Nazwała mnie mordercą – pieskie życie

Wylegiwałem się leniwie w cieniu ogrodu mojego państwa, gdy usłyszałem cichy trzask drzwi tarasowych w domu obok. – Oho, pewnie za moment zjawi się tu ten szczeniak. Hałaśliwy i niesforny, ale w gruncie rzeczy sympatyczny z niego psiak – pomyślałem. -Mieszka tu dopiero trzy miesiące, wkrótce jego nowi państwo wszystkiego go nauczą – dodałem przekonując sam siebie, że należy być cierpliwym i wyrozumiałym wobec młodego sąsiada. Tymczasem młody pies, choć już nie taki mały, podszedł obwąchać płot i zauważył starszego kolegę wypoczywającego w trawie.
– A co to znaczy, że jestem mordercą? – zapytał szczeniak, ciekawie nadstawiając uszu.

– Ha! Kto ci takich bzdur naopowiadał? – żachnąłem się słysząc tak absurdalny zarzut wobec szczeniaka – Morderca, tak mówi się na głupich ludzi, którzy zabijają innych. To ktoś taki kto pozbawia życia inne stworzenie. Ludzie potem łapią tego mordercę i wsadzają do kojca, który nazywają więzieniem. Siedzi tam potem za karę wiele lat i nikt nie wyprowadza go na spacer, nikt się z nim nie bawi, ani go nie głaszcze. – wyjaśniłem w miarę dokładnie młodemu psu obraźliwe określenie, którym go nazwano. – A teraz powiedz mi, kto cię tak nazwał? To bardzo niegrzeczne z jego strony – kłapnąłem zębami oburzony.
– Zanim zdążyłem wyrosnąć ze swojej pierwszej obroży, sąsiadka mojego państwa rzuciła we mnie kamieniem. – przyznał się speszony szczeniak, jak gdyby spotkana krzywda to była jego wina. – Ostatnio gdy bawiłem się w ogródku, znów próbowała we mnie rzucić kamieniem, ale nie trafiła. No i ja…ja… – zająknął się szczeniak, nie chcąc wyjawić wstydliwej tajemnicy.
– Co zrobiłeś? – zapytałem spokojnie młodego, bo domyślałem się, kto był największym winowajcą tej przykrej historii.
– Wystraszyłem się i warknąłem na nią, ale króciutko! – pospiesznie wytłumaczył się zawstydzony szczeniak. – A ona wtedy nazwała mnie dzikim mordercą! I zaczęła krzyczeć coś do mojej pani żeby mnie uśpili, bo ich wszystkich pozagryzam! – dodał zrozpaczony psiak.

– Nie przejmuj się mały. Wkrótce urośniesz i nawet tego nie odważy się zrobić. Zresztą, Twoi państwo więcej jej na to nie pozwolą. Świat pełen jest ludzi złych i głupich, ale nikt nie ma prawa krzywdzić zwierząt, nawet tych, których się boi. Słuchaj się swoich państwa, nie wchodź w drogę sąsiadce. Nigdy nie daj jej się sprowokować. Bądź spokojny i rozważny, a ona wkrótce zrozumie, że nazywanie każdego dużego psa mordercą, to bezmyślność. – pocieszyłem młodego sąsiada i wyciągnąłem się wygodnie na drugim boku, nasłuchując, czy zbliża się pora obiadowa.


Cześć Czytelniku! Pierwszy raz ubrałam zwykły artykuł w taką formę, dlatego mam nadzieję, że wybaczysz mi wszelkie moje potknięcia w tej materii. Dziękuję za wyrozumiałość i serdecznie Cię pozdrawiam 🙂

Inne z psiej tematyki:

– Wystawa psów. Twoja głupota bywa groźna!
– Planujesz dziecko? Powinnaś uśpić psa!
–  Wakacje? Pora pozbyć się psa!

Wpis przypadł Ci do gustu? Udostępnij go proszę dalej. Będzie mi miło, jeżeli odwiedzisz też fanpage Pani Miniaturowa na Facebooku i klikniesz przy poście „lubię to”. Choć oczywiście wcale nie musisz 😉 Po prostu sprawisz mi tym radość.