Co by było, gdybym była zdrowa?

W dzieciństwie lubiłam sobie wyobrażać, co by było, gdybym była zdrowa. Na tym rozmyślaniu straciłam mnóstwo czasu. Dziś wiem, że trzeba było po prostu zacząć działać. Bo moje życie i szczęście nigdy nie musiały być tyle lat uzależnione od mojego stanu zdrowia.

Gdybym była zdrowa…

Gdybym była zdrowa nie musiałabym jeździć do szpitali, mieć robionych badań, ani ćwiczyć do siódmych potów na sali rehabilitacyjnej. Nie musiałabym na tak długo znikać ze szkoły, dzięki czemu miałabym więcej zżytych ze mną koleżanek. Mogłabym jeździć na łyżwach i na nartach i może polubiłabym konie. Nie wiedziałabym, co to jest autotransfuzja krwi, a anestezjolog to byłby taki przystojny lekarz z telewizji. Mogłabym biegać, tańczyć, żyć jak wszystkie inne moje koleżanki, które kiedyś prawie nigdy się nie męczyły. Byłabym wyższa, a chłopacy zapraszaliby mnie na randki. Wyobrażałam sobie, że jakbym była zdrowia, to miałabym fajne życie. Skończyłabym jakieś inne studia, poznała tam męża, znalazła pracę i może miałabym więcej dzieci? Gdybym była zdrowa, byłabym szczęśliwa. A może wręcz przeciwnie, żyłabym sama, bo nie miałabym czasu na takie głupoty, jak rodzina? Liczyłaby się tylko praca.

Masowa produkcja

Później zrozumiałam coś ważnego. A może zdrowa wcale nie byłabym tak szczęśliwa, jak mi się zawsze wydawało? Moje życie mogło być nudne, nijakie i bez wyrazu, bo nie byłoby przepełnione ludźmi, których napotykam każdego dnia dzięki blogowaniu. Byłabym kolejnym produktem na taśmie, powtarzającym wpojone normy i zasady. Nie przeżyłabym tego, co przeżyłam. Nie czułabym potrzeby dzielenia się z ludźmi moją historią. Nie miałabym problemów do pokonania i nie nauczyłabym walki z nimi innych. Nie osiągnęłabym tego, co dotychczas udało mi się zdobyć i wypracować. Może ten blog wcale by nie istniał? Nie byłoby mojego Instagrama, ani filmów na YouTubie. Nie byłoby Miniaturowej, ani jej biżuterii. gdybym była zdrowa biżu


Byłaby kolejna anonimowa Agata, która myślałaby, że jej życie i szczęście jest uzależnione od stanu zdrowia. A nie jest. Dlatego niech nic Cię nie powstrzymuje od życia pełnią życia, całkowicie po swojemu! Nie szukaj wymówek w niepełnosprawności. Jeżeli gdzieś da się działać mimo Twojego stanu zdrowia – przynajmniej spróbuj to zrobić, by nigdy nie żałować straconych szans.