Słit Dzidzia – Kto widzi twoje zdjęcia na Facebooku?

Scrollując Facebooka nie trudno trafić na zdjęcia dzieci. Tu noworodek, tutaj starszak, a tam znów słit dzidzia. Jak długo jeszcze potrwa ta sytuacja? Czytałam artykuł dotyczący nowinek świata technicznego. Podobno Facebook pracuje nad stworzeniem takiego cudu, który nie pozwoli rodzicom wrzucać zdjęć swoich dzieci na portal! Ciekawe kiedy zostanie wprowadzony do użytku?

O co cho?!

Tylko bez paniki drogie panie, proszę mi tu nie mdleć 🙂 Sprawa dotyczy tylko takich zdjęć, których w żadnym wypadku nie powinny oglądać obce osoby! A mianowicie foty przedstawiające nagie dzieci, w intymnej sytuacji. Nikt nam nie zabroni pokazywać światu jak nasze dzielne maluchy stawiają pierwsze kroki lub zdmuchują świeczki na torcie. Ograniczy to jedynie zapędy mamuś, które lubią pokazywać słodkie golaski swoim znajomym, lub co gorsza, obcym ludziom! Niestety nie jest to rzadkie zjawisko. Pewnego dnia na moim wallu wyświetliło się zdjęcie gołego dziecka siedzącego na nocniku. Byłam w szoku! Napisałam szczęśliwej mamusi, że każdy widzi to zdjęcie i na miejscu jej córki nie chciałabym za kilka lat zobaczyć mojej fotki w takiej sytuacji! Zasugerowałam, aby zmieniła ustawienia z publicznego na „tylko dla znajomych”. Dostałam odpowiedź, że to jej sprawa i mam się nie wtrącać. No cóż… niektórym rodzicom chyba niesłusznie się wydaje, że dzieci są ich własnością i mogą je dowolnie wystawiać w krępujących sytuacjach na widok publiczny. Szkoda. Więcej się nie wtrącałam, a obrażona koleżanka więcej się nie odezwała. Trudno. 

Dzidzia nie dla każdego!

Jak wiecie (albo zaraz się dowiecie 🙂 ) dodając nowy post na swoim prywatnym Facebooku macie możliwość wyboru dla kogo będzie widoczny. Między innymi post może być całkowicie prywatny – widoczny tylko dla Ciebie, tylko dla Twoich znajomych, dla Twoich znajomych z wyjątkami, które musisz samodzielnie ustawić, lub dla szerszego grona, czyli publiczny. Publiczny oznacza, że zobaczyć może go cały świat. Ktoś obcy może Ci napisać na profilu „słit dzidzia”, ale równie dobrze może zacząć umieszczać chamskie komentarze pod Twoimi fotkami! Jeżeli wrzucasz zdjęcia swoich dzieci z ustawieniem „publiczne” narażasz je na potencjalne niebezpieczeństwo. Dlaczego? W internecie krąży masa zboczeńców, to co dla Ciebie jest słodkie i urocze, dla nich jest seksowne. Ściągają sobie zdjęcia Twojego dziecka na komputer i…nie chcesz wiedzieć co dalej, ale chyba się domyślasz. Dlatego dobrze się zastanów zanim wrzucisz coś do internetu.

To co robić?

Najrozsądniej byłoby unikać wrzucania zdjęć z opcją „publiczne”. Nie tylko naszych własnych, ale i naszych dzieci. Jak już chcemy to tylko dla znajomych. Daleka jestem od zabraniania dodawania jakichkolwiek fot, bo sama wrzucam, więc byłabym skończoną hipokrytką 🙂 W moich kanałach social media zdarzają się zdjęcia mojego syna, owszem, lecz są robione oraz dodawane za jego zgodą. Przy dodawaniu”zabawnych” fotek naszego dziecka, należy pamiętać też, że kiedyś do tych zdjęć mogą dorwać się jego znajomi. To co pięć, siedem lat temu podpisałaś „słit dzidzia” dziś może być obiektem szyderstw kolegów Twojego dziecka! Tego chyba byśmy nie chcieli, prawda? Dzieci naprawdę bywają okrutne, nie zapominajmy o tym.

Zostawiam Cię z tą refleksją na koniec i małą radą – Twoja słit dzidzia zasługuje na piękne zdjęcia, zrób je i wrzuć je do albumu – tego stojącego na półce 🙂

Pozdrawiam,
Pani Miniaturowa <– to magiczne klikadełko przeniesie Cię na mój fanpage na Facebooku. Tam klikasz „lubię to” i poznajesz mnie od zupełnie innej strony.