My blogerzy jesteśmy do niczego

Dziś rano w przestworzach internetu wyczytałam, że jak ktoś ma tylko ileś-set polubień bloga i nie miał nigdy żadnej współpracy to nie jest prawdziwym blogerem tylko jego marną imitacją. Mówię Wam, śmiechłam.

Śmiechłam nad tymi słowami, bo nie przypuszczałam, że dorosła osoba może napisać coś takiego. Określenie tego słowem „żałosne” byłoby chyba zbyt mocne, a i autor tych słów to dość wrażliwa i uczuciowa osóbka to i emocji tejże nadwerężać nie będę (szczęściem słowa te nie były skierowane do mnie, bo bym tak wyrozumiała pewnie nie była).

Nie wiem co to za bzdurny wylicznik „fajności” czy „bycia true blogerem”, ale mi on nie pasuje. Bardzo mi nie pasuje. Pewnych kategorii po prostu nie godzi się ze sobą porównywać. Każdy w blogowaniu ceni sobie co innego. Ja uwielbiam czytać komentarze i zaprzyjaźniać się z moimi czytelnikami. Przyjemność też sprawia mi obserwowanie młodych blogerów, bycie świadkiem ich rozwoju i bez nuty zazdrości podziwiam jak stają się lepsi ode mnie. Lubię to. To sobie cenię w blogowaniu. To stanowi dla mnie wartość. Dlaczego więc jakaś obca osoba pisze, że ja i mnóstwo innych ludzi jesteśmy imitacją? Imitacją czego? Czyichś niespełnionych ambicji? Cudzych marzeń? Bo chyba nie rozumiem. 

Czy posiadanie tysiąca pustych polubień zdobytych notorycznym organizowaniem byle jakich konkursów lub co gorsza polubień „wyżebranych” od innych osób jest bardziej wartościowe od dziesięciu polubień aktywnych czytelników? Dla mnie nie.
Czy współpraca polegająca na prawie bezwartościowym barterze jest cenniejsza od tego, że znajoma blogerka napisze u siebie, że lubi czytać moje posty? Dla mnie nie. 

Nawet jeśli ta osoba nie ma pustych polubień tylko rzeszę prawdziwych, wiernych czytelników (czego jej serdecznie życzę), a jej współprace są bardzo interesujące i dochodowe (tego też jej z całego serca życzę), to wciąż nie daje jej prawa nazywać mnie, Ciebie i Twoich znajomych blogerów – imitacjami. Z jakiej racji? Bo czuje się lepsza?

Wszyscy jesteśmy do niczego, bo zawsze gdzieś tam znajdzie się człowiek, który osiągnął więcej od nas. A tylko od Nas zależy, czy damy sobie wmówić obcemu człowiekowi, że jego słowa są prawdą.

Życie parzy. Nie pozwól, by parzyli Cię nieznajomi.