Walentynki trwają cały rok, tak samo, jak marudzenie na chłopa

Z Miniaturową to do głowy idzie dostać! Zamiast wrzucić foteczkę, jak tulają się z Gajowym i wzajemnie do siebie uśmiechają, to ta siedzi i pluje jadem na blogu. No pluje, pluje, żmija jedna, już ją gniecie w boku, bo dawno skóry nie zrzucała. Ale mam Wam coś do powiedzenia. Uuuuuwielbiam festiwal, który odbywa się każdego 14 lutego i w dni poprzedzające! Ach, ta miłoŹDŹ unosząca się oparami słodkości w powietrzu. Rządzi się swoimi prawami. Walentynki to świetna okazja, by skrzywić nos od tego malutkiego, ociupeńkiego naginania rzeczywistości.

O smutna Grażynko!

Jam Ci wybawienie w dniu tym szalonym! Nie załamuj rąk nad bukietem róż, który koleżanka dostała od męża, tudzież innego pana. Nie wzdychaj tęsknie do cudzych zdjęć z romantycznego weekendu i nie roń łezki wzruszenia nad facebookowymi wyznaniami miłości. Nie kiwaj głową nad zapewnieniami „My mamy Walentynki cały rok”. Nie zazdrość baloników w kształcie serduszek, pluszowych misiów i słodkich poduszek. Nie dla Ciebie kosz słodyczy. Wiem, ma dusza też skowyczy! Rany boskie, znowu rymy częstochowskie… Wybacz Grażka, zaczytałam się w facebookowych poetach-wierszokletach, którzy wdzięki swych pań sławią na lewo i prawo. Nie dla psa kiełbasa, mi też nikt nie śpiewa pod balkonem. Nie przejmuje się, już wyjaśniam dlaczego ty też nie powinnaś.

Walentynki trwają cały rok…

Wiesz Grazia? Ty się na mnie nie denerwuj, ale mi się wydaje, że one to faktycznie mają Walentynki, które trwają cały rok. Tak samo jak ich marudzenie na chłopa 😉 No ja nie mówię, że każda i cały rok. Nieee, tak źle to chyba nie jest. Ale wiesz jak jessss. Ten nie to dziecko ze żłobka przyprowadził. Tamten zamiast suchej karmy dla psa, to przyniósł żwirku dla kota. No co?! Mógł się pomylić nie?! Suche i chrzęści? Tak, więc o co tyle krzyku! No ja nie rozumiem Grażka, tyle agresji. Ten zły i ten niedobry. One tak same piszą! Że nie pomaga, nie sprząta, nie ugotuje, z dziećmi się nie pobawi, psa na dwór nie wyprowadzi, samochodu nie naprawi, półki nie przykręci, za sąsiadką się ogląda. Trawnik w lecie nie skoszony, na jesień liście nie pograbione, w zimie chodniki nieodśnieżone, istny truteń wielosezonowy! Skaranie boskie. Wiecznie ten babski lament słuchać musimy…

A w Walentynki krzyczą „Cały rok świętować trzeba!” 

Spadajcie Wy wszystkie na drzewa.


Czarna magia! Jak klikniesz tutajteleportacja to się teleportujesz!

Skip to content