Podsumowanie września – Pani Miniaturowa

Bardzo lubię czytać podsumowania, raporty i statystyki. Z pewnością istotną rolę odgrywa tutaj fakt, że jestem po prostu chora na umyśle, bo kto normalny jara się statystykami? Nie będę podawała Wam cyferek. Nie stworzę nawet diagramów kołowych określających poziom zajebistości fajności lub popularności danych postów, bo przy niektórych są to nikczemnie małe (jak ja) cyferki, a przy innych zaś są tak nienormalnie wysokie, że chyba mój blog przeżył atak spam-botów z Dżapan lub innej Sosnovietz. Bo przecież to nierealne, żeby tylu ludzi tak nagle weszło sobie na moją stronę i po prostu przeczytało wpis, odczuło satysfakcję w okolicach brzuszka i sobie przeszło scrollować świat dalej. Tak się nie da! Dziś przedstawię Wam moje pierwsze w życiu podsumowanie września. Ba, to będzie w ogóle moje pierwsze podsumowanie czegokolwiek, bo skwitowanie krótkim „co za dno”, mojego poprzedniego związku to się raczej nie liczy do prywatnych zasobów podsumowań. Zatem mus stworzyć nowe! Zapraszam do lektury.

Pani Miniaturowa – podsumowanie września

1 września – List do rodziców pierwszoklasisty

Każdy szanujący się bloger w okolicach września czuje się w obowiązku nagryzmolić coś o szkole, rozpoczęciu roku lub machnąć, wydłubującą oczy, reklamę akcesoriów szkolnych. W skali od  1 do 10, ten post miał przewidywalność na poziomie miliona. Macie to jak w banku, że kiedyś zrobię to jeszcze raz. W tym roku postawiłam na romantyzm i stworzyłam list z sugestiami dla rodziców, co i jak robić, aby z odpowiednim nastawieniem rozpocząć nowy etap w życiu swojej pociechy. Przypomnę raz jeszcze – nie straszcie swoich dzieci szkołą! Bo nie ma nic gorszego niż głupi rodzic, który straszy swoje dzieci, czymś, co jest w ich życiu nieuniknione, a potem szuka pomocy na forach internetowych, jak ten strach przełamać. 

3 września – Dzieci nauczycieli maja lepiej

Długo zbierałam się do napisania tego wpisu, bo jest to dla mnie temat trudny. Ciężko odpiera się personalne ataki w typie „twoja mama jest nauczycielką, więc zawsze miałaś łatwiej”, bo osoba wygłaszająca je, jest najnormalniej w świecie mocno ograniczona i bezmyślnie szafuje utartymi frazesami na lewo i prawo. Takim ludziom bardzo trudno przedstawia się racjonalne argumenty, bo i tak nic do nich nie trafia. Ale mimo wszystko próbę obrony podjęłam i jestem zadowolona, bo okazało się, że czyta mnie mnóstwo dzieci nauczycieli, które spotykały się z podobnymi, niesłusznymi oskarżeniami – że dzieci nauczycieli mają lepiej. Bzdura! My z Siostrą na pewno nie miałyśmy lepiej!

5 września – Nikt mnie nie rozumie, stwierdzila dziesięcioletnia artystka

Moje wspomnienia z dzieciństwa, w których opisuję, jak nieodpowiednia reakcja osoby dorosłej może zabić kreatywność dziecka. Dbajmy o rozwijającą się wyobraźnię dziecka – jest krucha jak skrzydła motyla.

8 września – O wyższości dzieci nad zwierzakami

Na co komu śmierdzący pies, jak równie dobrze można sobie zorganizować równie cuchnące dziecko? 😉 Prześmiewczy wpis będący odpowiedzią na wszelkiego rodzaju artykuły w guście „machnij sobie stadko dzieci, albo giń w męczarniach i wyrzutach sumienia, bo jesteś cholernym egoistą”. Wolność wyboru przede wszystkim! Nie chcesz mieć dzieci – nie miej. Ejmen.

10 września – Jedyna kobieta w firmie – diagnoza

Panuje święta zasada, że nie pisze się na blogu o swojej pracy, zwłaszcza jeżeli jest się zatrudnionym u kogoś. Ja złamałam tę zasadę, na dodatek podowcipkowałam trochę, jak postawić autodiagnozę, iż jest się jedyną kobietą w firmie. O dziwo, po tym wpisie nie zwolniono mnie z roboty 🙂

11 września –  Tata, jakiś wariat wleciał samolotem w WTC!

Osobiste przemyślenia z okazji piętnastej rocznicy ataku terrorystycznego na wieże World Trade Center. Opisane z perspektywy dwunastolatki, której pojmowanie świata tego dnia zmieniło się o 180 stopni. 

13 września – Niepełnosprawność i co dalej?

„Byłoby lepiej, gdybyś zmarła na stole operacyjnym w czasie operacji”. Chrzanić, nigdzie się nie wybieram, zwłaszcza na drugą stronę! Niepełnosprawność i co dalej? Najpierw podbiję świat, a potem się zastanowię 😉

17 września – Sprzedam szmatę – dawaj wypłatę

Wyrzuciłam z siebie wszystkie zaległe pretensje do sprzedających na internetowych bazarkach. Znam smak biedy, kilka lat temu, gdy potrzebowałam nowych ubranek dla syna do przedszkola, musiałam szukać tanich okazji w internecie. Sprzedawczyni obiecywała, że „stan idealny, nadają się do przedszkola, zero wad”. Gdy otrzymałam paczkę…po prostu popłakałam się z bezsilności, bo moje dziecko zostało bez ubrań, a ja bez pieniędzy. Takich bab są setki. Okłamują kupujących byleby zarobić głupie kilka złotych, które dla biednych rodzin są być albo nie być. Są obiadem na jutro. Paczką mleka. Pieluchami. Swoimi historiami podzieliły się ze mną niezastąpione Mamy z grupy Opolskie Mamy, którą serdecznie Wam polecam, jeżeli jesteście z moich okolic. Niech moje podsumowanie września przyda się też innym 🙂

18 września – Zostań wśród żywych – nie bądź zombie

Chłopiec był tak zagapiony w ekran swojego telefonu, że bez namysłu wtargnął mi na jezdnię. Byłam już blisko. Za blisko! Zaczęłam hamować… Co wydarzyło się później? O tym dowiesz się z lektury, w której zawarłam apel do rodziców – uczcie zasad bezpiecznego korzystania z tabletów i smartfonów swoje dzieci! Niech zostaną wśród żywych.

20 września – Znalazłam pierścionek zaręczynowy

Co chwilę ktoś trafia na mojego bloga po tym haśle. Postanowiłam faktycznie odpowiedzieć, co robić, gdy przypadkiem znajdzie się pierścionek „potencjalnie” zaręczynowy.

22 września – Cześć. Jesteśmy „gorsze matki

Wpis z fanpage, który ewoluował do rangi prawdziwego wpisu na blogu. Bo mam dość ludzi, którzy uważają, że jak robię coś inaczej niż oni, to z automatu robię to źle. Bzdura!

23 września – Umiejętności. Które z nich pozwolisz opanować dziecku?

To podobno bardzo smutny wpis. Pozwolę Ci ocenić to samemu.

27 września – Nie mam ochoty rozmawiać z twoim dzieckiem

Typowy nakolannik, napisany w dziesięć minut, co troszkę widać. Mnóstwo osób zrozumiało, że naprawdę nie mam ochoty rozmawiać z żadnym dzieckiem, gdy wybieram się w gości. A ja chcę i mogę…bylebym na cztery godziny nie została gadającą zabawką twojego dziecka. Zawiera w sobie apel do rodziców, którzy mają u siebie wyjątkowo nieasertywnego gościa, który nie potrafi samodzielnie uwolnić się od rezolutnego dziecka.

Tym postem chyba odpowiedziałam na największą bolączkę polaków, bo przeczytało go mnóstwo osób w porównaniu do reszty moich wpisów.

29 września – Samochodowe prawa Murphy`ego

Zastanawiałam się, czy psuć podsumowanie września tym wpisem, ale uznałam, że każdy bloger musi od czasu do czasu stworzyć jakiegoś gniota. Oto i on 😉 Ale i tak zapraszam do lektury, a co! Ludzie piszą mi pod nim komentarze – to miłe! 🙂

To by było na tyle jeżeli chodzi o blogowe podsumowanie września. Mam nadzieję, że dzięki niemu nadrobicie lekturę tych postów, które podstępny facebook ukrył przed Waszymi oczami. Pamiętajcie, aby regularnie odwiedzać fanpage bloga Pani Miniaturowa i klikać pod postami „lubię to”, bo dzięki temu facebook będzie wiedział, że podoba Wam się to, co tworzę i przestanie ukrywać przed Wami moje wpisy. Dodatkowo, każda Wasza reakcja lub komentarz sprawia, że Wasi znajomi mogą dowiedzieć się o mojej stronie. To dla mnie bardzo ważne, bo chciałabym, aby mój czas, który poświęcam na pisanie dla Was bloga, pozytywnie procentował w regularnie powiększającej się społeczności. W tym miejscu chciałabym podziękować wszystkim stałym czytelnikom, komentującym i cichym obserwatorom z #TeamMiniaturowa – jesteście super! To Wy sprawiacie, że chcę tworzyć dalej i nawet, gdy mam chwile zwątpienia i chcę skasować wszystko, myślę o Was i wiem, że warto starać się dalej. To Czytelnicy tworzą blogerów!

Podsumowanie września nie będzie pełne, jeżeli nie wspomnę, że w tym miesiącu napisałam dla Was czternaście artykułów. Myślę, że to przyzwoity wynik, jak na kogoś kto dziesięć godzin godzin dziennie spędza poza domem i na dodatek ma dziecko 🙂 Doceniajcie proszę wysiłki blogerów, których odwiedzacie. Dla Was to kliknięcie „lubię to”, „udostępnij”, a dla nas to kolejne ziarenko przeważające o naszym blogowym „być albo nie być”.

Do zobaczenia na fanpage Pani Miniaturowa 🙂