Macierzyństwo

A czy ty fundujesz swojemu dziecku body shaming?

body shaming

Panuje stereotyp, że body shaming dotyka wyłącznie kobiet i to zazwyczaj tych puszystych. Nic bardziej mylnego! Prawdopodobnie nawet Ty i ja już w dzieciństwie spotykaliśmy się z pierwszymi jego przypadkami. A później? Wcale nie było lepiej.

Czym tak właściwie jest Body Shaming?

To działania mające na celu poniżenie, zawstydzenie lub ośmieszenie kogoś z powodu jego wyglądu. To każdy komentarz dotyczący naszego ciała lub np. sposobu poruszania się, który sprawia nam przykrość lub wprawia nas w zakłopotanie.

Przeczytaj:

Fuj jesteś obleśna, zakryj tę bliznę

Moje dziecko – moja sprawa?

Dzieci jako istoty całkowicie zależne od swoich rodziców, traktowane od lat niczym ich własność, często padają ofiarą body shamingu. Ich wygląd jest omawiany i komentowany nie tylko przez najbliższych, ale też przez różne ciotki i pociotki. Dzieje się to praktycznie przez cały okres dorastania, od wczesnego dzieciństwa poczynając. Ba, prawie zawsze mają przyzwolenie społeczne na tego typu zachowania!

Co, nie przypominasz sobie? Zastanów się ile razy mama lub babcia załamywała ręce: „jaka ty koszmarnie chuda jesteś, jedz, bo cię wiatr porwie patyczku!”. Czy słyszałeś kiedyś od taty: „te uszy to ci na taśmę klejącą zrobimy, żeby tak nie odstawały ha ha ha!”. Body shaming niejedno ma imię. To problem wysokich, niskich, tych za mało i tych za  bardzo… 

– O, widzę tłuszczyk ci się w boczkach odkłada, będziesz dupiata jak ta lala!

– Wielkolud z ciebie!

– Może coś poćwiczysz, masz strasznie krzywe nogi.

– Wyglądasz jak kościotrup, jesz coś w ogóle?

– Ach te twoje ząbki, zajączku mój słodki…

– Ale ty malutka jesteś, truskawki na drabinie będziesz zbierała!

Kto jak nie my?

Komentowanie wyglądu naszych pociech jest w nas mocno zakorzenione. Niestety. Ręka w górę kto nigdy, choćby tylko w głowie, nie porównywał swojego dziecka do innych dzieci? A później komentował. Kłamczuszku, opuść rękę. Każdy z nas to robił, nawet nieświadomie. Miłość, troska, nadmierna opiekuńczość, tym podszyty jest body shaming, któremu zwykle padają nasze dzieci. Sama kiedyś rzuciłam wielce błyskotliwym komentarzem „jaki Ty chudy jesteś”. Sekundę później ugryzłam się w język i zganiłam się w myślach „po co się tak odzywasz, to wcale nie pomaga!”. Zaczęłam się zastanawiać nad problemem. Jak często my, rodzice, zwracamy się z podobnymi komentarzami do naszych dzieci? Nie w złej wierze. Nie w celu zawstydzenia ich lub ośmieszenia. Chcemy dobrze, a wychodzi… sami wiecie. Skąd to się w nas bierze?

Body shaming niszczy

Co robi człowiek, który pada ofiarą body shamingu? Prawdopodobnie wyżali się ze swoich problemów komuś bliskiemu. A co ma zrobić dziecko, które usłyszało przykry komentarz na temat swojego wyglądu od własnych rodziców? Traci do nich zaufanie, bo oto ktoś bliski, kto powinien być dla niego oparciem i bezpieczną ostoją, staje przeciwko niemu. Szpila wbita przez mamę lub tatę boli podwójnie. Po kilku takich sytuacjach dziecko zacznie wierzyć, że coś z nim nie tak, bo przecież rodzice zawsze mają rację. Spadnie jego samoocena, pojawią się pierwsze kompleksy, a wraz z nimi brak pewności siebie. Dzieciństwo spędzone w aurze body shamingu to prosta droga do problemów w dorosłym życiu. 

Czy chcemy być tego źródłem? Nie!

Skończmy z przykrymi komentarzami. Pokazujmy dziecku każdego dnia, że akceptujemy je takim, jakie jest. Nauczmy je kochać siebie i swoje ciało. Bo być szczęśliwym z samym sobą to podstawa do bycia szczęśliwym z każdym innym.

 


Pani Miniaturowa – 133 centymetrowa petarda pełna poczucia humoru, dystansu do świata, rzucająca światu między oczy swoje teksty. Mocne, kontrowersyjne i te na luzie.

Odwiedź mój fanpage <– Nie zapomnij kliknąć „Lubię to!”

 

(Visited 567 times, 1 visits today)