Sprzedam szmatę – dawaj wypłatę!

Sprzedam szmatę, dawaj wypłatę! Tak powinny ogłaszać się niektóre osoby sprzedające na internetowych bazarkach. Skala oszustw i nieprzyjemności jest dość spora, bo wystarczy zadać pytanie na internetowym forum, by przykłady niefajnych sytuacji posypały się jak z rękawa. Moim zdaniem świadczy to o braku kultury lub zwykłym cwaniactwie nie tylko sprzedających, ale i kupujących, którzy potrafią być czasem naprawdę piekielni. Trzeba się dwa razy zastanowić zanim odpisze się na atrakcyjną ofertę kupię – sprzedam.

Czasem z wyboru…

Chciałabym grzecznie poprosić o odrobinę przyzwoitości i zwykłego szacunku dla kupujących. Smutne czasy nastały, że trzeba apelować o coś, co powinno być w standardowym pakiecie moralności każdego człowieka! Dla wielu pań kupowanie używanych ciuchów/rzeczy to „czysty sport”, zabawa i okazja by upolować sobie coś ciekawego za niską cenę. Gdy one dostaną przedmiot znacznie odbiegający od opisu sprzedawcy, po prostu wzruszą ramionami, popsioczą na stracone kilkanaście złotych i machną ręką.

…czasem z konieczności

Drogi sprzedający, a czy pamiętasz, o tych, którzy kupują rzeczy używane (głównie ubranka dziecięce) z konieczności? Nie każda osoba o gorszej sytuacji finansowej jest sama sobie winna. Są wypadki, choroby, utrata pracy, zdarzenia losowe. Pieniądze uciekają, oszczędności topnieją, a dzieci wyrastają z ubranek. Co wtedy robić? Nie każdy ma bliskich i znajomych, którzy są w stanie sfinansować zakup niezbędnych rzeczy dla dzieci. Czasem tacy rodzice muszą szukać okazji na targach, bazarkach i aukcjach internetowych. A co jeśli wydadzą kilkadziesiąt złotych na ciuszki „do przedszkola”, które w rzeczywistości nie będą się wcale nadawały do użytku „między ludźmi”, bo zwyczajnie żal i wstyd dziecko „wystroić” w poplamione, sprane, zmechacone i zniszczone ubranka? Sama padłam ofiarą atrakcyjnej oferty „sprzedam”. Sprzedająca zapewniała, że stan bardzo dobry, idealny wręcz i spokojnie można dziecko w to ubierać do przedszkola. Cóż…zrobiło mi się zwyczajnie przykro, gdy otrzymałam paczkę, bo ciuszki wyglądały zupełnie inaczej, jak na zdjęciach. Zostałam po prostu oszukana. To na szczęście nie były moje ostatnie pieniądze, ale co mają powiedzieć, pomyśleć, zrobić rodzice, którzy ostatnie grosze wydali na spodenki dla pociechy, żeby miało w czym iść do żłobka, przedszkola, do lekarza?

Trzeba zupełnie nie mieć sumienia, żeby dla kilku złotych okłamywać ludzi.
Chciwość, pazerność i zaślepienie dla własnych korzyści to niektórych drugie imię.

Typowe grzeszki sprzedawców

Niektórym sprzedawcom daleko do przyzwoitości, powody są różne: bezmyślność, nieświadomość, zapominalstwo, niedbałość, lub najzwyczajniej w świecie chęć łatwego wzbogacenia się, bez zastanowienia się nad konsekwencjami swoich poczynań. Strzeż się tych internetowych cwaniaczków!

Najczęstsze grzeszki sprzedawców:
– Opis niezgodny z towarem, np. sprzedam śpioszki dla dziecka 100% bawełny, tymczasem klientka otrzymuje „plastikowy” łach.
– Zawyżony koszt wysyłki, np. 25zł za wysyłkę kurierem jednej książki, już można uznać za przesadzoną.
– Doliczanie kosztów za różne drobnostki, np. „zużycie długopisu”.
– Sprzedawanie przedmiotów zepsutych i nieinformowanie o tym kupującego.
– Zawyżanie jakości i stanu oferowanego przedmiotu, np. ubranka opisane, jako w stanie idealnym, natomiast w rzeczywistości są one mocno sprane i wytarte.
– Zapominanie o umówionym spotkaniu.
– Sprzedawanie przedmiotu innej osobie, mimo rezerwacji przez innego klienta.
– Niezwracanie zaliczki klientowi, podczas, gdy towar zostały sprzedany innej osobie.
– Brak wysyłki towaru do klienta, który za niego zapłacił – to już jest zwykła kradzież!

Typowe grzeszki kupujących

Nie tylko sprzedawcy są „ci źli”. Część kupujących swoim zachowaniem, roszczeniowością, brakiem umiejętności czytania ze zrozumieniem lub zwykłym buractwem, zasługuje na miano piekielnych klientów. Są zmorą porządnych,  uczciwych sprzedawców, nawet najtwardszych zawodników potrafią zniechęcić do tworzenia nowych ofert typu „sprzedam”.

 Najczęstsze grzeszki klientów:
– Awanturowanie się, że przedmiot jest niezgodny z opisem, podczas, gdy owszem jest, tylko klient źle przeczytał opis aukcji lub z góry założył coś za absolutny pewnik, np. kupił laptopa bez systemu operacyjnego, co było wyraźnie zaznaczone w opisie i składa reklamację, że dostał laptopa bez systemu…
– Zamieszczanie złośliwych i bezpodstawnych komentarzy pod ofertami typu „sprzedam”. Np. sugerowanie, że towar pochodzi z kradzieży, bo cena jest „podejrzana” i inne tego typu insynuacje narażające dobre imię sprzedającego, mające na celu zniechęcić do kupna pozostałych kupujących.
– Próby zwrócenia towaru, który był dokładnie opisany, że nie można go zwracać.
– Nie stawianie się na umówione spotkanie.
– Wymuszanie spotkań i zmiany planów, jeżeli im coś nie pasuje, mimo wcześniejszych ustaleń.
– Opóźnienia w opłacaniu przedmiotów.
– Negocjowanie cen towarów, podczas, gdy sprzedawca nie przewidywał takiej możliwości.
– Wymuszanie rabatów, komentowanie, że cena jest za wysoka.
– Wymuszanie wysyłki paczki za pobraniem.
– Nie odbieranie paczek za pobraniem.

Historie rodem z forum

Zapytałam się pań na moim ulubionym forum, jakie miały przygody związane z ofertami sprzedam – kupię. Niektóre historie budzą śmiech, inne prawdziwe zażenowanie, nie spodziewałam się aż tylu odpowiedzi! Pisownia oryginalna.

Karolina – Przyszedł kiedyś do mnie koleś po odbiór rzeczy i zapłacił bonem z tesco czekając na resztę…

Marta – Mi raz babka wysłała rzeczy nie wsadzone do jakiejś reklamówki, koperty itp tylko wszystkie zawinięte w Kokon i sklejone taśma w dodatku były to mokre ciuchy

Klaudia – Ja raz do ubranek dostałam gratis starego mocno wyczerpanego pluszaka. A później wiadomość na pw z pretensjami że publicznie nie.podziękowałam za gratis.(za jej dobre serce – jak to ujęła)

Ania – Mnie ostatnio jednej zrobiło się przykro, bo niedługo rodzi i nie ma jak dojechać do mnie. Więc mimo upału spakowałam małego i pojechałam w umówione miejsce….mogłam poczekać 15 minut, po czym dziewczyna podjechała sobie autem. No faktycznie nie miała jak podjechać ech…

Agnieszka – Mnie się już 2 razy zdarzyło jako kupującej, że sprzedawca o mnie zapomniał i czekałam pod drzwiami, a nikogo nie było

Marta – Nie na temat sprzedającej, ale kupującej. Ostatnio wystawiałam na sprzedaż rzeczy po synku . Pani zapytała gdzie może odebrać wiec napisałam swój adres. A ponieważ chciałam być miła napisałam, ze możemy sie dogadać i umówić w centrum jak tam będę . Napisałam wiec ze tego i tego dnia będę w centrum o godzinie 10;00 a Pani do mnie ze ona będzie o 13:00 i „ja jej łaski nie robię, że na nią zaczekam z tymi rzeczami trzy godziny na mieście „.

Dominika – Kiedyś jakaś dziewczyna kupiła ode mnie książki. Wpłaciła pieniądze na konto. A po książki (mimo kilkukrotnego umawiania się) nigdy się nie zgłosiła.

I jeszcze więcej historii…

Ja – Pani na allegro kupiła kolczyki, ale nie zapłaciła za koszt wysyłki. Pisałam do niej kilkukrotnie, że jeszcze 6zł za wysyłkę, albo umówimy się na mieście i jej dam te kolczyki. Chyba z miesiąc się starałam…i się nie udało 😀 Chyba jej nawet odesłałam kasę, bo już nie wiedziałam co począć. Za pół roku znów kupiła kolczyki…te same…i znów nie zapłaciła kosztu wysyłki…i tak w kółko

Aga –  Moja historia pewnie nie będzie oryginalna. Na jednej z grup sprzedażowych zainteresowałam się bluzeczką i spodenkami dla mojej córci. Niestety zakup wiązał się z wysyłką (drugi koniec Polski). Stan ciuszków, z opisu, igła. Dla mnie tzn idealny 😉 zanim Pani odpowiedziała na każdą z wiadomości mijały dni, więc cała transakcja trwała dobre dwa tygodnie, a może i dłużej. Prosiłam o wysłanie za pobraniem, to opisała jak to ludzie oszukują i nie odbierają przesyłek. To poprosiłam o nr konta. Oczywiście zanim ten nr konta wysłała parę dni minęło. Już myślałam że jednak nie dojdzie do zakupu. Przyznam, że jak już otrzymałam ten nr konta, to dopiero na drugi dzień przelałam pieniądze. A Pani już niby z paczką prawie na poczcie 😉 czekając na przelew ode mnie. Zanim tą paczkę wysłała oczywiście parę dni minęło. Byłam cierpliwa, bo i tak jechaliśmy na wczasy i przesyłka i tak by czekała. Po powrocie odbieram z poczty przesyłkę, otwieram i bluzeczka w stanie bardzo dobrym, spodenki też, ale tylko z przodu, bo z tyłu plamy, na takiej wysokości jakby kupa wyciekła z pampersa. Spodenki wyprasowane, więc nie podejrzewam, że plamy były nie zauważone. Troszkę się tym zdenerwowałam i napisałam do Pani, ale piąty dzień czekam na reakcję. No i taka to igła.

Marta –  „Uwielbiam” targowanie sie … Kiedyś wystawiłam na sprzedaż dwa sweterki syna. Grube, porządne , firmowe. Jeden kosztował nowy ok.100 zł . Stan jak nówka. Wystawiłam dwa w komplecie za 50 zł . Na co pewna Pani pisze do mnie, ze weźmie ale za 20 zł juz z wysyłką.

Ola – Jedna blogerka, kreująca się na samotną mamę, zorganizowała swego czasu taką wyprzedaż swoich ciuchów, książek i tak dalej. Chciałam pomóc, kupiłam od niej sukienkę. Czekałam, pytałam, w odpowiedzi jedynie, że wysłała. Chodziłam na pocztę, pytałam, robiłam z siebie kretynkę, a jak dodałam posta na wydarzeniu, które promowało całą akcję, znalazło się więcej oszukanych osób. Wszystkie słyszały to samo: wożę paczkę na tylnym siedzeniu samochodu/mam chore dziecko/nie mam czasu… Co się nagadałam do niej, to moje. Okazało się, że miała jakieś fake-konta pozakładane tu i tam. Postraszyłam sądem i odzyskałam pieniądze, no bo co ja się będę? Na szczęście ja pieniądze odzyskałam.

Zapnijcie pasy, to nie koniec historii sprzedam, kupię

Alicja – Piszą do mnie ludzie którzy tylko zawracają głowę, np proponując zamianę na coś z ich rzeczy, targując się o 2 zł, albo nie odpisując. Najpierw są zainteresowani, potem nagle kontakt się urywa. Rozumiem że rezygnują, ale oczekiwałabym jednego zdania albo chociażby słowa „rezygnuję”. Tymczasem rzadko się zdarza żeby ktoś sobie zadał trud i napisał, że jednak nie, dziękuję. Jakbym chciała się zamienić albo negocjować cenę to bym to zaznaczyła. Wrrrrrrr. I  jeszcze ci którzy nie rozumieją że nie wysyłam za pobraniem.

Marta – Wiele wiele razy miałam tez tak, ze ktoś wręcz błagał o zatrzymanie jakiejś rzeczy do 10go… Bo wypłata, bo teraz juz brak kasy, ale weźmie na miliard procent. Oczywiście czekam, czekam i nigdy sie nie doczekałam. Mysle sobie: może Pani zapomniała, wiec pisze . A wtedy chamski brak odpowiedzi a wiadomość odczytana.

Alicja – Pani zrezygnowała na olx ze śpiworka do fotelika 0-13 bo jej nie chciałam 3 zł opuścić.
A jeszcze mnie wkurza, jak piszę że kupię coś marki X, i dostaję oferty marki Y albo Z. Albo szukam załóżmy spodni dresowych na 62 a dostaję sztruksy na 74. Bo może mi się spodobają i kupię,, albo komuś innemu się spodobają.

Agnieszka – Miałam sytuację, ze wystawiłam na sprzedaż kozaki po synu, prawie nowe, ecco, wiadomo ile takie kosztują w sklepie. Odezwała sie do mnie kobieta z prośbą zebym jej te buty dała bo ona nie ma dla dziecka na zimę. Dziwne to bylo, bo akurat te chciała, kilka dni się gryzłam czy faktycznie potrzebująca, zadałam kilka pytan, cos wydało mi sie podejrzane i ostatecznie nie dalam.

A teraz z grubej rury 😉 dawno temu wystawiłam buty swoje na sprzedaż. Odezwał się facet, z zapytaniem czy są używane bo on kupuje tylko takie bo ma takie zboczenie, szuka tez używanych rajstop. Prosił o zrozumienie i nie nasyłanie policji bo wie, ze jest chory ale to silniejsze od niego. No myślałam ze zejdę na zawal wtedy.

Złota rada

Zanim zdecydujesz się stworzyć ofertę „sprzedam”, „kupię” na internetowym forum, zastanów się dobrze dwa razy… a potem na wszelki wypadek zastanów się jeszcze raz! Ludzie są najbardziej nieprzewidywalnymi istotami na ziemi. Nigdy nie możesz być pewien co zrobią, dlatego spodziewaj się niespodziewanego! Najważniejsze to dokładnie przeczytać interesującą nas ofertę, żeby absolutnie nikt nie miał wątpliwości, co i jak. Jeżeli zaś pragniesz sprzedać przedmiot, pamiętaj, żeby pisać prawdę i tylko prawdę! Ale nie przejmuj się, i tak pojawią się pytania dotyczące przedmiotu, wysyłki, a nawet Twojego życia osobistego, dlatego musisz uzbroić się w szeroki uśmiech i mnóstwo cierpliwości, aby każda, nawet nieudana transakcja, była tylko miłym wspomnieniem.

Podzielisz się z nami w komentarzach swoją bazarkową historią z piekła rodem?

PS: Lubisz tematykę zakupową? Może poniższe wpisy przypadną Ci do gustu.

– Bezpieczne zakupy online dla zielonych…
– Ogłoszenia, które rozłożyły mnie na łopatki!
– Mieszkanie do wynajęcia, lokatorka do wzięcia.

Pozdrawiam, Pani Miniaturowa 🙂