obsłuży klienta za mnie, bo nie wiem co robić)
– Do widzenia. (uff, dobrze, że już poszedł)

 

Dzień 101. Przychodzi Klient
– Dzień dobry, w czym mogę pomóc?
– Bo ja chcę takie coś, z takim czymś, żeby było białe, ale tak w sumie to zielone. Z frędzelkami. Ale bez takiego czegoś…no wie pani. I jeszcze taki dzyndzelek do tego wihajstra, co ja sobie wczoraj wieczorem na stronie waszego sklepu oglądałam.
(wdech, wydech) – Już wypisujemy fakturkę…


Dzień 1. Ważne notatki
– Zapisałam już, jak się rozdziela podstawowe trasy! I którą pieczątką, który dokument przybijać. Choć jeszcze troszkę mi się myli… (geniusz) uff, co za pracowity pierwszy dzień w pracy!

 

Dzień 101. Ważne notatki
– Prze-stać…móóó-wić…ob-cym…fa-ce-tom…że…maaaają… faj-ną…brrrrooo-dę.


Dzień 1. Głupie pytania
– Ile zarabiasz?
– Nie wiem 🙂

 

Dzień 101. Głupie pytania
– Ile zarabiasz?
– A co?

 

Dzień 1001. Głupie pytania
– Ile zarabiasz?

– Co za durne pytanie. To wolontariat.


Dzień 1. Masz praktykantów
– Nauczę Cię wielu wspaniałych rzeczy! Zobaczysz, będzie fajnie!

 

Dzień 11. Masz praktykantów
– Muszę wysłać miliard maili, poczekaj chwilkę. Hasło do wi-fi to habba-babba666.


Dzień 1. Ta pieprzona drukarka
– Halo?! Panie Kierowniku, proszę pana, bo ona mnie nie lubi chyba ;( Znów się zacięła, co ja mam robić ;( buuuu ;( 

 

Dzień 10. Ta pieprzona drukarka
– Wymieniłam papier w fakturówce! Ju hu!
– Wsadziłaś do góry nogami…
– … to tak się da?
– No właśnie, też się dziwię.

 

Dzień 101. Ta pieprzona drukarka
Zaczynasz gadać do drukarki:
– A mam cię su*o! Przyłapałam cię jak chciałaś zeżreć papier, a potem się nim zadławić!!! #śmiechszaleńca

 


Dzień 1. Dzwonią z drugiego biura
– Cześć. Przepraszam, że odebrałam dopiero za trzecim razem. Bałam się, bo nie wiedziałam kto dzwoni. Wiesz, to mój pierwszy dzień pracy 🙂
– Wiem…

 

Dzień 101. Dzwonią z drugiego biura
– Siema, co tam? Znów narozrabiali?

 

Dzień 1001. Dzwonią z drugiego biura
– LOL. Nie dzwoń do mnie więcej 🙂


Dzień 1. Kocham brody
Nerwowo rozglądam się za brodaczami, bez nich środowisko pracy jest ubogie.

Dzień 11. Kocham brody
– A kto to był ten z brodą? Taki sympatyczny.
– To był nasz szef.

– Ups, ciekawe, czy zdążyłam powiedzieć coś głupiego?
– A jak myślisz 🙂

Dzień 101. Kocham brody
Zezując w stronę CV leżących na drugim biurku.
– Słuchaj, a może byśmy zatrudnili tego. Ma brodę… i w ogóle. No. To tego…to ja wracam do pracy.

 Spodobało Ci się u mnie? Zapraszam na fanpage na Facebooku, tam jest jeszcze weselej – Pani Miniaturowa


Fotka podejrzana na Kwejku. Przegrzebałam internety w poszukiwaniu źródła, ale nie udało mi się. Jest dostępna na kilkudziesięciu stronach z różnymi podpisami i logami. Niektóre nawet nieudolnie nałożone jedno na drugie, także ten… poddałam się.
Skip to content