Macierzyństwo

Nie pozwalaj dziecku na takie zabawy (z) psem!

nie pozwalaj

Świąteczny czas to okres kiedy w wielu domach pojawia się nowy członek rodziny – pies. Nie popieram kupowania zwierząt w ramach prezentu, zwłaszcza pod wpływem impulsu, ale każdy ma swój rozum. Chcę ci dziś przypomnieć o paru ważnych sprawach. Twoim obowiązkiem jest zadbać nie tylko o zdrowie psa, jego pełny brzuszek i dawkę pieszczot, ale i o odpowiednie traktowanie go przez twoje dzieci. Najwyższy czas zadbać o bezpieczeństwo swojej rodziny i przypomnieć dzieciom czego nie wolno robić psom. Nie pozwalaj maluchowi na wszystkie zabawy (z) psem, bo nawet najłagodniejszy futrzak pewnego dnia może mieć dość. Da temu wyraz czymś więcej niż groźnym warczeniem! Wszyscy rodzice o tym wiedzą i mówią o tym swoich pociechom, a jakoś dzieci nadal robią co robią. Zastanawiające nieprawdaż?

Nie pozwalaj dziecku na takie zabawy (z) psem! 

 

1. Nie pozwalaj dmuchać psu w nos

Psy mają niesamowicie czuły węch, ponieważ są wyposażone w nosy stworzone do rzeczy wspaniałych. Do szukania narkotyków, odnajdywania ludzi uwięzionych pod gruzami, wykrywania pluszaków leżących pod łóżkiem, że o namierzaniu okruszków na dywanie nie wspomnę. Ostatnią rzeczą, jaka sprawi przyjemność psu, to wąchanie twoich wyziewów z paszczy. Nawet po umyciu zębów! Nie dmuchaj swojemu pupilowi w nos, bo psy tego nienawidzą!

 

2. Nie pozwalaj przytulać psa

Wiem, że brzmi to okrutnie, wszak nie ma piękniejszego widoku niż nasze dzieci okazujące uczucia mamie, tacie czy rodzeństwu. A co z psem? Lepiej powstrzymać się od przytulania się do niego, zwłaszcza w sposób, gdy jest otoczony ramionami. Pies nie rozumie tego rodzaju okazywania uczuć. Nawet jeśli bardzo kocha ciebie i twoje dzieci, może czuć się niekomfortowo. Niektóre psy przytulanie mogą odebrać, jako próbę dominacji, czyli mówiąc prościej – pokazujesz mu kto tutaj rządzi. Dla nas sytuacja jest jasna, ale co w sytuacji, gdy pies uzna, że ma wyższą pozycję w stadzie niż twoje dzieci? Głównie chodzi mi o większe psy. Przy próbie zdominowania dzieci może na nie skoczyć i uderzyć łapą lub podszczypnąć zębami.

 

3. Nie pozwalaj męczyć

Wszelkiego rodzaju budzenie, skubanie, szarpanie, zaglądanie pod uszy, do pyska, czy ciągnięcie za ogon zabronione! Gdy byłam małą dziewczynką turlałam się po naszym psie. I ciągnęłam delikatnie za wąsy. Rottweilera. Czujecie to? Brrr! Nigdy nic mi nie zrobił, bo był niesamowicie łagodny, ale gdybym teraz miała psa dużej rasy absolutnie nie pozwoliłabym dziecku na takie zachowanie. Do dziś pamiętam, jakie pomruki wtedy wydawał. To było powarkiwanie, ale ja nie rozumiałam sygnałów, jakie mi przekazywał. Niby wiedziałam, że ma mnie dość, ale wiadomo, dzieci to wciąż tylko dzieci. Naszym – rodziców obowiązkiem jest takie sprawy pociechom wytłumaczyć! Psy nas kochają, ale to wciąż tylko zwierzęta. Nie zmuszajmy ich do odsuwania się od nas lub ostrzejszego reagowania na dokuczliwe zaczepki.

 

4. Nie pozwalaj straszyć psa!

Ludzie robią nieprzewidywalne rzeczy, gdy ktoś ich porządnie nastraszy, wystarczy obejrzeć filmiki S.A. Wardęga – Mutant Giant Spider Dog. Popłakałam się ze śmiechu, ale po chwili namysłu doszłam do wniosku, że nie byłoby mi do śmiechu, gdybym to ja padła ofiarą takich żartów. Tak samo jest z psami – nie wolno ich straszyć, mogą zareagować czymś gorszym niż ludzie krzykiem. Zdezorientowany, przerażony pies może zacząć się bronić.


5. Nie pozwalaj na zabawę drobnymi zabawkami przy psie

Wiem jak trudno jest upilnować dziecko, by nie zostawiało drobnych zabawek w zasięgu psiego pyska, ale o wiele trudniej upilnować psa, by nie lizał szwów po operacji wyciągania małych przedmiotów z jego brzucha. Kochani to wy jesteście odpowiedzialni za to, aby pies nie zjadał zabawek. Nie wszystkie maluchy rozumieją, że psu nie wolno rzucać zabawek, dlatego tam gdzie leży dziecięca drobnica, klocki, żołnierzyki, szklane kulki, figurki, pies powinien być szczególnie pilnowany, lub wyprowadzony do drugiego pokoju. Niestety, ale niektórzy nasi futrzani milusińscy to straszne odkurzacze.


6. Nie pozwalaj dokarmiać psa

Bardzo łatwo jest znaleźć w internecie listę produktów zakazanych wraz z wytłumaczeniem, dlaczego właśnie to szkodzi naszemu psu. Najczęstsze nasze grzeszki to dawanie: czekolady, winogron, rodzynek, kości, orzechów, ziemniaków, czy ciast drożdżowych. Sklepy zoologiczne oferują nam mnóstwo smakołyków, którymi możemy uszczęśliwiać naszych futrzanych przyjaciół. Mamy w domu dwie merdające ogonkami lokatorki, które ze słodyczy widują tylko chrupaczki na zdrowe psie ząbki. 

Domyślam się, że niektóre zasady mogą wydać się Wam surowe, a nawet nieżyciowe, ale uważam, że są one niezbędne w każdym domu gdzie mieszka pies. Zwłaszcza jeśli jest sporych rozmiarów, choć z własnego doświadczenia wiem, że i Nakolannik Kanapowy potrafi narobić niezłego zamętu. Jakie jeszcze punkty byście dopisali?

Spodziewam się komentarzy w stylu: „Nasz Brutus jest łagodny i bardzo dobrze wychowany, na pewno by tak nie zrobił”. Życzę Wam z całego serca, żeby faktycznie tak było. Ale… nigdy nie możemy być w 100% pewni, jak zachowa się nasz pies. Niestety, mimo całej swojej wierności, lojalności i miłości jaką nas darzy, wciąż jest zwierzęciem. Czy tego chcemy czy nie, powinniśmy o tym pamiętać.

Lubisz posty dotyczące psiej tematyki? Zapraszam do lektury podobnych wpisów:

Nazwała mnie mordercą

Wakacje – czas pozbyć się psa

„Planujesz dziecko? Powinnaś uśpić psa.”

Wystawa psów – twoja głupota bywa groźna

Polub fanpage Pani Miniaturowa na Facebooku i udostępnij ten tekst dalej. Dziękuję!

(Visited 810 times, 2 visits today)
  • Magda Banasik

    Z całym szacunkiem ale nie zgadzam się z punktem 2,3,4 i 5. Mam suczkę i jest dobrze wychowana i nauczona. Wszelkie ciągnięcia za ogon, uszy czy zaglądanie do pyska nie sprawia jej problemu (nie ważne czy jest to ktoś obcy, starszy czy młody ). Przytulanie również. Mało powiedziane sama przychodzi i się przytula do spania czy na co dzień, mało tego na słowo „przytul” kładzie mi pysk na ramieniu. Co do straszenia to na to również nie reaguje agresywnie a wręcz przeciwnie, gdy się czegoś boi to ucieka do kogoś z rodziny właśnie po to aby ja przytulił. Podobnie z punktem 1 nie zgadzam się całkowicie nawet jeżeli słuchanie w nos ja drażni to gdy ktoś młodszy z nas to robi to i tak moja suczka nie reaguje agresywnie nawet nie zawarczy. Artykuł nie zbyt trafiony jeżeli ktoś potrafi wychować psa na łagodnego, okazującego dużo miłości i mądrego, który dużo rozumie to nie ma problemu z powyższymi punktami. Ja mojemu psu mogę jeść z miski, wyciągać jedzenie z pyska i nawet nie zawarczy mogę wziąć na ręce, za przednie bądź też tylne łapy i nie zrobi mi krzywdy, bo wie że to tylko zabawa. Pies o którym mowa w tym komentarzu to 38 kilogramowa suczka mieszaniec labladora z bokserem. Pozdrawiam 🙂

  • Popieram w 100% – z drugiej strony uczenia dziecka szacunku do zwierząt i „wpółbrzebywania” z nimi, to bardzo ważny temat 🙂

  • Powiem tak: nie można w 100% zaufać niektórym ludziom, a co dopiero zwierzętom, które nie mogą nam po ludzku powiedzieć co czują i o co im chodzi. Mimo, że pies jest najłagodniejszy pod słońcem (a mieliśmy taką sukę, która tolerowała dosłownie wszystko), należy być ostrożnym. Poza tym, pies też jest żywym stworzeniem i nie można go męczyć czy traktować jak pluszaka – od tego są pluszowe misie. Szanujmy zwierzęta!

  • Matka Wielowymiarowa

    Bardzo cenne wskazówki. Zawsze marzyłam by mieć w domu psa, może kiedyś to marzenie się spełni

  • Bardzo ważny tekst, dobrze, że poruszyłaś taki, pewnie dla wielu drażliwy i pomijany temat. 🙂

  • Mam w domu hodowlę psów, więc jakąś wiedzę o tych psiakach posiadam. I powiem tak: jeśli ktoś nie zna się na psach (a takowego ma) to bez pomyślunku powinien się do nich stosować. Przede wszystkim uważam, że jeśli w domu jest małe dziecko i pies to pod żadnym pozorem nie powinni zostawać razem, sami. W razie czego, jeśli coś się stanie, rodzic może w każdej chwili zareagować. Chociaż… ja mając trzy lata chowałam się bez niczyjej kontroli do psiej budy i „jakoś żyje”. Niemniej, tamten pies to była po prostu starsza, cierpliwa suka, która jedyne, co mi robiła, to pacała mnie twarzą po łapie, jak przegięłam. Nie obyło się wtedy bez płaczu i zadrapań, ale naprawdę: sama z siebie nauczyła się, że to mnie odstrasza, a dużej krzywdy nie była w stanie mi tym zrobić.
    Mając jednak spory „przegląd” psów u siebie dobrze wiem, że niektóre osobniki nic sobie z przytulania i szarpania nie robią: naprawdę, mam psiaki które w życiu nie warknęły na człowieka, a do nas, do hodowli, przyjeżdżają rożni ludzie XD Psy przytulania przez dzieci zwykle nie lubią, ale dobrze ułożony nie powinien nic w czasie takiej czynności zrobić. ALE… mało kto na tyle dobrze potrafi z psa czytać, by mieć pewność, że ten nic nie zrobi. I tu się właśnie pojawia problem. Ktoś ma psa, nic o nim nie wie (bo to przecież tylko nasz podwórkowy, łagodny burek), zostawi kilkulatka sam na sam z nim i nagle się zdziwi, że dziecko przybiega do niego z płaczem…
    W ogóle, pamiętam jak kiedyś rodzina z przeuroczą trzylatką wzięła od nas półrocznego już psa (sami chcieli starszego). To dziecko robiło z nim wszystko: karmiło, czesało, głaskało, tarmosiło… tyle, że wszystko zawsze działo się pod opieką dorosłych i po prostu nigdy nie zrobiła mu krzywdy. Dostawaliśmy nagrania tej dwójki i o bardziej dobraną parę chyba trudno 😀 Psiak po postu ją uwielbiał.
    drewniany-most.blogspot.com

  • Mam w domu hodowlę psów, więc jakąś wiedzę o tych psiakach posiadam. I powiem tak: jeśli ktoś nie zna się na psach (a takowego ma) to bez pomyślunku powinien się do nich stosować. Przede wszystkim uważam, że jeśli w domu jest małe dziecko i pies to pod żadnym pozorem nie powinni zostawać razem, sami. W razie czego, jeśli coś się stanie, rodzic może w każdej chwili zareagować. Chociaż… ja mając trzy lata chowałam się bez niczyjej kontroli do psiej budy i „jakoś żyje”. Niemniej, tamten pies to była po prostu starsza, cierpliwa suka, która jedyne, co mi robiła, to pacała mnie twarzą po łapie, jak przegięłam. Nie obyło się wtedy bez płaczu i zadrapań, ale naprawdę: sama z siebie nauczyła się, że to mnie odstrasza, a dużej krzywdy nie była w stanie mi tym zrobić.
    Mając jednak spory „przegląd” psów u siebie dobrze wiem, że niektóre osobniki nic sobie z przytulania i szarpania nie robią: naprawdę, mam psiaki które w życiu nie warknęły na człowieka, a do nas, do hodowli, przyjeżdżają rożni ludzie XD Psy przytulania przez dzieci zwykle nie lubią, ale dobrze ułożony nie powinien nic w czasie takiej czynności zrobić. Nawet mam zdjęcie mojej kuzynki, która psa przytuliła na moje polecenie: https://www.facebook.com/whisperingrift/photos/a.697045150431161.1073741832.648377565297920/656490087820001/?type=3&theater Z tym, że ten typek to totalny pluszak i lama XD Trudno o bardziej „bezcharakternego” psa. ALE… mało kto na tyle dobrze potrafi z psa czytać, by mieć pewność, że ten nic nie zrobi. I tu się właśnie pojawia problem. Ktoś ma psa, nic o nim nie wie (bo to przecież tylko nasz podwórkowy, łagodny burek), zostawi kilkulatka sam na sam z nim i nagle się zdziwi, że dziecko przybiega do niego z płaczem…
    W ogóle, pamiętam jak kiedyś rodzina z przeuroczą trzylatką wzięła od nas półrocznego już psa (sami chcieli starszego). To dziecko robiło z nim wszystko: karmiło, czesało, głaskało, tarmosiło… tyle, że wszystko zawsze działo się pod opieką dorosłych i po prostu nigdy nie zrobiła mu krzywdy. Dostawaliśmy nagrania tej dwójki i o bardziej dobraną parę chyba trudno 😀 Psiak po postu ją uwielbiał.
    drewniany-most.blogspot.com

  • naszebabelkowo.blogspot.com

    Wiem, że nie zdecydujemy się na czworonoga. Zbyt często nie ma nas w domu i nie mielibyśmy sumienia zostawiać go na wiele godzin samego. Natomiast takie kupowanie pod wpływem chwilowej zachcianki i impulsu jest dla mnie absolutnie karygodne – zwłaszcza że sama byłam kiedyś świadkiem sytuacji, kiedy ludzie po prostu wywalili szczeniaka z samochodu na środku drogi i pojechali dalej…Zwierzę to dla mnie wielka odpowiedzialność – więc nie podjęłabym się, gdybym wiedziała, że nie będę w stanie sprostać.

  • Bardzo wartościowy post. Kocham zwierzaki z całego serca i leży mi na nim ich dobro.
    Co do zwierzaków…jedna z fundacji z Warszawy zapowiedziała na FB że… nie organizuje adopcji zwierząt pomiędzy 21 a 28 grudnia- właśnie dlatego, żeby nie adoptowano ich jako prezenty na święta. Dobre, prawda?:)

  • A propos ostatniego: mój pies dałby się pokroić za banany i jabłka. O likierze kawowym nie wspomnę – w ogóle ma predyspozycje do bycia alkoholikiem chyba, bo go do alko ciągnie jak głupie. Trzeba go ostro pilnować, żeby nie próbował choć kieliszka wylizać.

  • Z tym jedzeniem to też bywa w druga stronę, polecam pilnować dzieci, żeby nie jadły psiego żarcia 😀 Tak, znam przypadki dzieciaka, który wyjadał żarełko nawet z miski, brudnej, stojącej na podwórzu. W sumie nic dziwnego na wsi, gdzie jedyna zasadą postępowania z psem jest ,, nie wyciągaj go za łańcuch z budy, albo jak już musisz, to wyciągaj tego łagodniejszego”. Na podstawie takich doświadczeń myślę, że najważniejsze to nauczyć dziecko szacunku i miłości do każdego żywego stworzenia. Psów, kotów a nawet pająków 😀 Czy uczłowieczanie jest nieprawidłowe – nie wiem, ja właśnie tak nauczyłam się miłości do przyrody, aż trochę za bardzo, do tej pory wściekam się jak ktoś mi ,,Zenka” przepędzi z pokoju (nazywam tym imieniem wszystkie znane mi pająki domowe ).

  • Bardzo lubię Twoje posty o psiej tematyce 😀
    Ja bym jeszcze dodała, że nie należy uczłowieczać psa, przypisywać mu ludzkich uczuć, emocji i odruchów. Pies to pies, a człowiek to człowiek. Niektórzy ludzie wydają się nie zauważać tego drobnego szczegółu…

    • Małgorzata Miziur

      Naprawdę uważasz że pies nie ma uczuć i nie okazuje emocji? W takim razie chyba nie miałas nigdy swojego lub jeśli miałaś, to miał on z tobą smutne życie.

      • Paulina miała na myśli to, że psy inaczej odczuwają emocje niż my. Nie możemy się zbyt często zapominać i je na siłe uczłowieczać, bo może nas to zgubić. Psy czują, ale w inny sposób niż my.

      • Jest dokładnie tak, jak napisała Agata :))). Pies ma emocje, ale swoje psie – nie ludzkie!
        Małgorzata, mam psy od zawsze i wiem o nich dużo więcej niż mogłoby Ci się wydawać. To radosne i zadbane czworonogi :)))

  • Georgia Smile

    Adoptowany przeze mnie Sezam został wyrzucony z pierwszego domu jak był jeszcze szczeniakiem, bo cyt. „4letnie dziecko nie rozumiało, że robi mu krzywdę i pies reagował agresją..”. Serio?! Mała puchata kulka 3-4miesięczna była agresywna? Wolę nie wiedzieć co to dziecko mu robiło.. Teraz to on męczy nas, ale za to go kochamy ♡

    • Podejrzewam, że dziecko zachowywało się jak dziecko, a szczeniak zachowywał się jak szczeniak, niestety rodzice tego nie rozumieli i nie potrafili nad tym zapanować 😉