Osobiste przemyślenia

Wezmę go od tyłu, tak zaplanowałam!

zaplanowałam

Wezmę go od tyłu, tak zaplanowałam! Nawet nie zadrży mi powieka, gdy zacznę mierzyć w jego kierunku, zastanawiając się, w którą część uderzyć najpierw. Będę podchodzić go tygodniami, miesiącami. Strzał po strzale, kawałek po kawałku, aż osiągnę swój cel. Wiele w nim wywalczę. Nawet jeśli kilka razy spudłuję i tak nie wyjdę z niego przegrana. Jest mój. On należy do mnie, nie ja do niego. 2018 pilnuj się.

Zaplanowałam Cię osiemnasty, skup się!

2018 – Wzięłam go od tyłu. Zamiast kombinować jak do tego wszystkiego dojdę, zaczęłam od wyobrażania sobie, jak właściwie bym chciała, aby wyglądało moje życie i blog dokładnie za rok. Na dokładkę, nim zdążyłam opublikować ten wpis, kilka spraw JUŻ się wydarzyło, dzięki czemu mogę je sobie zaznaczyć jako gotowe. Mam nadzieję, że z pozostałymi sprawami pójdzie mi równie gładko. Jeśli tak się nie stanie – trudno. Niech 2018 w ogóle się cieszy, że cokolwiek zaplanowałam, bo nigdy wcześniej tego nie robiłam! 

Zdrowie, bo najważniejsze

Po tym jak w 2017 roku wydałam majątek (banku) na leczenie prywatne, bo na NFZ prędzej umarłabym z bólu,  myślałam, że wykupiłam bon na nieśmiertelność. Myliłam się. Zwiększyła się tylko liczba moich blizn w kolekcji. Fuck this shit – powiedziało moje życie i tak oto czekają mnie jeszcze wizyty u:
– okulisty (termin zaklepany)
– ortopedy
– rehabilitanta 
– neurologa (termin zaklepany)
– ortodonty
i Buk raczy wiedzieć kogo jeszcze… 

Chyba muszę sprzedać nerkę albo wygrać w totka. Bo bogaczką to ja nie byłam, nie jestem i nie będę, a przynajmniej na to się nie zapowiada, jak tak dalej pójdzie z moim i dziecka zdrowiem w tym roku. 

Dom, bo ogarniam w piramidę Maslowa!

Trochę przypał, że remont naszego bunkra bez wody, prądu, kanalizacji, ścian, drzwi, okien itd. itp… stawiam zaraz na drugim miejscu. Ale poważnie, wszędzie dobrze, a u siebie najlepiej. Ciasne, ale własne. Z własnej krwawicy dostanę kurwicy i inne górnolotne cytaty. To inwestycja minimalnie większa od zdrowia, jak coś nie pójdzie, to najwyżej sprzedamy kota do Chin na organy, a ja zeszmacę się blogowo do tego stopnia, że zacznę pisać za paczkę gumy do żucia. Byle nie miętowej, bo ja nienawidzę mięty!

Na tę okazję (remontu, nie gumy do żucia!) napisałam bardzo ładny wpis, taki o przywiązaniu do miejsca i o tym, że będę się lizać z lodówką… a nie. Tego tam nie napisałam. Ale i tak wejdź i przeczytaj – mieszkanie dla młodych.

Zaplanowałam! Będzie Pierwsza Komunia Święta po mojemu!

To znaczy nie tak po mojemu, że jakieś rytuały satanistyczne. Nic z tych rzeczy! Będzie tak jak trzeba – tak jak ja chcę! Moja operacja pochłonęła wszystko co miałam… zaczynam od zera. Pierwsza Komunia Święta jest na początku maja – ale na spokojnie dam sobie radę. Chyba, że wpadną jakieś nieprzewidziane wypadki, ale hej. Od czego ma się bliskich i ich zdrowy rozsądek prawda? Komunia to nie małe wesele. Nie zamierzam szaleć i poza ślicznym lokalem, który na tę okazję zarezerwowałam (bo nie mam ochoty ani zdrowia, organizować tego sama, samiuteńka w domu, którego jeszcze nie mam…), będzie bez niepotrzebnych wydatków. A jak ktoś ma z tym problem, to proszę bardzo, niech podbija do mnie i pokłóćmy się o pieniądze.

Niektórym się troszkę zapomina, że skoro ich życie – ich sprawa, to również moje życie – moja sprawa. To takie proste, a jednocześnie takie trudne do zapamiętania. Dla niektórych, rzecz jasna.

Blog

Instruowałam Czytelników mojego fanpage na Facebooku, o tym, że w opcjach obserwacji bloga mogą ustawić sobie wyświetlaj wszystko oraz wyświetlaj najpierw. Zasięgi spadają i to bardzo. Są momenty, gdy chcę zamknąć bloga, ale to byłoby zaprzepaszczenie tego co osiągnęłam w 2017 roku.
* Zostałam jedną z najbardziej wpływowych Polek z niepełnosprawnością – to zobowiązuje!
* Jason Hunt (to taki Zeus w panteonie bóstw blogosfery) ogłosił mnie wschodzącą gwiazdą blogosfery
* Dzień Dobry TVN nagrali reportaż o mnie – Duża historia małej kobiety.

Nie mogę tak po prostu tego wszystkiego olać, dlatego zaplanowałam, że w tym roku postaram się ogarnąć następujące sprawy:
* Przekroczę 4 tysiące fanów na Facebooku – przypadkiem udało mi się to osiągnąć, rzutem na taśmę, w 2017 roku!)
* Założę swoją własną grupę na Facebooku – jeśli Czytelnicy zdecydują, że tego chcą
* Poprawię wygląd bloga
* Spróbuję ogarnąć mojego Instagrama, bo na razie jest… jak pijana laska w klubie. Wstyd się z nią komukolwiek pokazywać.
* Zaproszą mnie do studia w TV – zaprosili, dosłownie dzisiaj. Niestety mój stan zdrowia nie pozwala mi na to, abym uśmiechała się do Was na żywo z telewizora w programie śniadaniowym. Wielka szkoda 🙁
* Za namowami koleżanek, zastanawiam się nad podbojem YouTubowego kosmosu
* Macie jakieś sugestie, czego bardzo byście chcieli, abym dla Was zrobiła, pokazała? – goły tyłek się nie liczy. Cycki też. Nie pokazałabym, nawet gdybym miała.

To nie plany, to pobożne życzenia – mam nadzieję, że wszystkie się spełnią!


Ukochaj mnie na Facebooku.
Jeżeli chcesz obserwować mnie na większą skalę, stalking koniecznie zacznij od:
Google+ Pani Miniaturowa
Instagram Miniaturowa
Twitter Pani Miniaturowa

(Visited 460 times, 1 visits today)