wygląd

Gdy wygląd wzbudza nienawiść

Życie lubi się czasem pokomplikować bardziej niż zwykle. Myślisz, że już wszystko ok. Wyzdrowiałaś, wyleczyłaś się z kompleksów, nabrałaś pewności siebie, lecz wciąż coś jest nie tak. Nadal Twoje istnienie na świecie wzbudza w nim jakiś zgrzyt – bo twój wygląd wzbudza nienawiść.

Lat temu naście…

Chciałabym powiedzieć, że przyzwyczaiłam się, jak ktoś nazywa mnie kaleką, ale tak nie jest. Nienawidzę słowa kaleka. Myślałam też, że kiedyś przywyknę do tego, że ludzie śmieją się z mojego wyglądu. Ale do braku szacunku wobec mnie nigdy się nie przyzwyczaję i wcale nie zamierzam. Nie pozwalam. Protestuję, chyba, że

…mój wygląd wzbudza nienawiść. 

Wtedy się boję

Jeden z największych koszmarów, z jakim się w życiu spotkałam. Gdy mój wygląd, gdy sama moja obecność w pomieszczeniu rozwścieczyła jakiegoś osobnika do tego stopnia, że zaczął się zachowywać jak dzikie zwierzę. Był nieprzewidywalny, a ja byłam przerażona.

Czy on zrobi mi krzywdę?

To była wczesna godzina. Poszliśmy do pubu, stuknąć się kuflem piwa i do domu. Nie wiedzieliśmy, że mój wygląd wzbudzi taki wybuch złości. Wziął mnie za dziecko. Poczerwieniał, wybałuszył oczy i zaczął krzyczeć na cały lokal wskazując na mnie ręką: 
– Kto tu k***a wpuścił to dziecko?! Kogo po***ło!
Nie reagowaliśmy. Nie chcieliśmy robić scen. Podeszła do niego kelnerka, myśleliśmy, że może zwróci facetowi uwagę, że zachowuje się jak świr, a ona po prostu przyjęła jego zamówienie. Facet w dalszym ciągu wymachiwał rękami i darł się na cały lokal:
– CO TO TU ROBI, nie no ja zaraz nie wytrzymam! Człowiek się w spokoju napić nie może nawet, bo przyłażą tu jacyś ci…ci… – zaciął się, by wziąć łyka piwa.

Nielogiczny głąb. Jak ktoś tam komuś w czym przeszkadzał, to był to tylko i wyłącznie on sam. Wszyscy się na niego gapili, facet jeszcze kilka minut robił sceny. Parę razy zdawało się, jakby szykował się, żeby do nas podejść. Bałam się, że będzie próbował mnie wyszarpać z lokalu, albo coś w tym stylu. Gdy w dalszym ciągu nie reagowaliśmy na kur*y rzucane w naszą stronę, dał sobie spokój. Mój chłopak szybko dopił piwo, ja ze strachu nic nie zamówiłam i wyszliśmy stamtąd, szerokim łukiem omijając stolik szalonego furiata. Człowiek nie zawsze ma siły, by toczyć bój z wariatem. Zresztą, to mogło być niebezpieczne. 

Mój wygląd może wzbudzać wiele emocji

Rozumiem, gdy ktoś podejdzie i poprosi, żebym śmiała się ciszej, bo mam donośny śmiech. Skumam nawet, jak komuś nie będzie pasował dźwięk mojego głosu. Ale trzeba mieć nie po kolei w głowie, żeby wykrzykiwać takie rzeczy (i wulgaryzmy), sądząc, że krzyczy do dziecka/na dziecko. W tym przypadku zabrakło mi reakcji personelu. Nie mówię, że to właśnie pani kelnerka miała wkroczyć do akcji, ale za barem stało kilku mężczyzn. Może ja się nie znam na prowadzeniu lokalu, ale w sytuacji, gdy jeden z gości jest atakowany w taki sposób, tylko i wyłącznie za swój wygląd, a nikt nie reaguje, to coś tu jest bardzo nie halo.

Nie wiem, jak zareagowałabym dzisiaj. Agresja wzbudza we mnie strach. Może zadzwoniłabym po policję? Może poprosiłabym personel, żeby wreszcie zareagowali? Chociaż moim zdaniem to powinien być naturalny odruch, stopować tak krewkich klientów. 

A jakie jest Wasze zdanie? Wpadliście kiedyś w tarapaty tylko i wyłącznie przez swój wygląd?

 


Pani Miniaturowa <— Kliknij i poznaj najmniejszą autorkę polskiej blogosfery, niepełnosprawną niskorosłą mamę, która dzieli się swoją historią.

 

(Wizyt 362 times, 1 wizyt dzisiaj)