nie dla takich jak ty klatka

To nie dla takich jak ty, ty nie powinnaś…

To nie dla takich jak ty. Ty nie powinnaś. Takim jak ty nie wypada. Nie pasuje do ciebie. Nie myśl o tym, to i tak nie dla ciebie. Nie patrz. Nie słuchaj. Nie mów. Nie rób. Nie… Po prostu nie!

Przemyślenia po pewnym spacerze

Pamiętacie jeszcze mój wpis o Kamionce Bolko w Opolu? Kręciliśmy tam fragment reportażu dla Dzień Dobry TVN, pt. Duża historia małej kobiety, a tuż obok dokręcaliśmy wywiad ze mną i z Gajowym oraz scenkę z laptopem. Bardzo lubimy tam razem wracać. To właśnie w tym miejscu spotkaliśmy się pierwszy raz. To była taka nasza randka w ciemno. Celowo pojechałam w znoszonej sukience, którą dostałam od koleżanki. Bez makijażu. Z włosami związanymi w koński ogon. Na dodatek zabrałam ze sobą syna. Wiem, jestem nie do zniesienia. Ale po rozstaniu z narzeczonym, postanowiłam – mój następny facet ma mnie polubić, a następnie pokochać za to jaka jestem, a nie za to jak wyglądam. Ma mnie akceptować taką jaką jestem, ze wszystkimi niedoskonałościami. I tak też się stało. Zadziałało, bo pod koniec lipca obchodziliśmy czwartą rocznicę związku 🙂 

nie dla takich jak ty

Dziś znów tam byliśmy. Ja, Gajowy i Omen – mój syn. Wiecie jakie katusze musi znosić chłopak blogerki? Na przykład musi robić jej zdjęcia, gdy ona o to ładnie poprosi. Tak też było i tym razem. Dorobiłam się kilku zdjęć, na których wyglądam… no dość dziwnie. Po operacji nadal nienaturalne odsuwam od siebie lewą nogę. To pewnie przez to, że mojemu mózgowi wydaje się, że jest za długa. W końcu przez ostatnie 23 lata była ona krótsza o 2,5 cm, a tu taki numer. Przy okazji wszczepienia mi endoprotezy stawu biodrowego dorobiłam się nie tylko kolejnej sztuni do kolekcji, ale i nogi w normalnym rozmiarze. Yu hu! Tak czy wsiak wpatruję się w te zdjęcia i nagle spływa na mnie olśnienie – zaraz, zaraz!

Przecież wiele lat temu koleżanka powiedziała mi, że…

To nie dla takich jak ty

Płaszczyk w sensie. Kiedyś bardzo wierzyłam, że wszystkie moje koleżanki doskonale znają się na modzie, trendach w makijażu, a co więcej – wiedzą o tym o wiele więcej niż ja, więc warto im zaufać i się ich słuchać. I tak też wiele lat temu pozwoliłam sobie wmówić, że beznadziejnie będę wyglądała w płaszczach, bo „to nie dla takich jak ty”. Takich, czyli niskich.  Miałam straszne kompleksy w tym temacie. Ponoć miałam w nich wyglądać beznadziejnie. Jak pingwin lub zakonnica. Spijałam każdą radę koleżanek i znajomych.

– Noszenie płaszcza? To nie dla takich jak ty.
– Paski? To nie dla ciebie. Powinnaś się wydłużać!
– Długie włosy? Ty nie powinnaś zapuszczać, bo twoje są nijakie.
– Paskudnie wyglądasz z umalowanymi rzęsami. Robi Ci się takie kocie oko. Ja czegoś takiego nie lubię. Fuj!

No faktycznie dramat z tymi oczami… wystarczy spojrzeć na pierwsze lepsze zdjęcie z instagrama… (ironia)

Cały wiek nastoletni żyłam w przeświadczeniu, że nie mogę sobie kupować takich butów jak chcę, bo nie wszystkie do mnie pasują. To samo miałam z ubraniami! Wierzyłam też, że w płaszczu będzie mi źle. Tylko długie włosy zapuściłam mimo zapewnień, że będę w nich wyglądała beznadziejnie, bo tak bardzo nich marzyłam! Zazdrościłam wszystkim koleżankom, które miały piękne, długie do pasa włosy. Dziś wiem, że…

Popełniłam błąd pozwalając decydować innym ludziom o tym, co dla mnie dobre

A jeśli nawet coś nie jest dla mnie dobre, to powinnam sama się o tym przekonać! Wtedy byłam młodziutka. Na szczęście wreszcie dorosłam i zmądrzałam. Teraz nie pozwoliłabym, by przypadkowe osoby kierowały moim życiem i decyzjami. I Ty też nie powinnaś na to pozwalać! Słuchaj porad i wskazówek ludzi, którzy chcą dla Ciebie dobrze, ale zawsze staraj się sprawdzać, czy faktycznie mają rację. Nawet mimo najszczerszych chęci mogą się mylić… lub z czystej zawiści podpowiadać Ci źle. Sama decyduj o swoim wyglądzie, ubiorze, a nawet zachowaniu! Nie pozwalaj sobie wmawiać, że czegoś Ci nie wolno, że nie powinnaś. Tobie już nie wypada, bo jesteś matką. Jesteś  za stara na wszystko, pora umierać! To najgorsze co może usłyszeć kobieta!

Nigdy nie jesteśmy zbyt młode lub zbyt stare, by wreszcie zacząć żyć po swojemu. Tak jak chcesz.

A teraz idź i bądź wreszcie sobą!

 


Polub mój fanpage na Facebooku.
Jeżeli chcesz obserwować mnie na większą skalę, stalking koniecznie zacznij od:
Google+ Pani Miniaturowa
Instagram Miniaturowa
Twitter Pani Miniaturowa

 

(Visited 366 times, 1 visits today)
  • Katarzyna Pietron

    Z jednej strony ludzie dają „dobre rady”, a z drugiej nieraz pytają „dlaczego Ty tego nie robisz?”, kiedy nawet nie wpadłaś na to, że powinnaś.

  • Bo oczywiście ludzie wiedzą najlepiej co dla nas najlepsze.

  • Justyna

    Jeśli sama siebie akceptujesz i czujesz się ze sobą dobrze, to super. Reszte olać, bo sama siebie znasz najlepiej.

  • Laboratorium Możliwości

    Większość ludzi nie lubi dawania rad, nie chcemy być krytykowani. Czasem można usłyszeć emocjonalne rozmowy o tym, co ktoś powiedział i że to było złośliwe. Świadczy to o potrzebie odreagowania tego co się zdarzyło. Nawet jeśli intencja jest dobra trudno skorzystać z takiej formy przekazu, czasem to zniechęca do działania, podcina skrzydła. Irytujemy się kiedy ktoś daje nam rady. A pomimo tego wiele osób reaguje zupełnie bezrefleksyjnie, nie zastanawiając się nad tym w jaki sposób to zadziała na druga osobę.

  • Podpisuję się wszystkimi kończynami 😀 Ja – na szczęście – (to chyba zasługa mojej idolki od wczesnego dzieciństwa po dziś dzień: Fizi Pończoszanki 😀 ) od wczesnych lat robiłam co chciałam i wszystkie „dobre rady” czy to rodziców i cioć, czy rówieśników puszczałam mimo uszu jeśli nie były zgodne z moimi potrzebami 🙂 Od siebie dodam jeszcze, że nawet jeśli rady są jak najbardziej dobre dla nas, to nie ma nic złego w tym, aby robić to co się uważa za słuszne, nawet jeśli wyjdzie, że uczymy się na własnych błędach. Doświadczanie życia samemu jest dużo lepsze, niż podążanie trasami wytyczonymi przez innych 🙂

  • Joanna Pach

    Nikt nie zna nas samych lepiej, niż mu sami….

  • Uwielbiam Cię 🙂
    Ogólnie fakt, Ci nasi Panowie to mają – mój już coraz lepiej robi zdjęcia 😀

    Bądźmy sobą i nośmy co nam się podoba i kij w oko innym 🙂

  • Myślę, że ta rada dotycząca rzęs to z zawiści właśnie była – masz piękne, długie rzęsy, niejedna kobieta chciałaby się takimi pochwalić.

  • Myślę, że właśnie na tym między innymi polega dojrzałość – podejmowanie decyzji samodzielnie. Maluj te rzęsy, noś płaszcze, rób wszystko, na co masz ochotę!
    Gratulacje stażu z Wybrankiem! 😉

  • Wiesława

    Cudownie, brawo Ty! 🙂

  • Amen! Nigdy nie pojmę po kiego grzyba ludzie wtrącają się innym do życia. Co to kogo obchodzi jak wyglądasz, jak się ubierasz czy czeszesz. Takim ludziom chyba rozrywki brakuje.

  • O, to. Też jestem niska (choć nie tak jak Ty, no ale do 160 cm nie dobiłam) i całe życie żyłam w przekonaniu, że tego i tamtego nie wolno mi założyć. A w dupie tam! Wszystko mi wolno! Tak samo jak nie mam cycków i nie powinnam ponoć latem nosić koszulek z dekoltem. Kto rości sobie prawo do decydowania o naszym wyglądzie?

  • Szymon | pomensku

    Jak ja nie znoszę takich wampirów energetycznych, którzy „doradzają” wszystkim wkoło, zupełnie nieproszeni. Najczęściej oczywiście błędnie. Parę osób z mojego otoczenia próbowało mi wmówić, że nie powinienem nosić na co dzień casualowej marynarki, bo to „tylko na specjalne okazje”. Te same osoby nie miały jednak oporów, by zakładać koszulę na krótki rękaw do krawatu lub skarpety do sandałów. Uff, aż mi się podniosło ciśnienie 😉

  • Eliza K

    Yeah! W końcu na jakimś blogu trafiłam na genialny tekst warty skomentowania! Bardzo mnie podbudowały Twoje słowa, dziękuję !

  • Bardzo potrzebny wpis, często chyba każdej z nas. Do tego, żeby być sobą i nie zwracać uwagi na „złote rady” innych ludzi, czasem musimy po prostu dojrzeć, dorosnąć, przebrnąć przez morze nieuzasadnionej samokrytyki i problemów, które potem zwalają nam się na głowę, choć wcale nie są prawdziwe.
    Każda z nas ma prawo być sobą. A innych ludzi należy czasem brać bokiem. Zastanawiam się jedynie, skąd w nas – ludziach, w społeczeństwie – tyle wzajemnej nieżyczliwości i tendencji do uszczypliwości…? Czy tak trudno nam się nauczyć (jako zbiorowości), że prywatne życie każdego człowieka jest tylko i wyłącznie jego sprawą…?

  • Brawo Ty! <3 Nie ma nic lepszego niż bycie sobą i spełnienie swoich marzeń, potrzeb. W końcu to Ty masz czuć się spełniona 🙂

  • No jak możesz, jak możesz być sobą! Powinnaś… nigdy nie przestawać!

  • Owszem, wszystkich ludzi nie warto słuchać, ale niektórych warto. Dla mnie taki człowiekiem ,,podcinającym skrzydła” była zawsze moja mama. Chciałam mieć włosy do ziemi? Mówiła, żebym poszukała krótkiej fryzury, bo u mnie tylko takie są wykonalne. Próbowałam się malować? Ostrzegała, że makijaż nie jest dla mnie, że tylko się rozczaruję. Mówiła mi, jakie spódnice mam nosić a jakie nie (oczywiście te, które mi się najbardziej podobały, były zabronione). Jako nastolatka wkurzałam się na to. Ale teraz wiem, że mama we wszystkim miała rację. Niepodzielnie wdałam się w nią, mamy taką sama skórę, włosy i figurę. Nic więc dziwnego, że mama, jako posiadaczka tych cech od wielu lat, o wiele lepiej umiała określić, co będzie dla mnie dobre a co nie. Włosów nigdy nie będę miała dłuższych niż do ramion, w makijażu wyglądam na 20 lat starszą, spódnice noszę tylko takie, jak mama. W gruncie rzeczy jej zakazy powstrzymywały mnie przed głupotami i kompromitacją i właśnie dzięki nim mam dość dobry gust i mimo braków urody mogę wyglądać jak człowiek.

  • Ja Zwykła Matkaa

    Ci Malkontenci I Maruderzy, nie znają się. Takie gadanie dla gadania. Cudnie wyglądasz w płaszczu, trzeba tylko dobrać odpowiedni krój. A ten Ci pasuje. Długi by Cię skracał tak jak mnie. A taka długość jest bardzo dobra.

  • Brawo! Ja na słowa „tego nie nie powinnaś” przypominam jeża 🙂 Ha ha W każdym razie lepiej wtedy do mnie nie podchodzić. Cudne masz te rzęsy i w płaszczyku ci do twarzy, więc noś, maluj, ile wlezie 🙂

    • Tak właśnie zrobię 🙂 Nie będzie mi nikt „życzliwy” podpowiadał czego mam nie robić.