Zrób to sama! – A ja nie mam ochoty wszystkiego duitjorselfować!

Gdzie się człowiek nie obróci, o co nie poprosi, czego nie szuka, zewsząd dobiegają oburzone głosy: zrób to sama! Teraz to wszystko ma być du it jorself, bo jak sam nie zrobisz to jesteś leń, nieuk i nie masz ambicji. A ja kurna nie mam czasu ani ochoty!

Zrób to sama!

Nie sprawia mi przyjemności powolne dochodzenie do upragnionych rezultatów. Nie doznaję orgazmicznej wręcz satysfakcji majstrując w czymś, na czym się nie znam, ani nawet nie potrzebuję się na tym znać. Bo chcę mieć coś tu i teraz, być może tylko na chwilę, albo do użycia tylko raz. Po co mam się uczyć czegoś, co mnie nie interesuje, tylko po to, żeby zaspokoić czyjąś fanaberię na punkcie „zrób to sama”. Dżizys, nawet dzieciaka sobie sama nie zrobiłam, a ty wymagasz, żebym potrafiła grzebać w kodach i technologiach, których widok mnie przeraża. Ja serio nie potrzebuję umieć wszystkiego i wiedzieć wszystkiego. Mam się dla cudzych kaprysów męczyć półtora tygodnia, by ustawić jeden dzyndzel na blogu? Czy jak będę chciała zbudować nowy płot, wyślesz mnie na budownictwo? Nie daje mi to satysfakcji. Wolę widzieć efekt. Nie swoje łzy, które wyleje z frustracji, że to gówno wciąż nie działa jak powinno. Ja się już w życiu naczekałam i namęczyłam. W kolejkach do lekarzy, na rehabilitacjach lub czekając na wyniki, czy cierpię na chorobę genetyczną? Czy to rak mięśni? Czy dziecko w moim brzuchu jest zdrowe? Cierpliwość wyczerpała mi się wiele lat temu. Wbrew pozorom mnie nie stać na wszystko „zrób to sama”. Szanuję swój czas, a czas to pieniądz.

Nie będę, bo nie muszę

Moje kompleksy hoduję sobie w innych sferach życiowych. Zupełnie mi nie przeszkadza, że jak chcę mieć kubek na herbatę (upraszczając myśl), to idę do sklepu i go sobie kupuję, zamiast lepić go sobie z błota i patyków oraz wypalać w ognisku za domem. Po co? Na co? Dla kogo? Dżizys, czy ja zawsze muszę wszystko sama? To nie kaloryfer na brzuchu. Jeśli coś jest warte zachodu, starań, godzin poświęconych na naukę – zrobię to! Tylko błagam, nie wpędzaj mnie i innych ludzi w paranoję „zrób to sama”. Są ludzie, którzy nie mają siły, czasu ani ochoty na spinanie się z absolutnie każdą bzdurką. Nie odbieram ludziom pracy, by móc poklepać samą siebie po pleckach i powiedzieć „noo, po dwóch tygodniach męczenia się z tym, prawie działa, brawo”.  I nie twierdzę, że Ty odbierasz. Bo ja bardzo szanuję ludzi, którzy znajdują w sobie chęci, siły i motywacje, by wszystko umieć sobie ogarnąć samodzielnie.

Podziwiam Twój zapał, ale nie dobijaj mnie już więcej. Gdy pytam, „kto robi X?” lub „gdzie znajdę Y?” odpowiedz lub zamilknij na wieki. Bo taki już mam lajfstal, że ja mało duitjorselfuje. Szanuj, to i ja Cię uszanuję.

 


Polub mój fanpage na Facebooku, aby być zawsze na bieżąco z najnowszymi postami na blogu – Pani Miniaturowa