jestem niska i mam kompleksy

Jestem niska i mam kompleksy – Wyleczyłam się z tego

Jak wiecie, mam częściowy wgląd do statystyk, które pokazują mi po jakich hasłach ludzie trafiają na mojego bloga. Ostatnio najbardziej w oczy rzuciło mi się hasło „Jestem niska i mam kompleksy”. Kiedyś również mogłabym się pod tym podpisać. A teraz? Czytaj dalej, a dowiesz się, jak wyleczyłam się z kompleksów dotyczących mojego miniaturowego wzrostu. 

Jestem Pani Miniaturowa

Jestem dorosłą kobietą o wzroście dziecka. Żyję z wyrokiem: niska. Mam dokładnie 133 cm wzrostu. I wiesz co? Moje życie było kiedyś bardzo, bardzo smutne. Wydawało mi się, że przez mój wzrost do niczego się nie nadaję. Złośliwe lub pseudo-zabawne teksty o niskich dziewczynach zupełnie nie pomagały mi w zmianie zdania na swój temat. Zakodowałam sobie, że jestem niska i mam kompleksy, a teraz to już nic tylko zamknąć się w domu i do końca życia użalać się nad sobą. Moim rodzicom nikt nigdy nie powiedział, czego warto nauczyć niskie dziecko. Mieli poważniejsze zmartwienia – chorobę, która próbowała mnie zabić. Prawie każda niska nastolatka przechodzi etap, w którym wstydzi się tego jak wygląda. Ja również. Przez to straciłam całą pewność siebie. Bałam się tłumów. Odmawiałam koleżankom, gdy proponowały mi wspólne wyjścia. Nie chciałam nawet patrzeć na ludzi, bo bałam się, że od razu zaczną mi dokuczać. Potrzebowałam kilku lat, by zrozumieć, że problem tkwił w mojej głowie. Nie w moim wzroście, czy wyglądzie. Od nowa wypracowałam w sobie pewność siebie. Moją drogę do dzisiejszej przebojowości opisałam tutaj. „Jestem niska i mam kompleksy”? O nie, to już nie ja. Teraz są wideo rozmowy, wywiady w radio i materiały w TV. Kompleksy są przereklamowane. Zmarnowałam na nie dość swojego czasu. Spróbuje pomóc Ci z nich wyjść. Tylko musisz tego chcieć.

„Jestem niska i mam kompleksy”

Internet pełen jest dziewcząt, które piszą: „jestem niska, wstydzę się tego”, „jak szybciej rosnąć, znacie jakieś domowe sposoby?”, „jak przyspieszyć rośnięcie, jestem najniższa w klasie”, „jestem niska ludzie mi dokuczają”, „chłopak powiedział mi, że jestem za niska dla niego”. Doskonale je rozumiem. Sądzą, że coś z nimi nie tak. Brak im samoakceptacji. 

Świat wmówił im, że coś z nimi nie tak i desperacko pragną to zmienić

Niestety niektóre nastolatki same się nakręcają. Gdy czytam jak dziewczyny o wzroście 160 cm rozpaczają, że są niskie i czują się jak karły, mam mieszane uczucia. Wow, dziewczyno, a co ja mam powiedzieć? Lecz, czy to moja wina, że jestem niska? Nie! Czy to Twoja wina, że Ty jesteś niska? Nie! A teraz stań prosto, nadmij mocno policzki i skup się na rośnięciu. Co? Nie działa?! No właśnie! Bo nie jesteśmy w stanie panować nad naszym wzrostem, a skoro nie jesteśmy w stanie go zmienić, to dlaczego miałybyśmy się nim przejmować?

Dostrzeż swoje zalety

Kilkanaście lat temu strasznie wstydziłam się mojego wzrostu. Myślałam, że skoro jestem niska i mam kompleksy to już do niczego się nie nadaję. Wmawiałam sobie, że nic nie potrafię i nikt mnie nie lubi. Byłam też święcie przekonana, że nigdy nie spodobam się żadnemu chłopakowi. Pewnego dnia nauczycielka kazała nam wypisać zalety swoich koleżanek i kolegów. Wiesz co o mnie napisała klasa? „Miła”, „dużo się uśmiecha”, „ma poczucie humoru”, „przyjacielska”, „ma ładne oczy”, „fajnie rysuje” itd. Stwierdziłam, że to chyba niemożliwe, żebym naprawdę była taka beznadzieja, skoro klasa ma inne zdanie. Powoli zaczęło do mnie docierać, że wygląd nie definiuje mnie jako człowieka. Zrozumiałam, że każdy z nas ma szereg zalet, które dla ludzi górują nad naszymi wadami, lub cechami, które wpędzają nas w kompleksy. Zrozumiałam, że oni nie myślą o tym tak jak my, a na pewno nie z taką częstotliwością jak my. Owszem, widzieli, że jestem o wiele niższa od nich. Były osoby, które nadal mi przysrywały z tego powodu, ale jednocześnie dostrzegali we mnie inne moje cechy, a nawet zalety. I to było najważniejsze! To była moja deska ratunku, której postanowiłam się chwycić, by nie spędzić reszty życia na użalaniu się nad sobą i nad tym jaka jestem mała. 

Prawdziwa kobieta nie mierzy swojej wartości centymetrami

Chciałabym żebyś zrozumiała, że Twój niski wzrost to żaden powód do wstydu. Nie jesteś w stanie go zmienić i trzeba się z tym pogodzić. Nienawidziłam ludzi, którzy mi tak gadali, aż wreszcie dotarło do mnie, że mają rację! Nic nie stoi na przeszkodzie żebyś była najlepsza w tym co robisz lub będziesz chciała robić. Twoje centymetry nie sprawiają, że jesteś brzydsza, czy głupsza od innych. Pokaż środkowy palec człowiekowi, który twierdzi inaczej. Masz szereg cech i zalet, które są w stanie zagwarantować ci fajne życie. Każdy z nas ma, tylko musisz nauczyć się je dostrzegać. To nieprawda, że nigdy nie uda ci się poznać chłopaka i założyć rodziny tylko dlatego, że jesteś malutka. Chłopak, który cię nie chciał tłumacząc, ze jesteś dla niego za niska to skończony pustak! Patrzył tylko na twój wygląd, a Ty chyba chcesz być kochana za coś więcej, prawda? Wygląd się zmienia, przechodzimy choroby, mamy wypadki, starzejemy się, czy chciałabyś być z kimś, kto rzuciłby cię za to, że zmienił się twój wygląd? Nie? No właśnie!!! 

A co ty tam wiesz Miniaturowa!

„Ale… ale ja jestem niska!” Świetnie ja też i co dalej? Będziemy jojczeć? Świat się od tego nie zawali, szkoda marnować czasu na biadolenie. Chcesz resztę życia spędzić nad rozkminianiem, jak to cię los okrutnie pokarał, bo na truskawki chodzisz z drabiną? Ja nie chciałam. Gdy tylko przestałam rozmyślać nad tym, jak to mam przesrane, bo jestem niska, moje życie zaczęło zmieniać się na lepsze. Jestem niepełnosprawną, a na dodatek niskorosłą kobietą. Pogodziłam się z tym jaka jestem i zaczęłam bardziej zwracać uwagę na to, jaka mogę być. Mam świetnego chłopaka, urodziłam zdrowe dziecko, które pewnego dnia zadało mi pytanie, którego tak bardzo się bałam. Mama, dlaczego jesteś taka mała? Ale i z tym sobie poradziłam!

Zrobiłam prawo jazdy! Tak, to ja na tym zdjęciu. Mój instruktor nauki jazdy powiedział mi – Agata, to nie ty jesteś za niska tylko samochody są za duże! Więc znalazłam auto dopasowane do moich rozmiarów 🙂 Niestety to nie był ten Dodge. 

Skończyłam studia, jestem magistrem ekonomii, a teraz pracuję jako specjalista ds logistyki. W dodatku przez długi czas byłam jedyną kobietą w naszym biurze! To, że mam 133 cm wzrostu nigdy nie przeszkadzało mi robić to co chcę. Ludzie uwielbiają niziutkie kobietki.

Wszystkie jesteśmy urocze, pod warunkiem, że obdarzamy świat uśmiechem pewnej siebie kobiety, a nie skwaszoną miną niezadowolonej dziewczynki. Zapamiętaj to sobie. 

A teraz idź i bądź zajebista. 

 


Pani Miniaturowa – niepełnosprawna niskorosła mama, która nauczy Cię jak pokonywać przeszkody. Kliknij tutaj, aby odwiedzić mój fanpage. Nie zapomnij kliknąć „lubię to” i zaprosić do mnie swoich znajomych. Będzie mi bardzo miło jeżeli udostępnisz dalej ten wpis. To takie ciche „dziękuję” dla mnie, za serce, które włożyłam w ten tekst.

(Visited 702 times, 1 visits today)
  • Pingback: Studniówka - ile kosztuje i czy muszą to być miliony? - Pani Miniaturowa()

  • piękny, szczery i bardzo optymistyczny tekst. Jest wiele ludzi, którzy nie doceniają tego co mają, tylko w kółko narzekają. Ten wpis sprawił, że jestem po jaśniejszej stronie słońca 🙂

  • Klaudia Kałążna

    Bardzo podoba mi się Twoje podejście, a zwłaszcza mocne zdanie: „Prawdziwa kobieta nie mierzy swojej wartości centymetrami”. Ja za to jestem zbyt wysoka, mam prawie 180 cm wzrostu i jako dziecko wiecznie z tego powodu cierpiałam, bo byłam klasową „żyrafą”. Wszystko zmieniło się, gdy zbudowałam swoje wewnętrzne poczucie wartości i przestałam si nad moim wzrostem zastanawiać. Teraz to już jestem z niego dumna i nawet zakłądam szpilki po latach chodzenia w trampkach! Tak jak piszesz: „uśmiech pewnej siebie kobiety” – TO JEST TO! Serdecznie pozdrawiam!

  • Monika Wysocka

    Podoba mi się Twoje podejście i podejście Twojego instruktora jazdy., Tak trzymaj! 🙂

  • Wzrost o niczym nie swiadczy, serce człowieka jest ważne i dobroć ktora z niego płynie. Mialam ciocie która byla malutka i chora fizycznie bo miala garba i byla to najlepsza ospba na swiecie. Wychowała mnie, mojego brata i moich kuzynów. Nie miala swojej rodziny ze względu na swoje uposledzenie fizycznie ale serce miała cudowne. Byla dla nas jak druga mama…bardzo mi jej brakuje…
    Jestes bardzo ładna kobieta 🙂 pozdrawiam

  • Ten tekst jest tak absolutnie uniwersalny, że spokojnie Twoje: „jestem niska” można zamienić na: „jestem gruba”, „jestem chuda”, „mam garbaty nos”, „mam krzywe nogi” i też by pasowało. Moim kompleksem bardzo długo było to, że „jestem gruba”, a mimo wszystko sporo z tego, co napisałaś, pasowało również do mnie. Bardzo dużo czasu zajęło mi zrozumienie, że ludzie wcale nie postrzegają mnie przez pryzmat wyglądu i to nie on sprawia, że jestem, lub nie jestem lubiana. Zresztą – mojego Już Męża poznałam w najgrubszym okresie swojego życia. I co? I jajco, kompleksy prawie nigdy nie idą w parze z tym, jak jest naprawdę.

  • Kurcze, jak zobaczyłam Cię przy tym Dodge’u to pomyślałam „serio ona ma TAKIE auto”? Ale to byłby czad, gdybyś faktycznie jeździła taką terenówką 🙂
    Bardzo motywujący tekst i dużo w nim prawdy. Same się nakręcamy i tworzymy sobie kompleksy, których nie ma, które nie zależą od nas. Warto spojrzeć na świat, który jest ogromnie różnorodny i zacząć żyć. I robić to, na co mamy ochotę.

  • naszebabelkowo.blogspot.com

    Zawsze jest coś, co będziemy chcieli w sobie zmienić – a zwłaszcza w czasach nastoletnich, kiedy kompleksy wyłażą nam z każdej strony. Ja na przykład uważalam, że przy wzroście 168 cm i wadze 55 kilo byłam „za gruba”. W efekcie przypłaciłam odchudzanie awarią nerek i dwutygodniowym pobytem w szpitalu. Na szczęście z wiekiem się z tego wyrasta – człowiek zaczyna bardziej lubić siebie i nabiera dystansu do własnej osoby.

  • Życie jest za krótkie na kompleksy 🙂

  • Uczysz, bardzo dużo uczysz, jak żyć.
    Jesteś niesamowita :)!

  • Mega tekst! Takie wyjątkowe osoby jak Ty, nie bojące się mówić o tym co je wyróżnia z tłumu przeciętnych ludzi uskrzydlają i pokazują jak złapać do siebie dystans, polubić siebie za to jakim się jest i zacząć w końcu żyć pełną parą! 🙂 wszystkiego co najlepsze! 🙂

  • Za to właśnie Cię uwielbiam! <3 Nie ma, że się nad sobą użalasz i "że coś tam ci nie pasuje"- wez się ogarnij i doceń co masz głąbie ( to może być tak do mnie np skierowane 🙂 :*

  • Anna Koronowska

    W Hiszpanii jest dużo niskich kobiet, czasem mam problem z kupieniem spodni, żeby nie były za krótkie 😉
    A tak poważniej, wzrost nie jest w życiu najważniejszy, tylko to, co się ma w głowie. Aczkolwiek rozumiem, że ludzie nie akceptują inności, a przynajmniej ciężko im to przychodzi… gruba,chuda, niska, wysoka, zawsze doczepią ci metkę. Fajny wpis, trzymaj się i pamiętaj, małe jest piękne ;*

  • Dajesz radę i jak sama piszesz 133 cm w niczym Ci nie przeszkodziło

  • Żaneta Szot

    brakuje mi twojego optymizmu, z wielu swoich kompleksow nie potrafie sie wyleczyć niestety, nie jestem zbyt wysoka bo tylko 155cm ale nadal ten kompleks za mna chodzi

  • „Jestem niska” wydaje się być relatywne:) Mam 155 cm wzrostu i zawsze wydawało mi się, że jestem niska:) Ale muszę przyznać, że nigdy nie było to powodem do kompleksów – oczywiście wolałabym mieć długie nogi do nieba i nie zadzierać głowy do góry jak rozmawiam z innymi, ale generalnie w większości sytuacji miałam same korzyści – często mniejsze rozmiary ubrań są tańsze, mogłam spokojnie rozłożyć się na siedzeniu w pociągu, łatwiej zniknąć w tłumie itd…Jedyne co mnie wkurzało, to gdy ekspedientki ze sklepów obuwniczych odsyłały mnie do działu dziecięcego 🙂 – Dziś mnie to bawi

  • … i w ogóle zapomniałam dopisać, że ja to chyba jestem dziwak nad dziwakami 😛 Bo mam wadę słuchu, ale to nie wada słuchu była moim kompleksem, ale to, że uważałam się za zbyt wysoką mając 164 cm wzrostu 😛 Do tego stopnia, że w starym dowodzie osobistym „odjęłam” sobie 1 cm i wpisałam, że mam 163 cm 😛

  • Jezu jak ja kocham twoje wpisy! Ten wpis na temat wzrostu poleciłam właśnie jako lekturę obowiązkową mojej córce, która ma 13 lat i 152 wzrostu i nie może zaakceptować tego, że jest najniższa i najmłodsza w klasie. No i efekt taki, że moja nastolata powiedziała, że jednak bycie niższym jest the best 😉

  • Twoje teksty zawsze podnoszą mnie na duchu. Jesteś jedną z najbardziej optymistycznie nastawionych do życie osób, na które trafiłam! Ja też chciałabym sobie kiedyś z Tobą zrobić zdjęcie (chociaż nie jestem wysoka i dużego kontrastu by nie było) – na pamiątkę! Tak jak się robi foto z idolem!

    • Oooo aż się zarumieniłam *_* to najmilszy komentarz jaki widziałam! 🙂

  • Tak trzymaj! 🙂 Wartościowa kobieta z Ciebie!

  • Świetnie, że dałaś radę wyjść poza swoje kompleksy i ograniczenia! Girl power!

  • <3

  • Każdy człowiek jest niepowtarzalny! 🙂
    Pozdrawiam!

  • Aneta

    świetny wpis, trzymaj się i nie poddawaj! 😀

  • Przepiękna Pani Miniaturowa! Na moje oko dawniejszy kompleks przekuwasz na magię i urok, na zaletę. To jest piękne 🙂

  • Ja też zawsze byłam najniższa w moim otoczeniu, mam 152 cm. I tak jak sobie myślę też o moich dzieciach, to jest jakaś obsesja wzrostu – ten nie rośnie, ta rośnie, co to będzie, olaboga. A no nic. To, że byłam i jestem mała, żadnych kłopotów zdrowotnych mi nie przyniosło. Jedynie przeszkadza sięgać coś z górnych półek. Ale poza tym – zarówno ja i mój syn (też chucherko) jesteśmy fajnymi ludźmi. W angielskiej szkole zresztą mój syn jako 4-latek był bardzo popularny – przez swój uśmiech, życzliwość. I o tym staram się pamiętać, gdy czasem dopadają mnie myśli, że ja jest za mały. No bo czy ten wzrost aż tak w końcu jest istotny? Pozdrawiam!

  • Super tak trzymaj! Ja myślałam ze jestem niska bo mam 159 cm i choć też czasem chciałam być wyższa , wcale mi to nie przeszkadzało w życiu 🙂

  • Emilia Skucińska

    Każdy ma jakieś komleksy , fajny wpis , życzę powodzenia

  • A mogę mieć pytanie? Ile masz wzrostu? Ja zasdniczo mam 149 cm i też w sumie miałam napisane w bilansie, że niskorosła. Chociaż akurat chyba to jest już norma.

    • We wpisie dwa razy podałam ile mierzę 😉

      • A faktycznie nie zauważyłam. Zawsze myślałam, że 149 centymetrów to poziom hard. Chociaż ja tam też nie szczególnie na to narzekam.

        • Grunt to mieć do siebie spoko podejście, reszta biegnie z górki 🙂

  • Tego rodzaju teksty powinno się dzieciom czytać w podstawówce na godzinie wychowawczej. Dzisiejszy świat zrobił z ludźmi coś takiego, że się definiują wyłącznie przez zewnętrzne przymioty: wzrost, wygląd, włosy, ubranie… Nikt nie ma takiego podziwu dla ludzi, którzy są dobrzy w czymś, albo odnoszą inne sukcesy. Poprawka, nikt poza gronem które robi to samo co oni, jak np. w przypadku ludzi nauki. Generalnie podsumowując, każdy znajdzie u siebie coś, co mu się nie podoba, ale grunt to zwracać większą uwagę na swoje mocne strony. 🙂 pozdrawiam

    https://kobietadozadanspecjalnych.blogspot.com/

  • Super wpis!
    Kilka lat temu miałem taką sytuację…
    Napisała do mnie dziewczyna, że interesuje ją wpływ Podświadomości na ciało fizyczne, a konkretnie na wzrost.
    Krótko: studentka, dość niska – 161cm, i chce jeszcze urosnąć, chce być wyższa… a przestała rosnąć 8 lat wcześniej…
    Pierwsze, co wtedy pomyślałem, to że łatwiej jest zmienić swoje nastawienie i pokochać siebie niż urosnąć…
    ale potem pomyślałem, że skąd wiem, że jedno jest łatwiejsze od drugiego?

    Uważam, że “jeśli czegoś chcesz, to możesz” i że ważniejsza od rzeczywistości jest jej interpretacja. Nie ważne, czy masz 120, 160 czy 180cm – zawsze możesz interpretować swój wzrost (czy cokolwiek innego) negatywnie albo pozytywnie. A od tego, jak interpretujesz rzeczywistość zależy to, jak w niej działasz, funkcjonujesz.

    Daria miała dobre poczucie własnej wartości i jednocześnie chciała być Wyższa, to było stałe pragnienie i wierzyła, że może to osiągnąć, wiedziała chyba wszystko o rośnięciu po dwudziestce!… Uważała jedynie, że potrzebuje klucza, który otworzy te drzwi Podświadomości…

    I co się stało?
    Tak, 3-4 m-ce później miała takie dwa tygodnie, w ciągu których urosła 1,5cm… Do tego urosły
    jej stopy i niektóre z butów stały się za małe 😉
    (nie wspominając już, że rośnięcie boli)

    Morał z tej historii jest taki…

    Najpierw pokochaj siebie, a potem decyduj, co chcesz zmieniać w sobie i swoim życiu.

    • Intrygująca historia, życie naprawdę potrafi zadziwiać! 🙂

  • Ech, ten tekst powinien przeczytać każdy, kto narzeka, że ma czegoś za mało lub czegoś za dużo, jeżeli chodzi o rozmiary ciała. Puenta jest najważniejsza – wszyscy jesteśmy uroczy, gdy obdarzamy świat uśmiechem, a nie gdy spoglądamy na świat ze skwaszoną miną. To dotyczy zarówno kobiet, jak i facetów 🙂

  • erra mood

    Każdy ma kapleksy, wysokie dziewczyny twierdzą, że są za wysokie, w tej całej Pogoni za ideałem nikt nie dostrzega swoich mocnych stron, a to właśnie na nich powinniśmy się skupić.

  • Ja mam 152 cm wzrostu. Kiedys mialam kompleksy na punkcie swojej budowy ciala i tego, ze odstawalam pod tym wzgledem od rowiesnikow. Ale w koncu sie ich pozbylam. Zdalam sobie sprawę, ze dzieki temu jestem jeszcze bardziej wyjątkowa. 🙂 I masz rację – ludzie uwielbiaja niziutkie kobiety. 🙂

    • Dokładnie tak! I to samo mówię mojej córce 🙂

  • Jesteś potwierdzeniem, że rozmiar nie ma znaczenia!

  • Ja akurat jestem wysoka, mam 173 i przyznam, że tego nie lubię do końca. Zakładając buty na obcasie mam 185 i tym samym jestem wyższa od niejednego faceta w moim życiu. Chyba nie ma sensu generalizować. Wzrost trudno nazwać wadą, zwłaszcza, że jest całkowicie niezależny od nas. Mój przyjaciel jest głowę niższy ode mnie, a znalazł w końcu prześliczną i przesympatyczną dziewczynę głowę niższą od niego. Może wyróżniają się w tłumie, ale są szczęśliwi i to najważniejsze;)

    • „nad naszymi wadami, lub cechami, które wpędzają nas w kompleksy”

  • Bea Miko

    moim zdaniem wzrost nie ma najmniejszego znaczenia, liczy się jakim kto jest człowiekiem chociaż to założenia, które docierają do nas z pewnością nie w wieku nastoletnim. A Ty jesteś silna po prostu 🙂 pozdrawiam serdecznie 🙂

  • Wzrost, waga, kolor skóry to nie bariera 🙂 Każda z nas jest piękna – niska, czy wysoka, chuda, czy gruba i tak dalej. Najważniejsze to kochać siebie, aby móc miłością darzyć innych.

  • Jesteś piękna :*