Matko, zakryj dupę!

Posted on Posted in Lifestyle

Wbrew pozorom nie jest to wpis o nastolatkach, które świecą wszystkimi częściami ciała, które tylko da się wystawić na widok publiczny, spod skąpych ubrań. Nie jest to nawet post hejterski o matkach z cellulitem, czy rozstępami na udach i brzuchu, a które bezwstydnie ubierają krótkie spodenki lub bikini na plaży – noście! Do jasnej cholery, jest gorąco – noście! Nie wstydźcie się swoich blizn i wyglądu. To jest wpis, w którym apeluję – matko, zakryj dupę! Swojemu dziecku!

Mamy 2016 rok, nie można żartować z niczego, bo zaraz zeżrą cię obrońcy wszystkiego, przy czym jednocześnie poziom naszej świadomości na temat pewnych zagrożeń, jest tak niski jak niejaka Miniaturowa. Albo niższy, a to już jest źle. Bardzo źle! Nie można być za bardzo w prawo, ani za bardzo w lewo, najlepiej być umiarkowanym, przeciętnym, zwykłym, tylko broń boże nie niezwykłym, bo kłopoty masz jak w banku! A jak jesteś samodzielnie myślący, pora spisać testament i rzucić się do rzeki. Oh wait, tam też nie można, bo wyciągną twoje mokre ścierwo i posadzą na dołek, za zanieczyszczanie środowiska.

Świadomość motzno!

Wszyscy są tacy świadomi wszystkiego, całe to GMO, UFO, toksyczne zabawki z Chin, ciuchy ze sweatshopu, plastikowe bursztyny nad morzem, spisek Rosjan, junk food, sztuczne cycki, a nawet rudy spod siódemki – wszystko już zostało przejrzane i wydobyte na światło dzienne! Wszyscy już wiedzą wszystko. It is known. Uchronią cię przed całym złem świata, powiedzą, uświadomią, poinformują, nawet nie pytani! Jesz loda? Zdechniesz od salmonelli, a na dodatek wspierasz zachodnią gospodarkę, ty śmieciu! Chciałeś pojeździć na rowerze? Robisz to źle, bo tylko po przeczytaniu dwudziestu książek i obejrzeniu kursu online, możesz przystąpić do grona błogosławionych rowerzystów. Słodzisz kawę? Znajdzie się ktoś, kto wzgardzi, bo sypnąłeś białego cukru, a nie mech przeżuty przez pustelnika z wyspy Srututu. Jesteś jak zwierzę i żyjesz jak zwierzę, nie wymieniłeś żarówek na LEDy. Czym Ty w ogóle palisz w domu? Świeczkami?! Zakryj tę obrazę ludzkości!

I żyjemy tak sobie, mniej lub bardziej, uświadomieni na tym świecie i zawsze znajdzie się ktoś chętny, by nas jeszcze bardziej uświadamiać. Oczywiście nieproszony, bo teraz każdy jest znawcą i wszechwiedzącym w każdym temacie i ma prawo cię pouczać niepytany. Jest pięknie. Jest cudownie. Jest świadomie!

Żyjemy świadomie. Szkoda tylko, że najczęściej tylko w tych najmniej istotnych sprawach. Ilu ludzi udaje, że nie słyszy, jak sąsiad napierdala żonę? Ja nic nie wiedziałem panie policjancie, to dobre małżeństwo było. Jak dzieciak z klatki obok słania się z głodu? Myśleliśmy, że to jego uroda, że taki chudy. Kto odwraca wzrok od poranionego psa zza płotu? Przecież tacy świadomi jesteśmy, zajebiści wręcz, a nie reagujemy. Za to chętnie powiemy pulchnemu, trzeba było mniej żreć! Zakryj się czymś! I gówno cię to obchodzi, że właśnie przechodzi kurację hormonalną, lub faszerują go sterydami. Jest gruby i ma się ogarnąć. Bo Ty wiesz lepiej.

Zbawcy świata – łączcie się!

Wiesz co, drogi wszechwiedzący? Chciałabym żebyś z równym zapałem popierdzielał do każdego rodzica napotkanego na plaży, która puszcza swoje dziecko nagie, nagusieńkie, lub wystawiającego swoją pociechę na widok publiczny, jak sika pod krzakiem w centrum miasta. Zrób to, podejdź i krzyknij – Matko! Zakryj dupę! …swojemu dziecku!

Chrzanić higienę i piach włażący dzieciakowi w otwory. Jej dzieciak – jej problemy. Chrzanić niemiłe wrażenia estetyczne pozostałych plażowiczów. Ale wiesz co, drogi uświadamiający? Weź no mamusię golaska i pokaż jej tego sympatycznego pana, o tam, parę metrów dalej. Pokaż jej, co on robi. Zdjęcia robi. Statkom. Zapytaj, jesteś pewna? Poczekajmy chwilę. Zobacz, statki odpłynęły, a on dalej kieruje aparat w stronę morza, gdzie na drugim planie jest…goła dupa Twojego dziecka! Brawo mamo! Brawo tato! Właśnie daliście kolejną porcję uciechy jakiemuś zbokowi. A teraz skończ mi kochana mędzić o jedynej prawidłowej metodzie wychowania, jedynej prawidłowej marce bucików dziecięcych, jedynej prawidłowej zabawie z maluchami i jedynej prawidłowej metodzie nauczania naszych dzieci. Skończ i idź zakryj dupę swojemu dziecku.

Troszkę kultury? Miałam kiedyś kulturę – przereklamowana.

A teraz serio

Zakryj dupę!


Pani Miniaturowa pyskuje też na facebooku.

(Visited 5 776 times, 1 visits today)
  • ewa ka

    Bo dziecko to nie człowiek. to własność rodzica. jak tenże chce to wstawia foty swojej rzeczy gdzie chce i jakie chce. pomijam już fakt, jakie masy blogerek parentingowych jadą na popularności swoich dzieci, ich wizerunku. fajna focia maluszka daje więcej lajków czyż nie?

  • Pisałam o tym samym niedawno, jak poruszałam temat pedofilii. Ale wiesz co myślę, że i tak większość rodziców ma to w dupie bo przecież „ich to nie dotyczy”. Dopiero jak dojdzie do tragedii, to będzie lament i płacz.

  • Cody Borstyn-Bajer

    Bardzo prawdziwie polski wpis 🙂
    Mnie najbardziej dziwią ludzie, którzy wrzucają nagie zdjęcia dzieci na fb. Tego już w życiu nie zrozumiem oO

    • Ja dziś na instagramie widziałam fotkę gołego dzieciaka. Na dodatek była sponsorowana, więc widziało ją mnóstwo ludzi, bo jego mama coś reklamowała. Totalna bezmyślność!

  • Jest rok 2017 a nic się nie zmieniło 😉 Wpis bardzo prawdziwy! Całkiem niedawno pisałem u siebie o robieniu zdjęć dzieciakom – w sumie możesz zerknąć bo mamy bardzo podobne zdanie 😉 pozdrawiam 🙂

  • Marta Flak (Gofer)

    Bardzo prawdziwy wpis! W zupełności go popieram. To, że to dziecko, niczego nie zmienia, kiedyś stanie się dorosłym człowiekiem i na pewno nie będzie miło, gdy zobaczy, że jego dupsko świeci w internecie.

  • Gosia Porębska

    Widziałam taki przypadek gdzie Pan siedział na plaży i robił zdjęcia, na szczęście dwóch tatusiow poszło z nim porozmawiać mimo iż dzieci były w strojach kąpielowych. Nie którzy rodzice niestety nie myślą nad tym co robią puszczając gole dzieci na plaży. A zwróć takiej jeszcze uwagę to Ci powie że jej dziecko jej sprawa.

  • Mocne i mądre. Zawsze zresztą czułam się dziwnie, widząc te małe golaski na plaży.
    A co mają w głowie rodzice, którzy wrzucają do sieci zdjęcia swoich nagich dzieci, to nawet nie chcę myśleć…

  • Dosadnie napisane.

  • Ewa Kapera-Jankowska

    Mnie najbardziej przerażają zdjęcia dzieci w internecie, instagram, Facebook… No cóż… Tu bym krzyczała,, nie pokazuj,,

  • Pingback: Wyzwanie SuperMama - Pokaż, że jesteś #SuperMama - Pani Miniaturowa()

  • Mnie zawsze zastanawia, co powiedzą te dzieci gdy za 15naście lat założą swojego FB i zobaczą, co mamusia i tatuś tam na udostępniali ;/

  • Mnie zastanawia, skąd się bierze też przeświadczenie, że można wrzucać nagie zdjęcia dzieci na fejsbunia. Czym to się różni od wrzucenia zdjęć swojego brata czy siostry w negliżu w wieku 20, 30, 40 albo 50+ ? I to i to jest nagi człowiek, tylko w tym pierwszym wypadku nie ma za bardzo jak się bronić przed głupotą rodzica.
    Ale co ja tam wiem, pół mojego bloga to zdjęcia w bieliźnie xD

    • Pół biedy jak to jeszcze jesteś TY, która dobrowolnie pozuje i wrzuca foty, ewentualnie foty z banków zdjęć, czy inne akcje, gdzie człowiek ogarnia co robi. Dosłownie godzinę temu czytałam artykuł, w którym pisali o wyroku dla ojca, który opublikował nagie foty swojego synka, w dodatku w ośmieszającej dziecko pozie.

      • Wiem o której sprawie mówisz – komentowałam na fb link do artykułu na ten temat, matki z pieluszkowym zapaleniem musku mnie zjadły za stwierdzenie, że nikt nie ma prawa rzucać czyichś nagich zdjęć bez zgody tej osoby ‚bo Brajanek taki suodki, on jeszcze nie rozumi i nie wstydzi się, a ja nie rozumiem matek bo jestem dopiero wpółdokobietą (tj. bezdzietna)’. Ja mam zamiar wrzucić 1 (słownie: jedną) fotkę mojego dziecka, jak będzie jeszcze na etapie płodowym (USG znaczy się), a później nic – tak długo, jak larwa nie będzie w stanie powiedzieć sama ‚tak’ jak spytam o pozwolenie.

        • Hahaha „wpółdokobieta” tekst mistrz 🙂 Mój Omen nie pozwala sobie zbyt często robić zdjęć, ale szanuję jego decyzję. To w końcu jego facjata, nie moja 🙂

        • Serio „wpółdokobieta”? Normalnie brak słów…

          Zdjęcia mojego synka pojawią się w Internecie dopiero wtedy, kiedy on sam je tam wrzuci.

  • Pingback: Molestowanie - nie wmawiaj mi, że nie istnieje! - Pani Miniaturowa()

  • Świetnie napisane! To i to powoduje raka, torebka takiej a takiej marki jest obowiązkowym dodatkiem, jedyny i właściwi program wychowawczy – własne dziecko pożywką dla pedofila? No przecież takie gorąco, niech sobie polata rozchełstany, taki słodziutki jest, no przecież wszyscy patrzą z zachwytem! No właśnie – wszyscy. Pozdrawiam!

  • a na dodatek wspierasz zachodnią gospodarkę, ty śmieciu! <33333

  • La Gre

    w punkt! już myślałam, że tylko mnie to przeszkadza 🙂

  • Osobiście pilnuję, by nawet w przydomowym basenie dzieciaki były odziane w stroje. Muszą przecież nabrać odpowiednich nawyków. Nagi bobasek może być rozkoszny dla rodziców, ale na prawdę nie rozumiem puszczania nagich dzieciaków w miejscach publicznych. Zgadzam się, że w tych kwestiach powinniśmy bezwzględnie chronić nasze dzieci.

  • No dobra, pośmiałam się, bo fajnie napisane… Ale problem rzeczywiście istotny. Tylko zwykle te matki, to się oburzają, pokrzyczą, że ich sprawa, a i tak nic do nich nie dociera i dupsko nadal gołe. I co zaradzić na to można?

    • Takie ważne pytanie dostałam, a mi uciekło. Ale obciach :/
      Wtedy trzeba im uświadomić, że tyłek ich dziecka jest JEGO sprawą, jego intymnością, a nie jej – mamci-pańci. Dziecko od początku jest niezależnym tworem, to nie pasożyt na plecach rodzica. Należy je chronić przed zbokami, bo jest ich naprawdę wiele.

  • Niestety świat się zmienił i może nasi rodzice nie musieli się martwić tego typu problemami. Teraz trzeba chronić dzieci przed takimi zagrożeniami, o których piszesz. A propo golizny, pomijając już zboczeńców, my naszej córeczce nie robimy zdjęć, nie nagrywamy filmików eksponujących goliznę. Ot po prostu z tego powodu, że kiedyś będzie te zdjęcia oglądać i pewnie nie będzie to dla niej przyjemne. Także warto dwa razy pomyśleć, zanim się pstryka fotę.

  • Myślę, że wszystko na raz; zboczeńcy, higiena i wrażenia innych plażowiczów. chociaż ja mam przede wszystkim ten pierwszy punkt w głowie, jakj estem w miejscu publicznym.

  • eV

    Jak trudno rozdzielić, co jest ważne, a na co można przymknąć oko. Ale przemówić niektórym (a może większości?) rodzicom do rozsądku to chyba graniczy z cudem.

  • Dzieki Ci jak zawsze za te posty. aż udostępniłam na swoim prywatnym profilu, ostatnio moje znajome wstawiają normalnie nagie fotki swoich pociech… szczena opada co za brak odpowiedzialności. Już kilka postów czytałam właśnie o sikaniu w na trawe dzieciaków, nosz kurde.. ja wiem, że to dziecko ale w takim razie co gdyby wszyscy zaczeli sikać pod siebie. A no właśnie mało osób myśli wrzucając foty czy chodzac z nagim dzieckiem po plaży czy parku.. ktoś może spojrzeć na nie i traktować jako pieknego, uroczego brzdąca a ktoś inny niestety jako obiekt seksualny. przykra małoświadomość ale i tak tekst o wszechwiedzących jest najlepszy. rozwalił mnie 😀

  • Mateusz Greloch

    Ale czy z drugiej strony nie będziemy doprowadzać do paradoksów w stylu: „Ojciec myje córeczkę w wannie, przecież to się nie godzi”. Kiedyś była afera ze zdjęciem wrzuconym na facebooka dla znajomych – stare zdjęcie z lat 80-tych gdzie tatuś myje córeczkę [1-2 latka]. Tyle jadu na niego spadło, że aż mi się żal tej rodziny zrobiło.

    • Pamiętam tę aferę, była straszna nagonka na rodziców (zwłaszcza ojców). To już wielka przesada moim zdaniem! Jak komuś dziecko ma się zlać w spodnie to lepiej go ustawić pod krzakiem i maksymalnie czymś zasłonić, ale nigdy nie znajdę wytłumaczenia i celowości puszczania gołego dziabonga na plaży. Zwłaszcza, gdy ma więcej niż rok, dwa.

  • Raz szłam przez miasto po osiedlu dość spokojnym, niedaleko szkoła, niby centrum, ale mało ruchu i dużo domków jednorodzinnych. No i szłam. A przy bramie siedział chłopiec. Na oko 11-12 lat miał, nie mniej. Nagi. Kompletnie nagi kilkunastoletni chłopiec. Duży chłopiec. W centrum miasta.

    • Ojej nawet sobie nie mogę wyobrazić powodów?!? Padł ofiarą złośliwych kolegów? Rodzice go tak „karali”? Dla mnie nie do ogarnięcia, przecież tak duże dziecko to już powoli nastolatek i doskonale zna uczucie wstydu.

  • Nie podoba mi się wrzucanie jakichkolwiek zdjęć dzieci do internetu, o nagich nawet nie wspominam, ale nigdy nie zastanawiałam się nad gołymi dziećmi na plaży. Znasz może jakieś dane na temat skali tego problemu? Czy są przypadki łapania na gorącym uczynku? Gdzie trafiają dalej takie zdjęcia jeśli już, niestety, zostały wykonane?

    • Pedofile maja całe swoje strony i fora gdzie doradzają sobie jak „zaprzyjaźniać się z dziećmi”, gdzie podają instrukcje, jak stać się „opiekunem” dziecka, omotać je psychiczne i zmanipulować, by nie mówiło nic rodzicom, i między innymi tam trafiają takie zdjęcia. Są też trzymane na prywatnych komputerach, a następnie rozsyłane między „znajomymi” o podobnych, chorych zainteresowaniach. Niektórzy z nich potrafią świetnie się ukrywać wiele lat. Nie znam statystyk, ale nam prywatnie zdarzało się wyganiać z plaży faceta, robiącego zdjęcia dzieci. Moja znajoma też już była świadkiem takiej sytuacji.
      Nie jestem pewna, czy policja przekazuje szczegółowe statystyki dot. tego rodzaju przestępstw, myślę, że tak, lecz nie sprawdzałam tego w internecie. Tak czy siak to się zdarza, a to, że zdarza się rzadko, to nie znaczy, że mamy udawać, że problem nie istnieje.

      • :/
        To fakt, że częstotliwość występowania problemu nie sprawia, że jest on nieważny. Masakra to, o czym piszesz.

  • Nie wiem czym się kierują tacy rodzice. Na pewno nie bezpieczeństwem i zdrowiem dziecka. Brak słów

  • Ech no niestety- żyjemy w takiej rzeczywistości, w której stale na nowo trzeba coś weryfikować, dopasowywać. Styl życia, zachowania z przeszłości są dziś już nieaktualne. W ogromnej mierze poprzez rozwój technologii. Nigdy nie było tylu pedofilów co w latach 80. i 90.ale dziś mają aparaty cyfrowe, kamery i czaty internetowe.
    Dobrze, że piszesz o tym, zauważyłam, że blogerzy to najbardziej „poinformowana” grupa – a to dalej idzie w świat 🙂

  • Wiesz, te mamy też sobie dup nie zakrywają często – mieszkam w Gdyni, więc widoki turystów w negliżu wchodzących do restauracji i banków przy głównej ulicy to nasza codzienność 😉 A na poważnie – zgadzam się z Tobą w 300%, wiem, że dzieciaki czasem nie lubią chodzić w mokrym kostiumie (znajomi mają taką córkę – muszą mieć dla niej kilka zmian ciuchów na plażę, bo przebierają po każdym kąpaniu) – ale nigdy nie wiesz, kto się lampi na Twoje dziecko. Wiesz, że istnieją na FB strony i profile typu „najseksowniejsze 5latki” stworzone ze zdjęć znalezionych w internecie? Brrrr…

  • W sobotę na podwórku u dziadków, młoda wskoczyła do basenu. Że stroju nie miała, to wskoczyła w majtkach i koszulce. Dziadek woła „po co ci ta koszulka, rozbierz się”. Na co Ru „nie, dziadzia nago jest fe”. Nie pozwoliłabym córce na bieganie nago nawet po własnym podwórku, a co dopiero w publicznym miejscu. Małe nagie dzieci wcale nie są słodkie i urocze.

  • A jaka spódniczka jest za krótka?
    ***
    Jesteś normalna – widok siurka mojego 3 letniego synka Cię nie podnieca. Budujmy świat przyjazny dla nas – normalnych ludzi.
    Czy ubierzemy czadory, żeby nie gorszyć mężczyzn? Lżej: czy mini i czerwona szminka to zachęta do gwałtu? Jeszcze lżej: czy ubiorę kozaki bo ten ktoś obok to być może fetyszysta, i zdjęcie moich stóp trafi na portal dla fetyszystów?

    • Nosząc krótką spódniczkę, czy wkładając kozaczki, być może podniecam. Ale podniecam swoją osobą, a nie dzieckiem, które do pewnego wieku jest istotą całkowicie zależną ode mnie. Moim psim obowiązkiem jest zadbać o jego bezpieczeństwo i by nigdy w żaden sposób nie przyciągało niepożądanych spojrzeń skrzywionych ludzi.

      • Kozaczki? 🙂
        „Nigdy i w żaden sposób” – cel nieosiągalny. Pedofil obliże się na widok twojej córci ubranej w kostiumik z myszką miki. To może pianka płetwonurka tego lata?

        Wreszcie: czy twoim obowiazkiem nie jest także wpoić dziecku, że czyjeś grzeszne spojrzenia to nie jego wina? Ze gdy mama ubiera krótką spódniczkę to robi to nie po to, żeby prowokować zagwizdy, ale żeby czuć się Panią swojego ciała, czuć się jak 100 milionów, wolną i piękną.

        Żeby było jasne: Jestem przeciwko seksualizacji dzieci. Konkursy mini miss, dziewczynki przebrane za britnej spirs, robienie dziubka do słit foci. Groza. To tutaj mamy pole walki do obrony niewinności. Nie przy budowie babek z piasku na waleta.

  • Nad morzem bywamy zwykle poza sezonem i wtedy takie sytuacje nas nie dotykają ale w sezonie to ponoć częsty problem. Do niektórych rodziców trzeba pisać bez owijania w bawełnę, dobrze że podjęłaś ten temat.

  • Tu już nawet nie chodzi o przypadkowych zboczeńców. Ilu to rodziców świadomie wrzuca zdjęcia swoich nagich pociech na FB? Może i faktycznie goła dupa ich dziecka jest dla nich najsłodszą rzeczą na świecie, ale po co mają ją widzieć wszyscy? Kiedyś z partnerem delikatnie zasugerowaliśmy pewnej znajomej, żeby może troszkę uważała na to co publikuje (na swoim profilu ma chyba z 500 zjęć swojej nagiej córeczki na basenie, w wannie itp), bo takie fotki łatwo mogą zostać wykradzione i użyte nie tam, gdzie trzeba . Po kilku dniach zauważyłam, że owa „znajoma” usuneła mnie z znajomych 😛

    • Ludzi nic tak nie wkurza, jak powiedzenie im prawdy o nich samych 😉

    • Jej, jak dobrze, że w czasie mojego dzieciństwa wczesnego, gdy takie zdjęcia powstawały, to chyba jeszcze na kliszy.

  • piszeczytamgotuje.blogspot.com

    Ale to samo jest na instagramie. Dzieci w wannie, na leżaczku, w wózeczku, w zlewie … Ja wiem, że za pewne sama oszaleję na widok swojego dziecka … ale chrońmy jego prywatność mając świadomość, co obecnie dzieje się na świecie.

  • Mocne ….. ale prawdziwe! Nie wyobrażam sobie żeby moja Laura biegała gola po plaży. Mało to takich co czerpią przyjemność z oglądania dzieci? Nigdy nie wiadomo kogo spotkamy na plaży. (Nie tylko na plaży ale akurat córka jest nad morzem i tak mi się nasuwa). Wpis jak najbardziej na czasie! Polać Ci kobieto 🙂

  • Napisałam na ten temat tekst w zeszłym roku. Przeczytałam, że jestem zaściankowa. Przykre jest to, że jest grupa ludzi, którym kurcze nie przetłumaczysz. Oni wiedzą lepiej. I już nawet nie chodzi o pedofili, ale na litość Boską, zdjęcia na plaży nie można zrobić bo zawsze mam gdzieś na drugim planie gołą dupę. A nikomu nie przyjdzie do głowy, że wolałabym na tym zdjęciu mieć swoje dziecko.

  • Kaczmarkowa Kraina

    Nie zdążyło mi się ale wśród moich znajomych to normalna kolej rzeczy. Po co ubierać i zakrywać przecież to dziecko.
    Może i dziecko ale też mała niewinna istota a jak piszesz zboczeńców jest pełno. Może inaczej jak jesteśmy w swoim ogródku a dziecko w baseniku ale i tu mamy robią swoim pociechą zdjęcia i wrzucają na fb nie myśląc o tym kto zobaczy takie zdjęcie. Osobiście nie jestem za nagością dzieci na plaży ani na basenie raz ,że warto zadbać o higienę a dwa po co narażać swoją pociechę na przypadkowe zdjęcie w tle . Ale z tego co zauważyłam to temat tabu. Nikt uwagi nie zwraca a jednak duża część społeczeństwa syczy pod nosem.

  • Jaromir Grącki

    Żeby to wszystko było bardziej nijakie, musiałoby być podane z nieposolonymi ziemniakami. Słabe. Jak widać lepiej nie próbować się ustosunkowywać do wszystkiego a milczenie jest złotem.

  • To jest jeden z wakacyjnych grzechów, o których pisałam ostatnio u siebie. To jest jakaś obsesja niektórych rodziców, którzy uważają, że wysoka temperatura powietrza, wakacje, plaża czy odpieluchowywanie to najlepszy moment na to, żeby puszczać dzieciaka bez majtek. Jeśli mają ochotę robić to we własnym ogrodzie czy domu, proszę bardzo, ale niech darują oglądanie intymnych części ciała swojego dziecka w miejscu publicznym. Podobnie jak trzaskane słit foci gołej pupci swojego „bobaska”, a tym bardziej wrzucanie jej na fejsa. Za kilka lat te fotki może zobaczyć w sieci dorosłe już dziecko i może to mieć miejsce w najmniej oczekiwanym dla niego momencie. Pytanie więc do rodziców – czy chcieliby, żeby ich dzieci wrzucali do sieci ich nagie fotki? Oczywiście bez zapytania.

  • Bardzo dosadny, ale jakże ważny apel. Zgadzam się w 100%, oby jak najwięcej rodziców przeczytało ten tekst.

  • no,to mi się podoba ! bez owijania w bawełnę !

  • Zuzanna Żertka

    Właśnie. To nawet nie chodzi o to, że ktoś celowo robi, ale na ilu przypadkowych zdjęciach jest nagie dziecko? Moja siostra ma 3 latka i 2 stroje kąpielowe, żeby po plaży nie chodzić goła.

    • A potem ktoś wrzuca swoje foty z wakacji, np. z widokiem publicznym, a tam przypadkowo uchwycone gołe dzieci. Niefajnie to wygląda, zwłaszcza dla kogoś kto mniej więcej się orientuje ilu zwyroli krąży po tym świecie.

  • Milicyja

    Dzisiaj widziałam na basenie jedynie zgrabne tyłki młodych matek i zaczęłam zazdrościć 😛 a wracając do tematu, problem jest też z małymi dziewczynkami: niektórych rodziców wciąż nie przekonasz, że założenie jej jednoczęściowego kostiumu albo czegokolwiek „na górę” , poza majtkami, to dobra opcja. I nieważne czy tam u góry jest płasko czy nie, srsl? jak napisałaś, zboków jest pełno, ale to nawet nie o to chodzi, tylko właśnie o higienę a nawet coś tak prowizorycznego jak ukrywanie przed słońcem najwrażliwszych punktów ciała i tyle.
    Już nie mówiąc o innych zbiornikach wodnych, gdzie jest pełno mułu, paprochów, śmiech i buk wie czego jeszcze i zwyczajnie chroni się jego ciało przed toną śmieci czy potencjalną alergią, chociaż trochę.

    Skoro matka potrafi kupić dopasowany do figury strój albo taki co ukryje jej mankamenty, ojciec szuka od pół roku „pantalonów” co by siary nie było i nie robił za spadochron w wodzie, to równie pieczołowicie powinni szukać gaci czy strojów kąpielowych dla swoich dzieci. Chociaż i tak nic nie niszczy mnie mocniej jak cosezonowe bieganie siusiumajtków w samych pieluchach i jeszcze niekoniecznie wodoodpornych…sigh…

    • A jeśli już chcą puszczać dzieciara z gołym zadkiem to niech sami też zaprezentują swe „wdzięki”, zobaczymy, jak się będą czuli!

      • Milicyja

        Wiesz, problem polega na tym, że niektórym się wydaję, że mają na to figurę, a nie mają albo …nie, po prostu nie, bo znam wiele osób, które chętnie by latało na golasa. Niech dorośli chodzą na plaże nudystów jak chcą, dzieciaki – dajcie im decydować o swoich własnych dupach za kilka lat. W domu, w ogródkowym basenie i za parawanem, niech sobie dzieciak biega w stroju Adama czy Ewy, w miejscu publicznym z wielu względów, nie powinno się tego robić no i już. Tak sobie jeszcze przypomniałam gołe zady z niektórych fontann w miastach, ale dla mnie to już jak proszenie się po prostu o zarazę..

  • Hmm, wstyd przestał być ceniony już dawno, więc nie bardzo jest jak się wstydzić w imieniu dziecka.

  • I to jest ten moment kiedy słowo ‚dupa’ nie może zostać zastąpione przez ‚tyłek’, ‚pupę’ czy ‚pośladki’.
    Przytakuję zza monitora i biję brawo na stojąco!
    Matki jedyne – ogarnijcie się!