Na kozetce u blogera – Słów kilka ode mnie

We współczesnym świecie ludzie coraz częściej szukają wsparcia wśród obcych. A gdzie najlepiej zwrócić się po pomoc, jeśli nie do blogera, który przecież jest „taki mądry, wyrozumiały i skory do pomocy”? Ludzie obdarzają ich nadmiernym zaufaniem i tak oto lądują na kozetce u blogera. Szczerze? Jest to ostatnie miejsce, gdzie szukałabym pomocy i ukojenia. Chyba, że dany bloger opisywałby u siebie dokładnie ten sam problem, z którym się zmagam. W przeciwnym wypadku nie radziłabym się zupełnie obcej dla mnie osoby.

Nie kładź się na kozetce u nieznajomego

Jeżeli borykasz się z problemami, których nie w sposób rozwiązać samemu. Nie masz przyjaciela, któremu mógłbyś się wygadać. Czujesz, że twoi bliscy nie rozumieją istoty problemu i nie otrzymujesz od nich wsparcia, w takiej formie, w jakiej oczekiwałeś, nie kładź się na kozetce u blogera. Większość autorów blogów, to ludzie, których tylko ci się wydaje, że ich znasz. Opowiadamy tobie i pozostałym czytelnikom nasze historie, przedstawiamy swoje życie, niektórzy nawet pokazują mnóstwo zdjęć z dnia codziennego, czujesz się na naszych stronach jak u siebie, ale dobrze wiesz, że tak nie jest. Jesteśmy jak przechodnie na ulicy, mijasz ich codziennie, może nawet niektórych znasz z widzenia, ale z pewnością nie podszedłbyś do nich, nie usiadłbyś obok nich na ławce w parku i nie zaczął rozmowy o tym co cię trapi. Nie chodzi mi o to, że nie jesteśmy godni zaufania, choć niektórzy faktycznie nie są, bo bloger też człowiek i swoje słabości ma. Rzecz w tym, że w pewnych sprawach potrzebujesz pomocy specjalisty, psychologa, lekarza, prawnika, dietetyka, doradcy finansowego – na kozetce u blogera nie uzyskasz tego rodzaju pomocy, bo nie każdy z nas takim specjalistą jest. Zawsze możesz przyjść i wygadać się jeśli potrzebujesz zostać wysłuchanym, ale też nie każdy się do tego nadaję. I nie każdy ma w sobie siłę, by pomagać ludziom chronić ich przed całym złem tego świata. Czasem też po prostu się nie da. Mowa tu oczywiście o osobach przejawiających autodestrukcyjne zachowania: nałogi, używki, nawiązywanie kontaktów z podejrzanymi ludźmi, wchodzenie w toksyczne związki, pielęgnowanie przyjaźni z wampirami energetycznymi. Są mury, których nie przeskoczę. Znałam osobę, którą notorycznie trzeba było wyciągać z bagna. Człowiek dobrze się nie otrzepał z brudu, a ona znów z uśmiechem na ustach pakowała się w kolejne tarapaty. Wreszcie machnęłam ręką. Nie jesteśmy superbohaterami, jesteśmy blogerami. Tylko.

Szukaj wyspecjalizowanych w pomaganiu

Sytuacja jest zgoła inna, jeżeli masz do czynienia z autorem bloga eksperckiego. Jest to osoba, która faktycznie jest fachowcem, specjalistą w swojej kategorii. Posiada, a przynajmniej powinien posiadać (!) zarówno wiedzę teoretyczną, jak i praktyczną w opisywanej przez siebie tematyce. Bardzo często takie osoby chętnie przyjmują wszelkich potrzebujących i wręcz zachęcają ludzi, aby ci wysyłali do nich wiadomości. Na kozetce u tego blogera jesteś zawsze mile widziany. Jeżeli czujesz silną potrzebę anonimowego kontaktu z kimś obcym, skorzystaj z rad blogera-eksperta, który do tego kontaktu zaprasza. W przeciwnym razie możesz sobie tylko zaszkodzić. Nigdy nie wiesz z kim naprawdę rozmawiasz, kto siedzi po drugiej stronie i czy faktycznie chce ci pomóc, czy tylko cię okłamuje, wprowadzając w jeszcze większe tarapaty z czystej złośliwości. Bo jaką masz pewność, że zależy mu, aby ci pomóc? Żadną! Chociaż, jakby się nad tym głębiej zastanowić… autor bloga eksperckiego również nie jest nieomylny. Przy najszczerszych chęciach może nie być w stanie pomóc ci we właściwy sposób. Może chcieć dobrze, a efekty wprowadzania w życie jego porad mogą mieć opłakane skutki. Tego nigdy nie możemy być pewni, dlatego musisz być szczególnie ostrożny korzystając z pomocy i porad kogokolwiek spotkanego w internecie. Nie lekceważ niebezpieczeństw, jakie na ciebie czyhają, nie myśl sobie, że „takie rzeczy spotykają tylko innych ludzi”. Zasada ograniczonego zaufania gra tutaj dużą rolę.

Podsumowując

Nie ufaj nieznajomym, nawet autorom, o których myślisz, że dobrze ich znasz. Bo wcale tak nie jest. Nie kładź się na kozetce u blogera, nie zwierzaj się obcym. Nie robisz tego na żywo, nie rób tego w internecie.

Co sądzisz na temat szukania pomocy na forach internetowych i wśród autorów blogów?

Odpowiedz tutaj lub na fanpage Pani Miniaturowa.


Udostępnij ten wpis dalej, bo czasem naprawdę niebezpiecznie jest szukać pomocy u obcych ludzi. Nie zawsze muszą być do nas życzliwie nastawieni i należy o tym pamiętać.

Nie zapomnij odwiedzić fanpage Pani Miniaturowa na facebooku, aby zostawić „lajka” i komentarz.