najlepsze prezenty

Najlepsze prezenty dla twojej kochanki

Szukasz prezentu dla tej, ekhem… „Jedynej”? To teraz wchodzę ja – cała na biało i przedstawiam Ci najlepsze prezenty dla Twojej kochanki. A jeżeli nie posiadasz w sobie dostatecznej dawki poczucia humoru i dystansu do świata, wejdź w pogrubiony tekst i przeczytaj dlaczego czasami mam dość tego słodkiego pieprzenia.

Najlepsze prezenty dla twojej kochanki

Biżuteria 

Diamonds are a girl’s best friend. Kolczyki, bransoletki, naszyjniki, niech pierwsza rzuci we mnie (proszę rzuć we mnie!) drogocennym kamieniem, która uważa, że to nie są najlepsze prezenty. A jakie przyjemne w kupowaniu! Wchodzisz do jubilera, kładziesz hajs na ladzie, pytasz ekspedientki, jak ma na imię, czy jest wolna wieczorem… Wrrrrróć! To nie ta notka. Zacznijmy od nowa: pytasz ekspedientki, która biżuteria jej się podoba i kupujesz właśnie tą. Gdy twoja kochanka nie będzie zadowolona z wyboru, zawsze możesz zrobić minę zbitego psa i powiedzieć „Ależ pysiaczku, to nie moja wina! To w salonie tak mi podpowiedzieli!”. Zrób smutną minę! Nie tak, bardziej! Ooo… teraz aż żal ściska jak na ciebie popatrzę. Idealnie!

Low budget life hack dla zaradnych: Podprowadź coś ze szkatułki swojej żony. Najlepiej coś co dostała od twojej matki. Przecież sama mówiła, „że nie będzie nosiła tych paskudnych pereł!”. Nie to nie!

 

Buty

These Boots Are Made for Walkin. Buty, buty, buty?! Kto do cholery kupuje buty kochance? Przecież ty nawet nie wiesz, czy ona w ogóle potrafi chodzić. Widujesz ją tylko w łóżku. A właśnie stary, słuchaj. Coś ci z buta wystaje…

Low budget life hack dla zaradnych: Powtarzaj jakie ma piękne stopy. Będzie chciała Cię pokazywać tylko i wyłącznie boso. Zresztą… kto to widział w butach do łóżka!

 

Kurs tańca erotycznego

A co! Przecież Tobie też się coś od życia należy! Oczywiście pierwszy taniec dla Ciebie 🙂 Byleby tylko nie skręciła kostki. Brukowej! Jak po skończonych zajęciach przyjedzie ochrzanić Cię, że ma takie zakwasy jak stąd do Texasu! O_O Ups!

Low budget life hack dla zaradnych: Włącz jej filmik na YouTube.

 

Karnet do kosmetyczki

 Z kochanką trzeba jak z samochodem. Pucujesz, woskujesz, lakierujesz, a jak nawet to nie pomaga to szpachla! szpachla! O swój eksponat trzeba dbać, by nie przynosiła wstydu na mieście.

Low budget life hack dla zaradnych: Zabierz ją na myjnię.

 

Geolokalizator

Najlepsze prezenty to praktyczne prezenty! Chcesz wiedzieć gdzie jest twoja ukochana? Martwisz się o nią i zastanawiasz się, którymi ścieżkami podąża twoja kocica? I słusznie! Przecież wcale byśmy nie chcieli, żeby cię zdraaaaaaadzaaaaała… Wykorzystaj przedświąteczne promocje i kup od razu dwa w cenie jednego! Po jednym dla żony i kochanki, by za pomocą Google Maps móc korygować ich trasy, by nigdy przenigdy na siebie nie wpadły. Wyobraź sobie sytuację krytyczną. Umówiłeś się z żoną pod fryzjerem, a telefon pipczy, że zbliża się kochanka. Szybki risercz w internecie i już wiesz co robić. „Kochanie, a wiedziałaś, że w tym nowym sklepie na drugim końcu miasta jest wyprzedaż? Szybciutko, szybciutko!”

Low budget life hack dla zaradnych: Przywiąż jednej z nich dzwoneczek na wstążeczce. Jak się oburzy, że nie jest krową na pastwisku powtarzaj numer ze smutną miną, aż do skutku! Nie zapomnij o płaczliwym „myślałem, że ci się spodobaaaaa!” ;____; 

 

Artykuły dekoracyjne

Skórzane stroje, fikuśne pejczyki, obróżki, kajdanki, smycze. Futerka, koronki. Oh yes!

Low budget life hack dla zaradnych: Podprowadź obróżkę Pimpusiowi swojej żony. Później powiesz, że zgubiłeś na spacerze.

 

Zostawiam Cię z moją listą na najlepsze prezenty dla Twojej kochanki. Postaraj się dla niej, jest tego warta, przecież jeszcze z Tobą wytrzymuje.


Jesteś żoną i nie bawi Cię ten artykuł? No to mamy problem. Przeczytaj ten wpis – W krzywym zwierciadle. Zdradził, i co dalej?

Jesteś kochanką i odczuwasz pewien dyskomfort? Koniecznie przeczytaj list od mojej czytelniczki – Spowiedź winowajcy. Wyznanie kochanki.

Nadal czekasz na tego jedynego? Przeczytaj – Książę nie przyjechał?

Pani Miniaturowa <– to jest magiczne klikadełko, które przeniesie Cię na mój fanpage na Facebooku. Tam sobie klikasz „lubię to” i śmiejesz się z pozostałymi trzema czterema tysiącami osób z moich postów i grafik.