Kwiecień 2017 – podsumowanie na blogu

Posted on Posted in Lifestyle

Kwiecień 2017 – w tym miesiącu napisałam dla Was szczęśliwą 13-stkę wpisów, ale jakie to były wpisy! Ho ho! Jeden narobił takiego szumu, że aż trafił na stronę główną serwisu Wykop.pl. Tym samym został pobity rekord liczby czytelników na blogu! „Wykopany” artykuł przeczytało ponad 9000 osób! Juu huu!!! Dla blogerki tak specyficznej, nie przystającej do żadnej kategorii to naprawdę coś! Świętujcie wraz ze mną, a w między czasie nadróbcie proszę lekturę tych artykułów, które Facebook sprytnie przed Wami ukrył lub nie mieliście wcześniej czasu ich przeczytać 🙂 

Kwiecień 2017

1 kwietnia – Ciąża to nie żart – zastanów się proszę

Czy w Prima Aprilis nasze Facebookowe ściany muszą zmieniać się w festiwal żenady i marnego żartu z ciążą w roli głównej? Wytłumacz kobiecie po poronieniu, że ciąża, która była, a teraz jej nie ma, to był tylko żart. Są fajniejsze rzeczy, z których można żartować.

5 kwietnia – Co gryzie blogera? Bloger na kozetce

Szczerze o tym, co najbardziej wkurwia mnie w komentujących. A także, jak to jest być blogerką na widelcu nie zawsze przychylnych mi ludzi.

8 kwietnia – Dżentelmen, który mnie wkurwiał

Kiedy król musi przypominać, że jest królem, nie jest prawdziwym władcą – to samo dotyczy też pewnego dżentelmena, który o mało się nie porobił w gacie z wysiłku, przy kolejnej próbie udowodnienia mi, że jestem głupią pipką. Takim panom dziękujemy!

10 kwietnia – Zakupy z dzieckiem. Z humorem!

Mamo, a co to jest żel erotyczny? Kupisz mi? – Tak, to jest ten moment, w którym masz ochotę wpełznąć do pluszowego domku dla kotów, stojącego w dziale z akcesoriami dla zwierząt. Wpis z przymrużeniem oka 🙂 

11 kwietnia – Historia mojego blogowania. MEGA WPIS!

Dawno nie naruchałam dla Was tak dużego wpisu. Jest kwiecień 2017 roku…a ja wspominam kiedy zaczynałam. To było tak strasznie dawno, dawno temu! Wiecie ile lat już bloguję?

12 kwietnia – Odwróciłem się tylko na chwilę…zapamiętam to do końca życia

Odwróciłem się tylko na chwilę i wtedy zobaczyłem to. Jak pod wodą znika małe, dziecięce ciałko…

Ta historia wydarzyła się naprawdę! 

16 kwietnia – Wielkanoc taka jak kiedyś – to Ty ją tworzysz!

Wszyscy lubimy sobie ponarzekać, że święta nie są takie jak kiedyś. W tym wpisie troszkę mi się ulało. Ale nawet kulturalnie 🙂 

19 kwietnia – To nie ten – zerwij chwasta dziewczyno!

Jestem jedną z niewielu autorek blogów parentingowych, które żywo i gorąco zachęcają do… rozstań. Dziewczyny ja Was błagam, nie pozwalajcie się traktować jak śmieci! Nie męczcie się z toksycznym partnerem! To jest chwast, który trzeba zerwać! Natychmiast!

20 kwietnia – Zrób to sama! – A ja nie mam ochoty wszystkiego duitjorselfować!

Najwyższy czas, żeby pożal się boże doradcy z forum zrozumieli, że nie każdy dostaje orgazmu, jak wreszcie uda mu się ustawić jakiegoś dzyndzla na stronie. Po trzech tygodniach pierniczenia się z tym. Mi to nie sprawia satysfakcji, mnie to po prostu wkurza, bo ja szanuję swój czas. Wolę go spędzić z dzieckiem niż nad instrukcjami dla nerdów (szanuję nerdów!), dlatego jak raz na jakiś czas zlecam komuś jakaś usługę – nie czepiaj się. To nie Twoja sprawa, że mi się czasem nie chce, nie umiem, nie mam ochoty.

22 kwietnia – Pierwszy dzień pracy vs każdy kolejny – Z HUMOREM

Myślę, że wszystkie drukarki świata knują spisek przeciwko pracownikom niższego szczebla. Tak, na pewno! Próbują wykończyć ich psychicznie, uporczywym dławieniem się papierem, gdy tylko zostaną w biurze sam na sam.

23 kwietnia – Strefa bez dzieci – Ogłoś i zgiń. Matki nie biorą jeńców.

Mogłabym pożartować, że hejt to mój popisowy numer, który wreszcie został nagrodzony, ale tak nie jest. Ku rozpaczy wszystkich mam nierozłącznych ze swoimi dziubdziusiami, moje argumenty są sensowne, a artykuł oparty o kulturę i wzajemny szacunek. A to ci zonk!

Ten wpis wylądował na stronie głównej serwisu Wykop.pl, dlatego uważam, że kwiecień 2017 to był w gruncie rzeczy dobry miesiąc dla mojego bloga 🙂

26 kwietnia – Czy warto powielać tematy w blogosferze?

Tak. Wiecie dlaczego? Bo ja jakiś wpis mogę naskrobać 10 razy lepiej niż poprzednicy. Skromność nie jest moją największą zaletą.

30 kwietnia – Blisko mamy – to nie jedyna recepta na dziecięce problemy ze snem

Pękło mi serce, gdy zrozumiałam, że dziecko, które właśnie biega po domu z szeroko otwartymi oczami, płacząc i krzycząc z przerażenia… śpi. I pod żadnym pozorem nie wolno mi go budzić. Największemu wrogowi nie życzyłabym oglądać czegoś takiego. 

Kwiecień 2017 – podsumowanie

W tym miesiącu zaoferowałam Wam cały wachlarz emocji, od smutku i wzruszenia, po absurdalny humor. Gdzieś po drodze udało nam się zahaczyć też o kontrowersje. Mam nadzieję, że szybciutko nadrobicie zaległe wpisy i dajcie znać, co sądzicie o moim blogu, bo w sumie… Chyba rzadko o to pytam? Jak Wam się podoba obecny wygląd?

Skomentuj proszę tutaj na blogu lub na fanpage Pani Miniaturowa.

Znajdziesz mnie również na:
Google+ Pani Miniaturowa
Instagramie Miniaturowa
Twitterze Pani Miniaturowa

(Visited 139 times, 1 visits today)
  • elka

    Już teraz wiem, że zostanę tu na dłużej, by poznać Twoje jednak jak to z zapowiedzi, a raczej podsumowania wynika wpisy ;-).

  • Zgadzam się, że żarty z ciąży to nie żarty, ale sama na szczęście żadnego takiego w Prima Aprilis u nikogo nie widziałam.

  • Gdyby nie to podsumowanie to nie dotarłabym do wielu ciekawych artykułów – lecę do dalszej lektury, wystarczy mi dzisiaj na cały dzień 🙂

  • Wiesz co może nie powinnam na negatywnych sprawach skupiać się, ale 12.04. To mnie uderza, niech żadna Matka, Ojciec – nigdy tego nie zobaczy ;-( Pozdrawiam Katarzyna