Drugie imię – tradycja czy fanaberia?

Posted on Posted in Parenting

Gdy wybraliśmy już pierwsze imię dla dziecka, czas zastanowić się, czy chcemy, aby nasze dziecko posiadało też drugie imię. Są rodzice, dla których jego wybór bywa trudniejszy niż wymyślenie pierwszego imienia.

Drugie imię – tradycja czy fanaberia?

W przypadku drugiego imienia możemy sobie pozwolić na nieco większą swobodę, bo już nie musimy się martwić, że dziecko będzie miało problem z jego wymówieniem, pisownią, czy najzwyczajniej w świecie będzie się go wstydziło. To ono zdecyduje komu i w jakich okolicznościach wyjawi jak ono brzmi, dlatego prezentując mu nawet dość oryginalne imię, nie musimy się obawiać, że w przyszłości mu tym zaszkodzimy. 

W naszej rodzinie trudno jeszcze nazwać to tradycyjną, bo dopiero drugie pokolenie ma nadawane drugie imię, ale fanaberią bym tego też nie nazwała. Powoli tworzy się u nas zwyczaj nadawania dziecku imienia po jakimś członku rodziny, dlatego moim drugim imieniem jest imię mojej cioci. Jako ciekawostkę dodam, że oba moje imiona są pochodzenia greckiego, ale na szczęście nie przechodzę żadnego kryzysu, ani nie mam problemu z utrzymaniem przy sobie euro (suchar) – powitajcie więc Agatę Helenę 🙂 Synkowi zaś na drugie imię daliśmy Adrian, po moim tacie. Tatuś małego uwielbiał żartować, że po jego tacie również, bo w środku kryje się Jan. To już jest suchar tak wysokich lotów, że nawet ja go nie ogarniam 😉 OK, koniec tych farmazonów, wróćmy do tematu.

Drugie imię – jakie są jego zalety?

Nadanie drugiego imienia dziecku może być świetnym sposobem okazania szacunku krewnym. W czasie bierzmowania wiele osób w mojej klasie wybierało na trzecie imię imiona swoich dziadków lub pradziadków. Nic nie stoi na przeszkodzie, by nie uhonorować innego członka rodziny, dając naszemu dziecku jego imię. Wielu ludzi wierzy, że dzięki temu dzieci przejmują najlepsze cechy charakteru wyróżnionej osoby. Co o tym sądzicie? Myślę, że jest w tym ziarno prawdy, na zasadzie samospełniającej się przepowiedni. Gdy mówimy komuś, że jest cierpliwy po dziadku, to tak też może się stać. Choć oczywiście nikt nie da Wam na to gwarancji 🙂 Czujcie się ostrzeżeni!

Gdy dajemy dziecku więcej niż jedno imię możemy bardzo ułatwić mu życie. Dlaczego tak uważam? Wiele osób przechodzi taki okres w życiu, gdy nie przepada za swoim imieniem. Wtedy drugie imię staje się świetną alternatywą, z której aż żal nie skorzystać. Chyba, że ono też nie podoba się nosicielowi, to lepiej żeby w jego pobliżu znalazła się taka Pani Miniaturowa, która ma wyjątkowy dar do nadawania ludziom ksywek, które przylegają do nich jak druga skóra. I co najważniejsze – podobają się im!
Ponadto pamiętajmy, że gdy dana osoba pragnie zmienić swoje imię, łatwiej jest je zmienić w urzędzie na te drugie, już niektórym znane i używane.

Wielu rodziców zupełnie o tym nie myśli, ale być może w przyszłości ich dziecko zapragnie zostać artystą lub nie-daj-boże-blogerem 😉 Wtedy drugie imię, może stać się pseudonimem lub narzędziem pozwalającym na imitację odkrycia rąbka tajemnicy, pod postacią zdradzenia swojego imienia. Ale nie martwcie się, ja się Wam przedstawiłam prawdziwym imieniem. Taka ze mnie prosta dzieucha!

Czy drugie imię ma jakieś wady? Prawdę mówiąc nie przychodzą mi żadne do głowy. Chyba, że ktoś jest leniem do N-tej potęgi i nie chce mu się go wpisywać w krateczkach urzędowych druczków. Poza tą mało istotną niedogodnością nie widzę innych przeciwwskazań, ażeby dziecku drugiego imienia nie nadawać.

A Ty? Jak masz na drugie imię? Kiedy nadawanie drugiego imienia możemy uznać za fanaberię?

Nie zapomnij polubić fanpage Pani Miniaturowa, aby pozostać na bieżąco ze wszystkimi nowościami na stronie!

Spodobał Ci się ten post? Zerknij również na:
– Wybieramy pierwsze imię dla dziecka
Blogerka oszalała, Omen dziecku na imię dała!
Nazwa bloga, skąd pochodzi + inne informacje

(Visited 5 583 times, 1 visits today)
  • Goosiennica

    Mój pierworodny miał dwa imiona-odszedł mając 16 miesięcy,kolejny syn dostał imię pierworodnego-odwrócone,żeby pamiętał o bracie.Trzeci dostał jedno imię-jego tatuś w UP zarejestrował z jednym (o żesz k…wa mać) i dziś mnie dzieć pyta-mamo czemu tylko ja mam jedno imię?

  • ja na drugie święte imię (Maria) załapałam się głównie dlatego, że moim zasadniczym imieniem była wyjątkowo oburzona prababcia. uznała, że jest pogańskie i w ogóle kto to widział tak dziecku dawać. pro forma dodam, że prababcia sama miała na imię Prakseda a kazała się tytułować Wandą 😉 a brata mojego szanownego planowano uszczęśliwić Klaudiuszem, na szczęście dostał to dopiero na drugie 🙂

  • Nie mam drugiego imienia, mój syn również nie ma. W naszej rodzinie bardziej chodziło o nadanie świętego patrona, który czuwa nad człowiekiem. Kiedy moje imię to Magdalena a imię mojego syna to Antoni, uznaje, że drugie imię nie jest nam potrzebne 😉 Wszystko jedno czy masz dwa imiona czy jedno. Wszystko zależy od Twojego podejścia 🙂

  • lejdi

    Wniosek z tego taki, że nadawanie drugiego imienia to fanaberia, ponieważ służy ono wyłącznie do nastręczania problemów biurokratycznych i ewentualnie okazyjnego udawania, że jest pierwsze 😀

  • Ja prawie miałam drugie imię po prababci- Zofia. I strasznie żałuję, że rodzicom się odechciało, bo mojego pierwszego imienia zwyczajnie nie potrafię wymówić. Używam ksywki, czyli Hipisa, która jest jednak mało formalna. Wolałabym być tą Zofią, szczególnie że kilka cech po prababci mam 😉 A że jestem przywiązana do rodziny, to od bierzmowania mam imię Cecylia- najstarsza osoba z rodziny, do której dotarłam, dalej drzewo genealogiczne się urywa. Swoim dzieciom będę raczej nadawać dwa imiona- pierwsze proste, tradycyjne i bez „utartych” zdrobnień (np. nie Aleksandra ani Barbara), natomiast drugie bardziej ekstrawaganckie i po rodzinie (Seweryna, Cecylia). Niech sobie potem młode pokolenie samo wybiera, czy woli być prostym i logicznym, czy szalonym 😉

  • Mam drugie imię, bardzo moje połączenie lubię (Anna Maria :D), bardzo lubię jego historię (ojciec, który uparł się, żeby było po jego babcia – Marianna, matka, która powiedziała zdecydowane nie i babcia polonistka, która zaproponowała, by dla dobra świata ten zlepek odwrócić)… mam co prawda do tego łączone nazwisko (oj ile było zdziwienia, że jak to, takie DŁUUUUUGIE?!) i w związku z tym najdłuższą pieczatkę ever…. ale jestem zadowolona 😀

  • U nas w rodzinie jest totalnie odwrotna tradycja. Każdy ma jedno imię 🙂 nasza córka tez ma jedno, ja mam jedno, moja mama i jej siostry i ich dzieci także…
    I nie jesteśmy świadkami Jehowy tylko katolikami haha 🙂 po prostu u nas w rodzinie uznaje się, że drugie imię sparawia więcej problemu niż pozytku, ma to związek z pewną sytuacją w rodzinie, gdzie w bardzo ważnych dokumentach zostały imiona pomylone przez urzędników. I tak ciągnie się ta sprawa w pamięci nas wszystkich , ku przestrodze 🙂

  • W związku z faktem, że mąż ma fińskie korzenie, nadając dzieciom imiona przyjęliśmy zasadę, że pierwsze imię jest klasyczne, międzynarodowe i uniwersalne (do tego pisane w podobny sposób w różnych językach), aby nie sprawiało problemu w Polsce (gdzie mieszkamy), a drugie imię – typowo fińskie, aby tradycji stało się zadość 😉

    A ja mam na drugie imię Alicja, miło mi 🙂 To imię po prostu sobie jest, mam do niego zupełnie neutralny stosunek – ot, zapis w dowodzie i kilku innych dokumentach.

  • Mój luby uważa, że imiona przynoszą szczęście, więc musiałam go przekonać żeby nie nadać dzieciom trzech 🙂 ale znam chłopaka który ma trzy (hiszpańskie, bo matka hiszpanka, arabskie bo ojciec tunezyjczyk i francuskie bo urodził się we francji 🙂

  • Drugie imię mam w dowodzie. Przepadam za nim mocno umiarkowanie. Banalne jak diabli i na dodatek nadane bez związku z kimkolwiek z rodziny. Muszę się kiedyś spytać rodziców skąd im wziął się ten pomysł.

  • Jestem na etapie wyboru imienia dla mojej trzeciej córeczki i nikomu przed porodem nie powiem jaki jest wybór, bo ludzie nawet z tego robią zbędny problem. Każde imię wywołać emocje.

  • W mojej rodzinie każdy posiada drugie imię. Najlepiej, żeby jedno było po osobie świętej, tak już jest i raczej będzie 🙂 Moje dzieci mają swoje po nas, rodzicach, żeby było sprawiedliwie. Natomiast moje jest, że tak powiem z dupy 😛 Joanna miałam mieć na pierwsze, ale mamie się nie podobało, więc dała mi na drugie. W rodzinie, żadnej Joanny nie uświadczysz… a nie wspomnę, że obie moje babcie to Marie i trochę mi żal, że Maria nie mam na drugie. No, ale żyć muszę dalej haha 🙂

  • Myślałam, że jedno imię nadają tylko świadkowie Jehowy. Nie znam nikogo kto ma tylko jedno imię, więc powiedziałabym raczej, że nadawanie jednego imienia jest fanaberią czy modą 🙂

  • Ja nie znoszę swojego drugiego imienia i zawsze głupio było mi wpisywać oba tam, gdzie było to konieczne 🙂 Poza tym – nigdy się go nie używa tak naprawdę, a tylko zabiera kratki we wszystkich urzędowych formularzach. Naszej córce daliśmy tylko jedno, za to mocno przemyślane – nie po kimś z rodziny, ale imię silne, które będzie jej pasować w różnych sytuacjach. A gdy nie będzie go lubiła? Każde dziecko ma chyba taki okres, że woli się nazywać inaczej – ja chciałam być Jessicą, więc wszystkie moje lalki się tak nazywały w tym okresie – skąd ta Jessica mi się wzięła nie mam pojęcia ;P Dziś wstyd się przyznać 😉

  • dla mnie bardziej fanaberią byłby brak drugiego imienia. nie potrafię wskazać ani jednej znajomej osoby, która by go nie miała 😉

  • U mnie w rodzinie, w każdym kierunku (od mamy, od taty i od strony M) drugie imię to coś oczywistego. Chyba możemy to nazwać tradycją w takim razie, ale taką polską tradycją a nie jakąś szczególnie rodową. O tym jak i dlaczego moi chłopcy mają na drugie imię napisał już @conatotata:disqus więc się nie będę powtarzać.
    Myślę, że bardzo często nawet jest tak, że ktoś wprowadza w użycie swoje drugie imię bo pierwszego szczerze nie cierpi, albo w bliskim otoczeniu „niejednemu psu na imię Burek”.
    Natomiast ja i moja siostra jesteśmy kontrprzykładem… Tata wykazał się niewyobrażalnym polotem dobierając nam drugie imiona: Agnieszka Jagoda i Ewelina Malina 😉 Przez długo okres życia szczerze tych drugich imion nienawidziłyśmy a moja siostra wkurza się do dziś, gdy np na uczelni musi prostować, że „nie, nie Halina tylko Malina”.

  • U nas też tradycja rodzinna to nadawanie drugiego imienia po jakimś członku ;). W pierwszej kolejności po rodzicach. My też przejęliśmy tę tradycję i Twixy mają drugie imiona po nas.

  • W mojej rodzinie chyba wszyscy mają drugie imię i bardzo długo dziwiłam się, że można go nie mieć. Nie ma u nas jednak zwyczaju nadawania go po kimś. Ja nazywam się Paula Sandra, ale ta Sandra źle mi się kojarzy, nie przepadam za tym imieniem. Miałam taki okres, że i ‚Pauli’ nie lubiłam, ale nigdy nie myślałam o zamianie 🙂

  • Ja teraz żałuję, że nie dałam synowi drugiego imienia 🙁 Sama też nie mam i myślałam, że tak jest wygodniej, ale teraz myślę, że zrobiłam błąd :/

  • Justyśka

    U mnie w rodzinie zawsze były stosowane dwa imiona i dziwiłam się np koleżanką które 2 imienia nie miały no bo „jak to możliwe?!” Sama na drugie mam Bogumiła i nie wiem co gorsze ;( xD ale skoro zaakceptowałam po wielu trudach moje 1 imię to niech już tak pozostanie xD

  • W mojej rodzinie też wszyscy od zawsze mieli dwa imiona. Jako drugie noszę imię mojej Babci i nigdy nie miałam z nim problemu, choć faktycznie wpisywanie dwóch imion i dwuczłonowego długiego nazwiska w formularzach czasem wkurza. Jeśli chodzi o wady drugiego imienia, to mój mąż miał kłopoty, kiedy w którymś z dokumentów urzędnik wpisał mu tylko inicjał drugiego imienia (dlaczego? tego nikt nie wie). W pozostałych widniało pełne imię. Mąż wyjechał za granicę i przy weryfikowaniu tożsamości pojawiły się schody „bo tu się coś nie zgadza”. Prosty błąd mógł się zakończyć deportacją. Być może moje dzieci będą chciały podróżować po świecie albo żyć w innym kraju, dlatego nadaliśmy im po jednym imieniu. Mimo to nie uważam, żeby nadawanie dwóch imion było fanaberią 🙂

  • Ruciakowa

    Ja mam tylko jedno niestety, a zawsze chcialam mieć dwa! Na szczęście mojemi się podoba, bo nie jest jakieś pospolite 🙂 Ale znam dwie osoby, które posługuja sie tylko drugim imieniem, bo pierwszego nie znoszą.
    Ciekawy wpis 🙂
    Pozdrawiam, Ruciakowa.

  • Maluch w domu

    Nie mam drugiego imienia, a pierwszego nie lubię. Moje dzieci mają jedno bo tatuś się uparl, że on sam drugie ma po tacie i go wkurza, że wszędzie musi je podawać, a nie uznaje go… Powód… W każdym razie pamiętam, że w liceum koleżanka była w takiej sytuacji, że okazało się, że niby ma dwa imiona, ale drugie nie figuruje w USC. Jej wszystkie świadectwa i dokumenty okazały się nieważne. Dziwna to była sytuacja.

    • Oj to rzeczywiście w takich sytuacjach drugie imię to problem.

  • U mnie w rodzinie wszyscy mają po 2 imiona, więc swojemu pierworodnemu też pewnie tyle imion nadamy :).

  • Ja swojego drugiego imienia nienawidziłem serdecznie przez bardzo dużą część życia. Tylko dlatego, że odziedziczyłem je po moim (tfu!) ojcu. Aż pewnego dnia złapałem się na tym, że primo – świetnie brzmi z pierwszym imieniem oraz nazwiskiem oraz- secundo – sprawdza się w mojej profesji.
    Z moją A. postanowiliśmy zaczerpnąć nieco z jej tradycji rodzinnych, z lekka tylko je modyfikując i tak obaj nasi synowie pierwsze imiona mają po swoich pradziadkach. Janek (młodszy) ma drugie imię po swoim prapradziadku ze strony ojca, czyli po ojcu mojego dziadka, a moim pradziadku. Natomiast Staś ma łatwiej, odziedziczył drugie imię po tacie 🙂 A niech im się miło imiona oba nosi.

  • Patryk Knapczyk

    Ja na drugie imię mam.. Damian (i tak z resztą ma na imię moje ciemniejsze alter ego)! 😉 Dla mnie drugie imię to żadna fanaberia. Przez lata myślałem, że wszyscy mają drugie imiona, bo u mnie w rodzinie każdy je ma i miał 😉

  • Ja na drugie mam Weronika. Nie, nigdy nie przechodziłam kryzysu związanego z imieniem. Swoim dzieciom nadaliśmy po jednym imieniu. Nie widzę sensu nadawania dwóch imion. To tyle 😛

  • ja mam dwa, mąz ma dwa, nasze dzieci tez mają dwa imiona. 🙂 I faktycznie po dziadkach. Córka jest Liliana Barbara. Po babciach, obie jej babcie to Barbary. Syn to Jerzy Franciszek po swoich pradziadkach.

  • W mojej rodzinie każdy ma drugie imię i nie wyobrażałam sobie, aby moja córka go nie miała. Ma Wiktoria, bo choć bardzo podoba mi się to imię to nie chciałabym żeby ktoś do Niej w skrócie mówił „Wiki” (śpiki? ;). A poza tym brat mojej córci ma na drugie Wiktor i jakoś tak fajnie to brzmi jak sobie o tym pomyślę 🙂

  • Pamiętam jak w gimnazjum na jakimś teście (dosyć ważnym) prawie nie starczyło mi kratek – mam 18 liter w imieniu i nazwisku, moja mama i tak mądrze zrobiła że dała mi jedno imię. Sama ma dwa imiona i 27 liter, które zazwyczaj się nigdzie nie mieszczą. Ja sama nie dam dziecku dwóch imion.

    • Oj to rzeczywiście może być problem z tak długimi. U nas nie było problemu bo obie z siostra mamy krótkie imiona.

  • U nas tradycja moi dziadkowie, rodzice, ja i dzieci po 2 imiona. Małż jedno. Nazwa mojego bloga to początek 2 imion i końcówka nazwiska:P

  • Ewiczka

    U mnie w rodzinie od zawsze nadawało się dwa imiona, w sumie nadal tak jest. Nasz syn ma jednak tylko jedno imię, gdyż we Włoszech sprawa się nieco komplikuje (przy rejestracji dziecka w urzędzie stanu cywilnego nadawany jest mu kod fiskalny, coś w rodzaju polskiego PESEL, ale zawiera on również zakodowane imie i nazwisko).Sama jestem Ewa Katarzyna i normalnym jest, że w dokumentach i urzędach, muszę wpisywać oba imiona, ale np. rejestrując się gdziekolwiek, gdzie wymagany jest kod fiskalny (czyli praktycznie wszędzie) muszę podpisywać się dwoma imionami, bo inaczej nie zgadzają się dane.

  • aleksandra

    Nie możemy bagatelizować spraw związanych z drugim imieniem w urzędach bo nie chodzi o leniwstwo ale np. o błąd przy wypisaniu dyplomu gdzie brak drugiego imienia świadczy, że to całkiem inna osoba.

    • Słuszna uwaga 🙂 Ja osobiście nie odważyłabym się pominąć drugiego imienia jeżeli dokument wyraźnie by go wymagał.

  • Jest jeszcze jedna zaleta: jeśli ci się nie podoba pierwsze imię, możesz poprosić by zwracali się do ciebie drugim imieniem lub obydwoma naraz np. „Mario Andżeliko, czas spać” :p Oczywiście w sytuacjach urzędowych wpisuje się nadal tylko dwa.

    W mojej rodzinie zawsze nadawano drugie imię i my sami córce daliśmy po mojej babci – a teraz mam problem, bo nie mam pojęcia jak nazwać drugą córkę o kolejnym imieniu nie wspominając 😉