Czy warto powielać tematy w blogosferze?

Posted on Posted in Lifestyle

Wielokrotnie natrafiałam w internecie na rozterki autorów, pytających, czy warto powielać tematy na blogu? Od zawsze jestem tego samego zdania: Tak, warto! Temat jest dość trudny, ale spróbuję Wam w miarę sensownie wytłumaczyć, dlaczego tak uważam. Mam nadzieję, że zrozumiecie mnie prawidłowo: Kopiowanie i plagiatowanie jest be. Samodzielne myślenie i pisanie jest cacy. To takie proste!

Dziwne przypadki  Pani Miniaturowej

Mnóstwo osób boi się posądzenia o popełnienie plagiatu. Mi samej zdarzyło się otrzymać dość nieprzyjemną wiadomość od oburzonej pani, która twierdziła, że „ukradłam jej temat”. Padło tam wiele niemiłych słów. Przerażona weszłam na jej bloga, by sprawdzić, czy faktycznie nasze treści są podobne. Przeczytałam i zrozumiałam, że troszkę się komuś pod sufitkiem poprzewracało, bo porównuje mój (średni jakościowo) wpis o długości ponad 800 słów do swojego gniota na kilkanaście zdań. Wiecie jaka była moja wina? Przeczytałam ten sam artykuł na Onecie i postanowiłam go skomentować na blogu. Tak jak ona. Jej wpisu w życiu na oczy nie widziałam, a mimo to pani zapierała się, że skopiowałam jej wpis. Ech. Już pomijając jakość obu wpisów: jeżeli dwie osoby są zainspirowane jednym źródłem ciężko to nazwać kradzieżą, plagiatowaniem, czy kopiowaniem. To czysty przypadek. A i treści jeżeli są całkowicie różne to gdzie tu można krzyczeć, że to plagiat? Chyba w wariatkowie. Każdy może zupełnie nieświadomie powielać tematy z innych blogów. Nie da się tak świata zaczarować, żeby jeden temat przypadał tylko jednej osobie.

Dlaczego Miniaturowa pozwala Ci powielać tematy?

Bo tak. Czyż to nie piękne uzasadnienie? A tak poważnie. Nie wzbraniaj się przed pisaniem na temat, o którym wiesz, że ktoś inny już pisał, ponieważ:

– Czytelnicy blogera A nie muszą jednocześnie być czytelnikami blogera B.

– Czytelnicy blogera B nie muszą jednocześnie być czytelnikami blogera A.

– Możesz napisać to lepiej, ciekawiej, a przede wszystkim…

– Możesz napisać to inaczej! Teksty prawdopodobnie wcale nie będą podobne.

– Możesz dojść do innych wniosków.

– Możesz odkryć coś, czego nie odkryli inni autorzy.

– Możesz stworzyć uzupełnienie czyjegoś tekstu. W dobrym tonie jest wtedy podlinkować do pierwszego autora. Doceniasz jego pracę, pokazujesz mu, że zmusił Cię do przemyśleń.

– Możesz pisać o czym tylko Ci się podoba, aczkolwiek powielać tematy trzeba umić! Jeżeli napiszę kolejno trzy artykuły o kwiatkach, studniach i pieskach, a u Ciebie też zjawią się te same tematy, w tej samej kolejności… zacznie się robić dziwnie. Nie tędy droga.

Póki Twoja praca jest całkowicie samodzielna i nie przepisujesz cudzego tekstu wszystko jest w porządku. Nie przejmuj się tym, że jakiś bloger Ci napisze, że „teraz wszyscy piszą o tym samym”. To jego problem, że czyta sto blogów i już wszystko widział. Jest mnóstwo osób, które dany temat przeczytają pierwszy raz dopiero u Ciebie! Grunt, abyś nie żerował na cudzej pracy i pomysłach.

Ale jak to tak, to inni mogą pisać o tym samym co ja?!

Tak, mogą powielać tematy, bo nie mamy ich na wyłączność. Jak internet długi i szeroki, nie damy rady objąć go wzrokiem i ramieniem. Dwie osoby nie są w stanie napisać dwóch identycznych artykułów. Jesteśmy w różnym wieku, z różnych środowisk, mamy odmienne doświadczenia, przemyślenia, pełnimy inne role społeczne. Tutaj znajdzie się miejsce dla każdego. Pod warunkiem, że postępuje zgodnie z etyką i nie łamie prawa. Nie rezygnuj z dzielenia się z ludźmi swoimi przemyśleniami. Oznaczenie autora i dodanie linku do wpisu, który Cię zainspirował wystarczy. Jeśli nadal nie jesteś pewny, czy możesz to zrobić – zapytaj samego zainteresowanego, co o tym sądzi.

Powodzenia!

A jakie jest Twoje zdanie? Bo nie twierdzę, że ja jestem nieomylna. Odpisz proszę w komentarzu tutaj lub na fanpage na Facebooku.

Pozdrawiam, Pani Miniaturowa

(Visited 253 times, 1 visits today)
  • Masz rację. Koło zawsze pozostanie kołem i kwadratu z niego nie zrobisz. Ale możesz to koło potoczyć w innym kierunku.

  • ja kradnę tematy nałogowo 🙂 Często jak coś czytam dochodzę do wniosku, ze warto się tym zająć i ja zrobię to lepiej, albo przynajmniej po swojemu. Ale Miniaturowej chyba jeszcze nie okradłam…:D

  • Powielanie tematów wcale nie jest złe, o ile w kółko nie powtarzany po innych tego samego. Każdy przecież ma inne przeżycia, inne przemyślenia, inny styl pisania 🙂 Ja się z Tobą zgadzam!

  • Wniosek? Należy omijać onet i inne g..portaliki szerokim łukiem. 🙂

  • Ile osób, tyle opinii, a na dany temat zawsze można napisać coś nowego! 🙂

  • A ja się z Tobą całkowicie zgadzam

  • Wydaje mi się, że powielanie jest złe, ale w jednym przypadku – gdy zżynasz treść, by coś napisać. Dajmy na to piszesz, jak rano wstawać: nastaw budzik, zmuś się, weź prysznic. O tym pisał każdy rozwojowy bloger. Ileż można:) W tym momencie jest złe. Ale jak poruszają temat, w którym prezentują SWÓJ PUNKT widzenia, tej samej sprawy – jest ok.:)

  • Jeśli faktycznie nie zaistniało CTL+C, CTRL+V, to nie ma siły, żeby cokolwiek splagiatować, nawet jeśli piszesz na ten sam temat. Ja tak robię bardzo często, bo czasami brak mi pomysłów. Czytam więc inne blogi, znajduję inspirację i piszę po swojemu. A jeśli mój wpis odnosi się stricte do czyjegoś (jako rozwinięcie lub polemika) to podaję nawet linka. Nikt się nigdy nie czepił, kilka osób nawet podziękowało 🙂

  • Kiedy kilka miesięcy temu zaczynałam pisać blog, ciągle o tym myślałam: co będzie, jak napiszę na ten sam temat? W praktyce jest tak jak napisałaś – temat wpada do głowy i bloger pisze 😉 nie spraedza czy ktoś napisał na ten sam temat. Poza tym – każdy pisze inaczej, ma inne poglądy, inne wnioski, inne przemyślenia. Fajny tekst Agata! 🙂

  • Katarzyna Wojtyńska-Stahl

    Powielanie? Toż to nonsens! Jeżeli o różach powstało tysiące artykułów, to ja tworzę 1001 i nikomu nic do tego. Miałam niedawno wiadomość od pewnej pani, która prowadzi na Facebooku stronę o roślinach. Stwierdziła, że jest jej smutno, bo „ukradłam” jej określenie jesiennych liści – napisałam mianowicie, że moja jesień ma kolor koniakowo-bursztynowy. Wierzcie mi, nawet nie wiedziałam, że ma stronę.
    P.S. Agatko, jak zwykle trafiasz w punkt! Buziaki kochana 🙂

  • Oczywiście, że warto! Chociaż nie nazwałabym tego powielaniem. Często pisząc o czymś – nie szukam wcale inspiracji w sieci (zwłaszcza na blogach). Dla mnie jest to nowość, coś stworzonego całkowicie przeze mnie. Ale: piszę głównie na tematy, w których nie da się ponieść wyobraźni i zdaję sobie sprawę z tego, że o czymś napisano już całe rozprawy naukowe. Piszę więc dla konkretnej grupy ludzi, którzy nie mają potrzeby sięgać do takiej fachowej literatury, a chcieliby coś wiedzieć. A po drugie – gdy już trafiam (promując swój artykuł) na inne, o podobnej tematyce – to tak naprawdę czytam… całkiem coś innego. Każdy kładzie nacisk na to, co go interesuje. Inaczej o np. katarze napisze matka, inaczej ktoś chory, inaczej lekarz, a jeszcze inaczej ktoś, kto nie ma o czym pisać, a temat kataru jest akurat modny. Bo to się daje wyczuć 🙂 Teraz wniosek: najważniejszy jest odbiorca tekstu i to dla niego piszemy. Trzeba więc poznać swoją grupę docelową. No właśnie – idę poznawać….

  • Ja zawsze będę za tym, aby pisać jak najwięcej i najczęściej 🙂 Każdy ma prawo mieć swoje zdanie i je wyrazić i to jest fajne 🙂 Ja osobiście lubię pewne tematy, które się powtarzają np. bullet journal i to, że inni blogerzy o nich piszą nie oznacza, że ja nie będę 🙂

  • Z pisaniem na ten sam temat to ja się zgadzam. tylko posty o rewelacyjnych czarodziejskich pomysłach na posty blogowe mnie kolą w oczy (jak już wiesz). I wbrew pozorom nie ma tu sprzeczności 😉 pozdrowienia z mojego poletka blogowego 🙂

  • Nie wpadłabym na związanie kradzieży/plagiatu z poruszaniem tego samego tematu czy korzystaniem z tych samych inspiracji. Jest to dla mnie tak absurdalne, że aż nie wiem jak skomentować 🙂

  • Powielać można ale w taki sposób aby temat ewoluował i dawał jakieś nowości….zdecydowanie jestem na NIE dla powielania w sensie 100% kopiowania

  • Myślę. że ile tematów tyle opinii i zdań. Warto jest zapoznać się z kilkoma opiniami i wówczas kierować się nimi bądź też wyrabiać swoją własną opinię.

  • A ja Ci przyznam, droga Miniaturowo, że mam to gdzieś, że 100 innych blogerów pisze na taki sam temat. Nikt nie ma na nic wyłączności i jeśli chcę się wypowiedzieć, nie interesuje mnie to, ile osób to zrobiło :).

  • Ela Sawczuk

    Ja lubię pisać o czymś co już było. Z własnym spojrzeniem, z połączeniem dwóch tematów w jeden i stworzeniu z nich zupełnie czegoś innego. Moja przyjaciółka pisze np. o połączeniu fizyki kwantowej i rozwoju osobistego.

  • Taka ciekawostka: Wpis na temat tego, czy warto powielać tematy w blogosferze sam w sobie jest powieleniem, bo wpisy na ten temat pojawiały się na innych blogach ;).

  • Zgadzam się w zupełności – jesteśmy innymi ludźmi i każdy może mieć zupełnie inne spojrzenie na te same sprawy. Gdyby nie różnica zdań, w blogosferze nigdy nie wywiązywałyby się ciekawe, inspirujące dyskusje, a byłaby to wielka strata, bo przecież internet powinien stanowić miejsce wymiany myśli i poglądów.
    PS: Trafiłam na Twojego bloga zupełnie przypadkowo, ale od godziny nie mogę się oderwać i przeglądam kolejne wpisy 🙂

  • Super dzieciaczki

    Dzięki za pozwolenie, ale akurat nie zwracam uwagi czy ktoś o tym pisał, czy nie. Jak mam coś napisać to piszę i już 🙂

  • Przez 8 lat pisania bloga zdarzyło mi się nie raz powielać swoje własne wpisy 😀

    Generalnie napisano już chyba wszystko, co było do napisania. Teraz tylko każdy może wtrącić swoje kilka groszy i opublikować swoje własne przemyślenia.

  • Nie da się nie powielać tematów, bo WSZYSTKO już zostało kiedyś tam napisane. Ale co z tego?

  • Beata Hanichet

    To co napisałaś. Na jeden temat jest tyle zdań, ile ludzi, dlatego warto pisać i przedstawiać swój punkt widzenia 🙂

  • Internet zatacza koło, więc nic dziwnego, że tematy się powiela, komentuje, dyskutuje o nich. Absurdalne zarzuty ja już po prostu ignoruję 🙂

  • Danuta Brzezińska

    Im więcej pisze się na dany temat, tym więcej osób się z nim zapozna. Każdy ma subiektywne spojrzenie i może zupełnie inaczej postrzegać dane zagadnienie. Recenzja książki tylko na jednym blogu byłaby bez sensu, stałaby się niezaprzeczalna prawda, to byłby absurd 🙂

  • Jako osoba, stawiająca pierwsze kroczki w blogosferze, ostatnio się nad tym zastanawiałam. Bardzo się cieszę, że podjęłaś ten temat, bo przekonałaś mnie, iż się nie pomyliłam. Jest nas wielu, różnimy się przemyśleniami, gustami. Dlaczego więc mamy nie wypowiadać się w jakiejś kwestii tylko dlatego, że ktoś już podjął ten wysiłek?

    Bardzo cenię Twój blog, bo widać, że nie piszesz „pod publikę”, tylko wypowiadasz się szczerze.
    Pozdrawiam

  • Uważam, że warto pisać na tematy już napisane 🙂
    Każdy jest inny. Każdy inaczej widzi świat. Każdy inaczej smaruje kanapkę masłem.
    Jakiś blog może nas zainspirować do napisania na podobny temat i nie ma w tym nic złego. Wkładamy swoje przemyślenia, rozszerzamy myśl, piszemy z innej perspektywy.
    Pozdrawiam.