Molestowanie – nie wmawiaj mi, że nie istnieje!

Dziennie przewijam kilometry postów na Facebookowej ścianie. Newsy przeplatają się z błahymi informacjami, przetykanymi „rozkosznymi” gołymi dzieciakami w wannie lub na nocniku. Matko, zakryj dupę! Dziś moją uwagę zwrócił pewien artykuł. A właściwie to komentarze, które ograniczone bezmózgi pisały pod spodem. Wynikało z nich, że molestowanie nie istnieje. Że to martwy problem.

Molestowanie – problem z dupy

Otóż dowiedziałam się dziś (ale i nie tylko dziś, bo już wcześniej dobiegały mnie mniej lub bardziej absurdalne pogłoski), że molestowanie to tylko problem kobiet. A wiadomo, że jak problem dotyczy „tylko” kobiet, to tak właściwie jest wyolbrzymiony, a nawet wręcz zmyślony. O cholera, a ja głupia myślałam, że on nas serio dotyczy! A jednak, człowiek się uczy całe życie! Już pomijając mojego eksa, który twierdził, że pojęcie gwałtu to taki zmyślony bzdurny problem, wyprodukowany na potrzeby mediów, by było o co szum robić. Co więcej, uważał, że kobieta nazywa gwałtem każdy seks, który nie sprawi jej przyjemności, ale tak serio to każdy sprawia jej przyjemność, tylko ona jest głupia, tępa i złośliwa, dlatego „ta suka twierdzi inaczej”. Wobec tych mądrości chyba nikogo nie dziwi fakt, że pan ten bardzo szybko zmienił status związku na „wolny”? Poważnie, są ludzie twierdzący, że czegoś takiego, jak problem molestowania nie ma. Nie istnieje. To jakiś miraż, fantazja niedopieszczonej paskudy, lub bajka cnotki niewydymki. 

To ja Wam dziś opowiem prawdę.

Molestowanie to realny problem

W naszym kraju uczy się kobiety, aby nie biegały w odosobnionych miejscach, a już broń boże, aby nie zjawiały się samotnie w parkach, czy w lasach, w godzinach wieczornych, bo to jawny znak, że chcą zostać zgwałcone. W tym chorym kraju uczy się młode dziewczęta, aby nie krzyczeć i się nie bronić, to wtedy „sprawca szybciej dokończy sprawę i może cię nie zabije”. No fajnie, ewentualnie tylko poszlachtuje mnie nożem, ale gardła nie poderżnie, jak nie będę się wiercić. Dzięki kurna wielkie za wspaniałomyślną radę! W Polsce mówi się kobietom jak mają się ubierać, malować i zachowywać, aby nie być zgwałconą. Oraz tłumaczy im się ile mają pić, aby zawsze zachować w sobie tyle trzeźwości, aby umieć powiedzieć „nie” lub uciec sprawcy, czy krzyczeć protestując. W jakim pierniczonym średniowieczu przyszło nadal mi żyć, że uczy się dziewczynki, jak się wystrzegać gwałtu, zamiast uczyć chłopców, że gwałcić NIE WOLNO?

Zaczął mnie szarpać….

Dobra, spoko, skoro molestowanie, czy gwałty to problem dziewczyn, które same sobie winne, to wytłumacz mi, czym zawiniłam żrąc kiełbasę z grilla na imprezie? Cały czas siedziałam przy stole, rozmawiając i jedząc. Nawet nie piłam! Powiedz mi proszę, czym sprowokowałam chłopa, którego w życiu na oczy nie widziałam. Czym go skusiłam gadając z innymi dziewczynami o pierdołach? Nawet na niego wcześniej nie spojrzałam. Dostrzegłam jego obecność, gdy zaczął mnie szarpać za rękaw. Spojrzałam na niego i spytałam, co robi? Spytał, czy lubię seks. Zrobiłam wielkie oczy i odpowiedziałam, że chyba nie powinno go to obchodzić. Byłam młodziuteńką smarkulą. Nigdy wcześniej nie znalazłam się w takiej sytuacji. Ponownie szarpnął mnie za rękaw, tłum ludzi, wszyscy siedzą, jedzą, gadają, piją, godzina jeszcze wczesna, a ja jestem szarpana za rękaw przez obcego chłopa. Reakcje? Wyskoczyłam do kolesia z aferą, bo sił na bicie kogoś po mordzie nie miałam i nadal nie mam. Ratowałam się gromkim „puść, bo ci <tu wstaw dowolne pogróżki>” Wstał i zaczął mnie szarpać za ubrania z tekstem „no chodź, będzie fajnie, przecież mówiłaś, że lubisz seks”. Mogę się założyć o wszystkie świętości tego świata, że nigdy z moich ust nie padło takie stwierdzenie, ale koleś nie dawał za wygraną. Starszy dobre 20 lat, lekko wcięty, zarośnięty, nachalny. Brzmi znajomo? 

Na szczęście była ona

Jako, że mój eks był zbyt zajęty piciem z kolegami gdzieś „na drugim końcu imprezy” miał w nosie co się dzieje z jego dziewczyną, nie miałam nikogo do pomocy. Na szczęście była ona. Ta dojrzała, wiecznie uśmiechnięta 40-stka, która w gwarze imprezy zauważyła co się święci. Poderwała się zza stołu i w sekundę znalazła się przy nas. Chwała jej za to, bo imprezę prawdopodobnie skończyłabym zakrwawiona w trawie, ewentualnie utopiona w basenie. To już nie była fajna impreza. Umierałam ze strachu, choć jeszcze nadrabiałam miną i pyskowałam do kolesia, żeby się odpie**olił, w panice szukając wzrokiem swojego chłopaka. Złapała faceta za szmaty i odciągnęła ode mnie, zagroziła, że jak znów się zbliży to pożałuje i wskazała ręką na swojego rosłego męża. Wzięli mnie między siebie. Chyba można się domyśleć, co mogło się stać, gdyby tamten koleś wygrał. Zaciągnąłby mnie gdzie chciał i zrobił ze mną co chciał. I ty masz jeszcze czelność pisać, że ten problem nie istnieje?

Czy molestowanie naprawdę jest zmyślonym problemem?

Dlatego z całym moim brakiem szacunku do osób, które obrażają mnie i tysiące molestowanych kobiet , twierdząc, że molestowanie i gwałty to „wymysł kobiet” i „robienie szumu dla mediów” – gadasz bzdury! Powiem prosto – problem molestowania i gwałtów w Polsce jest cały czas aktualny. Niestety. On nigdy nie zniknie. Lecz możemy razem zminimalizować częstotliwość jego występowania. Ale nie poprzez uczenie dziewczynek, jak uciec przed gwałcicielem i jak nie prowokować do gwałtu. Lecz uświadamiając męską część społeczeństwa, że molestować, gwałcić nie wolno! 

To jakiś ponury żart, że w XXI wieku nadal trzeba to ludziom powtarzać.


(klik) Telefony zaufania

(klik) Ogólnopolskie Pogotowie dla Ofiar Przemocy w Rodzinie „Niebieska Linia”

(klik) PRAWA OFIAR przemocy

(klik) Grupa Edukatorów Seksualnych


Polub fanpage Pani Miniaturowa.


Źródło fotki: https://www.pexels.com/photo/adult-back-view-brunette-fashion-361758/

(Wizyt 673 times, 1 wizyt dzisiaj)