„Pomaganie cudzym dzieciom jest obrzydliwe”

Parę dni temu, na którymś z licznych fanpejdży dla rodziców, zapytano Mamy, czy karmiły piersią cudze dziecko, lub czy pozwoliłyby, aby obca kobieta karmiła ich dziecko? 

Pytanie, choć z pozoru niewinne, wywołało sporą burzę komentarzy. Jak zwykle głosy były podzielone. Parę Mam (w tym ja) przyznało, że karmiły piersią cudze maleństwa, reszta dość dyplomatycznie odpisała, że nie widzi w tym nic złego, aczkolwiek nie zdecydowałyby się na powierzenie swojego maleństwa piersi innej kobiety. Znalazło się też parę rodzynków, które nie przebierając w słowach, napisały co sądzą na ten temat.

To właśnie ta ostatnia grupa wzbudziła we mnie takie samo oburzenie jak w nich wzbudziło to pytanie. Co gorsza zaczęło tam podwiewać hipokryzją. Dlaczego? A już tłumaczę. Gdy pisały o sobie i swoim dziecku to było „karmienie piersią mojego maleństwa”, a gdy o innych to „dać cycka cudzemu dzieciakowi”, „nie pozwoliłabym, żeby obca baba karmiła moje dziecko piersią, obrzydliwość!”, „Jak dla mnie to okropne. Przystawić własne dziecko do cycka innej jest obrzydliwe”, „Nigdy bym nie dała żeby moje dziecko karmiła inna baba fufu”.karmienie

” Poglądy są jak du­pa, każdy ja­kieś ma, ale po co od ra­zu pokazywać…” – Andrzej Sapkowski

Popieram wolność wyboru i prawo do własnego zdania, ale są jakieś granice. Czy nie dało się przedstawić własnego zdania w sposób bardziej kulturalny? Trzeba było od razu walić „babami”, „dzieciakami”, „cyckami”, „obrzydliwościami”, „fuj-fujami”, i „okropieństwami”? Co mam przez to rozumieć? Że te kobiety brzydzi pomaganie nieswoim dzieciom? Że mierzi je myśli, że jakieś maleństwo mogłoby zaspokoić głód u ich piersi? Że uważają za okropieństwo móc zapewnić cudzemu dziecku lepszą odporność? To takie straszne? To takie fuj? 

Karmienie piersią owszem jest czynnością dość intymną, ale należy pamiętać, że tę intymność „wmówiła” nam jedynie kultura w jakiej żyjemy! Zostaliśmy tak wychowani, a nasze społeczeństwo postrzega świat zupełnie inaczej niż jeszcze 100 lat temu. Kiedyś nikomu by przez myśl nie przeszło, by karmienie cudzego dziecka było „fuj-fuj”. Jak myślicie jak karmiono wtedy dzieci, gdy matka dziecka zmarła lub nie miała mleka? Chłop pędził na koniu do najbliższego supermarketu po cudowną mieszankę mleka modyfikowanego? Nie! Wołało się Mamkę, która zawodowo karmiła dzieci lub niosło niemowlę do sąsiadki, która akurat miała swoje. Pomagało się! To było naturalne. Bez tego te dzieci by umarły. Co prawda zdobycze cywilizowanego świata potrafią zastąpić mleko matki, lecz nigdy mleko modyfikowane nie będzie tak idealne jak mleko kobiece. Pamiętajmy o tym.

Myślę, że wszelkie uprzedzenia co do karmienia piersią obcego dziecka wynikają z innego postrzegania nagości/intymności przez osoby dorosłe. Jestem zdania, że jeżeli chodzi o dobro dziecka to trzeba myśleć rzeczowo, konkretnie i kierować się zdrowym rozsądkiem, a nie swoimi obawami wynikającymi wyłącznie z wychowania i kultury w jakiej żyjemy. Raz mi się zdarzyło poratować w sytuacji kryzysowej i mama malucha była wdzięczna za pomoc i maluszek przestał płakać i wszyscy byli zadowoleni. Czy czułam się okropnie? Czy czułam obrzydzenie? Nie, czułam się jedynie odrobinę zażenowana i dobre parę minut zbierałam się w sobie, by pomoc zaproponować, ale wreszcie się odważyłam. Nie żałuję.

Pomoc została przyjęta, dziecko zaspokoiło swój głód i świat nie stanął na głowie. Ziemia się nie otworzyła i nie pochłonęły nas ognie piekielne. Nie zabrzmiały też chóry anielskie, bo zrobiłam to co do mnie należało – pomogłam dziecku. A pomaganie dzieciom uważam za obowiązek. Przy czym ja nie dzielę dzieci na moje, twoje, wasze. Wszystkie są nasze.

Jesteśmy dorosłymi ludźmi, chcemy nazywać się „odpowiedzialnymi i dojrzałymi”, więc dbajmy o dzieci. O swoje własne i o te cudze, bo to nasz obowiązek. Nie bądźmy głupsi od zwierząt.

Nie chcesz to nie karm. Nikt też nie będzie zmuszał Cię do oddawania dziecka obcej kobiecie. Po prostu szanuj tych, którzy są zmuszeni oczekiwać takiej pomocy od innych, a tym bardziej szanuj tych, którzy są gotowi nieść tego rodzaju pomoc.

Pozdrawiam, Pani Miniaturowa

Pozostałe wpisy, jak robią to niepełnosprawne mamy:

Seks niepełnosprawnych – jak robią to miniaturowi ludzie

Niskorosłość a ciąża – ciąża z perspektywy miniaturowej kobiety

Karmiłam piersią – jestem niepełnosprawna, nie skażona!