Samochodowe prawa Murphy`ego

Jest dobrze? Uważaj, bo może być za dobrze. Niebezpieczna sprawa. Przyroda lubi równowagę, każdą górkę wynagrodzi ci dwa razy większym dołem. Przedstawiam ci samochodowe prawa Murphy`ego.

Samochodowe prawa Murphy`ego

Spieszysz się gdzieś? Byłaby szkoda, gdyby nagle bez powodu rozładował ci się akumulator. Albo zepsuł się zamek w drzwiach. To zawsze dzieje się…jakoś tak samoistnie. Przypadkiem. Pamiętaj, nigdy nie okazuj strachu przed samochodem, on to wyczuje i wykorzysta przeciwko Tobie!

Codziennie zjawiałeś się w pracy dwadzieścia minut wcześniej, jak jakiś nadgorliwy łoś i postanowiłeś wychodzić z domu dziesięć minut później? Już po Tobie. Odtąd złe samochodowe duchy sprawią, że w drodze do pracy pięć razy pod rząd trafisz na czerwone światło. Gdy wyjedziesz na długą prostą z podwójną ciągłą, przed Tobą zmaterializuje się powóz z końmi. I nie ważne, że jesteś w centrum 500tysięcznego miasta. Kuń musi być. Ale nie przejmuj się. Kilometr przed firmą zamkną Ci przed samiuteńkim nosem przejazd kolejowy, na którym będziesz stać kolejny kwadrans, bo pociąg, który miał właśnie jechać, dopiero wjeżdża na stację…na rogatkach miasta. Do pracy trafiasz wściekły i dwadzieścia minut spóźniony.

O, świetnie! Zbliżam się do tego cholernego skrzyżowania, na którym zawsze trafiam na czerwone! Wreszcie mogę wysłać tego pilnego smsa! …No ej! … Zielone :/ Eh…

Hahaha! Widzieliscie, co za łamaga! Co on prawo jazdy w paczce chipsów wygrał?!? …Ojej…zgasło mi :/ Ale wstyd. Hej, zaraz, przestańcie trąbić! Zaraz odpalę tylko…tylko… CZEMU SAMOCHÓD NIE CHCE ODPALIĆ?! AAAA!!!

Yay, wyjechałeś z zakorkowanego miasta, wreszcie można jechać w normalnym tem…rowerzysta?! …pie. Skąd on się do jasnej ciasnej  tutaj wziął? No nieee….a z naprzeciwka sznur aut. Bosko. Pooglądam miarowo kręcący się tyłek… z wystającym zza przyciasnawych spodni rowkiem. Bleh.

Wyjechałeś poza miasto i zabłądziłeś? Nie przejmuj się. W końcu odnajdziesz drogę. Od czego są GPS i smartfony. Gorzej jednak, gdyby właśnie skończyłoby Ci się paliwo w szczerym polu…bądź urokliwym lasku. To co, idziemy na grzyby? Tamta pani stojąca przy drodze wygląda na całkiem sympatyczną, może ona zna drogę?

O, biedna, schorowana, zmęczona staruszka na pasach! Zatrzymam się i ją przepuszczę. Co, nie chce przejść, ale…dlaczego stoi na krawędzi chodnika? Poczekam jeszcze chwilę, może się boi. Raz, dwa…siedem…dziesięć, piętnaście… Ok ruszam, chyba nie chce przejść, jadę dalej….. STÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓJ!!! 

Moje autko, takie piękne, wymyte, pachnące. Lakier lśni, błyszczy w słońcu, dumnie prezentując ciężką pracę, którą włożyłem w jego umycie. Gdzie by tu zaparkować, o może tu. Pod tym drzewem z…zaraz zaraz, ale dlaczego właśnie tutaj nikt nie parkuje? O nie, gniazdo ptaków! A to jedyne wolne miejsce parkingowe, a już jestem spóźniony. Niech to…

Nie kochanie, nie możesz zjeść batonika w samochodzie, bo wybrudzisz tapicerkę. Nie, nie możesz. Szszszszszsz… Co tam się z tyłu dzieje?! Nie otwieraj go! Słyszysz?! Proszę nie jeść batonika w aucie, natychmiast go odł…albo nie! Nie! NIE ODKŁADAJ, MAMUSIA MÓWI NIE ODKŁADAJ…O NIEEE….moja kanapa. Cała w czekoladzie ;____;

Samochodowe prawa Murphy`ego dopadają każdego, jakie figle płata Ci los? Podziel się z nami swoją niedolą w komentarzu 🙂

Nie zapomnij odwiedzić fanpage Pani Miniaturowa na facebooku!