wstydzi

Dlaczego pani się nie wstydzi tej blizny?

Gdy byłam nastolatką lubiłyśmy jeździć nad wodę z koleżankami. Korzystałyśmy z każdego upalnego dnia, opalając się i kąpiąc w jeziorze. Pewnego razu na plaży zaczepiła mnie nieznajoma kobieta. Powiedziała, że trochę się wstydzi i jej głupio, ale chciałaby porozmawiać.

Blizna jaka jest, każdy widzi…

Zgadzając się na rozmowę zupełnie nie wiedziałam, czego mam się spodziewać. Jaki temat chce ze mną omówić zupełnie nieznajoma mi kobieta. Poprosiła o kilka minut i zaraz przyjdzie to porozmawiamy. Zobaczyłam ją przy kocu, gdzie czekała na nią rodzina. Mąż, dwójka dzieciaków. Od razu dostrzegłam sporego garba na plecach dziewczynki. Domyśliłam się, o czym może chcieć rozmawiać ta pani. Gdy do mnie wróciła jeszcze raz przeprosiła za niepokojenie mnie i wyjaśniła, że zauważyła moją bliznę, dlatego podeszła.

Opowiedziała o tym, jak od kilku lat bezskutecznie próbują wyleczyć kręgosłup córki, lecz lekarze coraz częściej bezradnie rozkładają ręce, a skrzywienie pogłębia się do coraz niebezpieczniejszych rozmiarów. Ona i mąż bali się, jak córka zniesie operację, jakie efekty przyniesie, lecz nie interesowały jej wszystkie szczegóły dotyczące przebiegu operacji. Matka dziewczynki wyznała mi, że córka najbardziej przejmuje się tym, że po operacji będzie miała bliznę. Martwi ją to do tego stopnia, że czasami odmawia poddania się operacji. Oczywiście to decyzja rodziców, ale przecież nikt nie chce siłą zmuszać swojego dziecka, do czegoś tak poważnego, jak wszczepienie implantów do kręgosłupa!
– Porozmawiasz z nią? Proszę – powiedziała nagle nieznajoma ze smutkiem zerkając na moje plecy. Może widziała w nich przyszły obraz swojego dziecka.
– Oczywiście, jeśli się zgodzi, może do mnie podejść. Porozmawiam z nią – obiecałam.

Dlaczego pani się nie wstydzi tej blizny?

To było pierwsze pytanie, jakie usłyszałam od chudej jak patyczek, powyginanej dziewczynki. Miała takie ładne niebieskie oczy, którymi wpatrywała się we mnie ze zdziwieniem i strachem, bo oto matka kazała jej rozmawiać z obcą, starszą dziewczyną. Uśmiechnęłam się do wspomnień.

– Dlaczego miałabym się jej wstydzić?
– No… bo jest. Inni nie mają blizn.
– Właśnie i dlatego są trochę nudniejsi ode mnie 🙂 Ja lubię moją bliznę, bo to dzięki niej żyję i z tobą rozmawiam. Dzięki niej chodzę. 
– Jak to?
– Gdybym nie przeszła operacji kręgosłupa, moje żebra wkrótce zaczęłyby mnie dusić, uciskać serce i mogłabym przez to umrzeć. Skrzywienie kręgosłupa to nie jest coś, co można olewać całe życie.
– Tak?! Nie wiedziałam!
– No, niestety czasami się tak zdarza, że ktoś musi mieć operację, która go uratuje. I wtedy mamy blizny. Ale ja się tym nie przejmuję. Ta blizna mi w niczym nie przeszkadza. Jest trochę jak tatuaż. Będzie ze mną na zawsze.
– I w ogóle się jej pani nie wstydzi? Ani trochę?
– Nie. Nigdy.
– Ale inni na nią patrzą!
– To co z tego? Jak im się nie podoba, to niech się odwrócą. Ja nie zamierzam jej chować.
– Ja też będę miała bliznę…
– Dużo osób ma różne blizny na ciele. Niektóre można usunąć jeżeli komuś bardzo przeszkadzają. Jak będziesz dorosła i będziesz chciała się jej pozbyć, to każesz ją sobie usunąć i oni ją usuną albo sprawią, że będzie mniej widoczna.
– To tak można?
– Oczywiście, że tak. Chociaż jak dla mnie szkoda pieniędzy. Każda blizna niesie za sobą historię do opowiedzenia. Ja jestem dumna ze swojej. Jest fajna.

Rozmawiałyśmy jeszcze przez chwilę. W końcu dziewczynka, wyraźnie uspokojona, wróciła uśmiechnięta do rodziców. Zerknęłam jeszcze raz za nią, jej mama kiwnęła mi z oddali głową.

„Dziękuję.”

Zawsze warto przegadać z dzieckiem wszystkie jego małe strachy, by nigdy nie zdążyły urosnąć do rangi tych wielkich.


 

Pani Miniaturowa <– to jest magiczne klikadełko, które przeniesie Cię na mój profil na Facebooku. Polub go, a już zawsze będziesz zakładnikiem mojej karuzeli śmiechu.

Jeżeli lubisz śledzić ludzi to niezły z Ciebie świr. Możesz mnie stalkować na:
Google+ Pani Miniaturowa
Instagram Miniaturowa.pl
Twitter Pani Miniaturowa

Klikaj w pogrubione! One to lubią! 🙂

(Wizyt 689 times, 1 wizyt dzisiaj)