Związki

Wsparcie w chorobie #DBAMboKOCHAM

wsparcie w chorobie

Dawno, dawno temu, gdy byłam młodą dziewczyną, myślałam, że o miłości wiem wszystko. A co jak co, na pewno wiem, jak ona powinna wyglądać! Wydawało mi się, że kochanie to przytulanie, za ręce trzymanie, miłe pluszaki i słodkie buziaki. To o swym uczuciu nieustanne zapewnianie, że kocham, tęsknie, miłuje, całuje. Aż wreszcie dorosłam i zrozumiałam, że miłość to czyny, a nie słowa. To wspólne milczenie, gdy patrzycie w tym samym kierunku. To cierpliwe znoszenie wszystkich wad i przywar. To wzajemne bronienie. To wspólne trwanie w szczęściu i nieszczęściu. To wsparcie w chorobie i każdym kolejnym dniu naszego życia.

Czym jest miłość?

To przyjechać bez zapowiedzi do podtrutej dziewczyny, z zapasem coli i sucharków.

Być z kimś krótko, króciuteńko i  zjawić się nagle na oddziale dziecięcym, w szpitalu oddalonym o kilkanaście kilometrów od domu, by przywieźć wody odwodnionej matce czuwającej przy chorym dziecku. To wyciągnąć z plecaka kredki, kolorowanki i samochodziki.

To masować delikatnie obolałe ramiona.

Jechać do apteki, po kończące się leki. 

Kochanie to trzymanie nieswojego dziecka w ramionach, gdy ona pakuje torbę do szpitala.

To kłaść kompres na czoło z gorączką.

Wyrywać kleszcza, gdy piszczy i krzyczy.

To ocierać łzy cieknące po nieprzytomnej twarzy.

Miłość to nie reagować złością, gdy krzyczy z bólu złe rzeczy.

Trzymać za rękę, gdy znów boli.

Owinąć w koc, gdy przez sen znów dygocze.

To pomóc się wykąpać po operacji.

Podać zastrzyk, zmienić opatrunek, uczesać i ubrać.

To przyjść nad ranem, by poprawić poduszkę. 

Miłość to delikatnie podnosić i wkładać do za wysokiego samochodu. 

Zapinać buta i poprawiać skarpetkę. 

To masować kolejną już bliznę na jej ciele.

Kochanie to asekurowanie, gdy uczy się chodzić od nowa. 

To przygotowywanie herbaty z miodem.

To te wszystkie gesty i czyny, które nawet wykonane w milczeniu, zastępują tysiące słów.

Miłość to wsparcie w chorobie i w zdrowiu. W szczęściu i nieszczęściu. Na teraz i na zawsze. Jesteśmy, bo możemy liczyć na siebie nawzajem. #DBAMboKOCHAM

 


#DBAMboKOCHAM to kampania społeczna zainicjowana przez blogerki Magdalenę (Save the magic moments) i Dagmarę (Socjopatka). Jej celem jest pokazanie, że Walentynki to nie jedyny dzień w roku, w którym możemy mówić o naszej miłości. Bo kochać i o tym mówić, powinniśmy cały rok, a nie tylko od święta.

Od pierwszego lutego do ostatniego dnia miesiąca, pod hasłem #DBAMboKOCHAM odnajdziesz mnóstwo artykułów poświęconych miłości i temu jak o nią dbać, a także o sprawach ważnych i poważnych! Jak rozwiązywać problemy w związku, jakiej pomocy wymaga kobieta w połogu, jak wesprzeć partnera w żałobie. Piszemy też o chorobach, bezpłodności, adopcji i o mnóstwie innych, równie ważnych spraw!

Szukaj nas pod #DBAMboKOCHAM 

 

wsparcie w chorobie

(Visited 369 times, 1 visits today)
  • Pingback: Podsumowanie kampanii #DbamBoKocham - SOCJOPATKA.PL()

  • Wow. Krótko i jakże w punkt. Dziękuję Ci za Twoją cegiełkę, za odkrycie siebie, za Twoją obecność.

  • Piękna inicjatywa 🙂 Chętnie poczytam o niej więcej, bo naprawdę poruszyłaś mnie tym tekstem 🙂

  • Zdecydowanie dobra kampania, ale praktyka jest lepsza od tej teorii 😀

  • Przepięknie napisane i całkowicie się z Tobą zgadzam. Ja z moim parterem byliśmy ze sobą już jakiś czas ale moment, kiedy musiałam iść do szpitala na operacje pokazał mi to najbardziej prawdziwe oblicze miłości. Kiedy nie miałam siły się sama umyć czy najeść, on przyjeżdżał przed pracą i zaraz po pracy. To była chwila kiedy pierwszy raz w życiu nie byłam samodzielna a on pokazał mi, że mogę na niego całkowicie liczyć, to jest MIŁOŚĆ <3

  • Wzruszający tekst. Cudownie jest doświadczać takiej miłości.

  • Jakie to piękne i wzruszające w swojej prostocie <3.

  • Piękny wpis. Mój także jest z tych, którzy swa miłość najpiękniej wyrażają czynami, gestami, nie słowami…

  • Tak, dbam bo kocham…. Fajna ta Wasza miłość. Wiesz, to wszystko co napisałaś, to właśnie świadczy o miłości. Wyjścia do kina, na kolację, drogie prezenty i ciągłe powtarzanie KOCHAM – to o miłości nie świadczy. Miłość, dzieje się każdego dnia i Ty ją pięknie opisałaś… Szkoda, że nie każdy potrafi ją dostrzec. Jeszcze raz cudowności z okazji urodzin <3

  • Niezwykle trafne odzwierciedlenie miłości. Właśnie widzę to u Ciebie co i sama napisałam. Kochać to czasownik. A miłość to nie bierne czekanie na gwiazdkę z nieba. Jak mówię, że KOCHAM, to zobowiązuję się do czegoś, do jakiegoś działania. Jak mówię, że kocham męża, to przebaczam mu, przepraszam, okazuję uprzejmość itd.

  • Wzruszyłam się. Bycie przy sobie w chorobie to najważniejszy test w związku…

  • To kupić mleko do kawy, kiedy samemu ma się po nim biegunkę i nie powiedzieć, że ma się lęk wysokości, kiedy jedzie się we dwoje do Zakopanego zdobywać szczyty Tatr 😉

  • piękny wpis – tak, to dokładnie jest miłość!

  • Aleksandra Załęska

    Pięknie napisane – miłość to wspólne dzielenie szczęścia, uśmiechu, ale też wsparcie, kiedy przychodzą trudne chwile,

  • Czytałam o tej akcji u Socjopatki – super sprawa! To prawda – miłość przejawia się właśnie w takich większych i mniejszych gestach, a nie w słynnych motylach i wielkich słowach. Naprawdę dobrze to napisałaś.

    Pozdrowienia serdeczne!

  • Oj cudowny ten Twój Gajowy 🙂 Świetnie opisałąś to czym jest miłość, u nas absolutnie podobnie 🙂 Dobrzy faceci nam się trafili!!!!

  • Oj cudowny ten Twój Gajowy 🙂 Świetnie opisałąś to czym jest miłość, u nas absolutnie podobnie 🙂 Dobrzy faceci nam się trafili!!!!

  • Nawet milion bombonierek i pluszaków nie jest w stanie równać się z tym o czym napisałaś 🙂

  • „Miłość to nie reagować złością, gdy krzyczy z bólu złe rzeczy”…. a czy, kiedy krzyczy bez bólu złe rzeczy, to też nie reagować? Czy to też jest miłość? Jeszcze miłość?….

    • O to już inna bajka. Taka ze smutnym zakończeniem, aczkolwiek możemy spróbować opowiedzieć ją inaczej.

  • Bardzo lubię czytać artykuły z tej kampanii – są naprawdę pięknie napisane! Twój fajnie pokazuje, jak miłość ułatwia trudne momenty w życiu i łagodzi niedogodności. 🙂

    Ale, muszę, przepraszam, bo nie mogę się powstrzymać – ten fragment:
    „Wyrywać kleszcza, gdy piszczy i krzyczy” brzmi, jakby to kleszcz piszczał i krzyczał. I wyobraziłam sobie takiego małego, wierzgającego kleszcza, który kwiczy, że nie chce być wyrwany. 😀

    • Zapewniam, kleszcz był tak przerażony, że też piszczał 😀 hahaha

  • Pięknie napisałaś, bo „kochania” się nie kupuje za prezenty, tutaj wystarczą gesty 🙂

  • Takie momenty przypominają o tym czym jest prawdziwa miłość, zdarzają się w każdym związku, ale nie kazdy potrafi je zauważyć. Dużo miłości każdego dnia.

  • Naprawde pieknie to opisalas Agata. Wzrusztlam sie. Zycze Wam zdrowia, milosci pelnej spokojnych chwil, a tobie urodzinowo spelnienia marzen.

    P.S opiekunczosc mezczyzny wobec nie swojego dziecka wzrusza mnie szczegolnie <3