Pierdoły będziesz pisać?!

Od czasu do czasu w blogerskim (pół)światku trafia się człowiek, który raczy informować innych ludzi, o czym powinni pisać na swoich blogach. Pół biedy, gdy tylko niegroźnie rzuca swoimi aluzjami pod losowo wybranymi postami, gorzej, gdy jest na tyle odważny, aby napisać do mnie – Pani Miniaturowej i spytać, „to teraz takie pierdoły będziesz pisać?”

– A tak, będę. 
– Dlaczego?!
– Bo kurwa mogę. Proste.
– Uważam, że powinnaś…

Zamilcz.

Takie pierdoły będziesz pisać?

A może powinnaś…

powinnaś…

powinnaś…

powinnaś…

Spójrz mi w oczy i powtórz to. Powiedz, że właśnie mówisz mi, co mam robić na swojej stronie, którą opłacam swoimi pieniędzmi. Moim wynagrodzeniem, za moją pracę, którą udało mi się zdobyć o własnych siłach, po studiach, które sama wybrałam.

Bądź tak odważny i powiedz kobiecie o moim charakterze, że „może powinna”… To jak płachta na byka. „Nigdy nie słuchaj rad kogoś, kto nie osiągnął tego, co ty chcesz osiągnąć.” Bez urazy, nie znam cię, nie ufam ci, nie wiem nawet kim jesteś, bo piszesz jako anonim pod fałszywymi danymi. 

A gdybym posłuchała twoich rad, a bloga jasny szlag by trafił? Fani uciekli, a zasięgi poleciały na łeb na szyję? Jak cię odnajdę drogi anonimie? Jak cię pociągnę do odpowiedzialności? Jak mi zadośćuczynisz wszystkie moje straty, nie tylko finansowe? To co dla ciebie jest synonimem profesjonalizmu, porządku, perfekcyjności w prowadzeniu strony, dla mnie byłoby śmiercią ludzkiego pierwiastka. Ta strona straciłaby mnie. Swoją duszę. Stała by się produktem. Zakurzonym przedmiotem, którego nie chcesz wziąć z półki i obejrzeć. Domem, do którego nikt nie wraca.

Będę dalej prowadzić bloga tak jak lubię. Źle. Beznadziejnie. Nieprofesjonalnie. Z oklepanymi fotkami. Średnimi tekstami. Bzdurnymi tematami. Z chaosem w social mediach. Bez silnych pleców w znajomych. Bez milionów na koncie. Naturalnie. Bez konfetti we włosach i brokatu na cyckach.

Takie pierdoły będziesz pisać? Tak, będę. Bo te pierdoły są moje. I czyta je grono fajnych ludzi, którzy nawet w najprostszym temacie odnajdują cząstkę mojej osobowości. Oddaję im się kawałek po kawałku, nie stając się przez to uboższa. Bo pisać o pierdołach, banałach i głupotach też trzeba umieć. Tak by zainteresowały, rozbawiły, zapadły w pamięć.

Nie każdą blogerkę możesz wytresować. Szukaj innych piesków, bo tym razem trafiłeś na taką, która warczy zbyt głośno.

Czytelniku – Nie zapomnij polubić fanpage Pani Miniaturowa

Blogerze – Nie zapomnij udostępnić!

Skip to content