Nie chciałam mieć dzieci – ale ja naiwna byłam

Nie chciałam mieć dzieci – te słowa szokują, zwłaszcza, gdy wypowiada je szczęśliwa, młoda mama. Ale jak to nie chciałaś? – odzywają się oburzone głosy. To czemu jedno już masz, skoro nie chciałaś? Zaliczyłaś wpadkę? Nie wstyd ci teraz głośno o tym mówić? Jaki ty przykład teraz dajesz młodym dziewczynom! – Chciane dziecko to nie wpadka. Natura udowodniła mi, że choć kiedyś „nie chciałam mieć dzieci” i ciągle głośno to powtarzałam, nie miałam pojęcia o czym mówię. Pokazała mi, że chciałam i to bardzo i że zamierzałam okłamywać samą siebie do końca życia. 

Chciałam tylko…

Nie chciałam mieć dzieci, jaka ja głupia byłam. Chciałam wieść bezdzietne życie pełne kotów i pracy. Te koty to nawet brzmią troszkę kusząco, wiesz? Miałam być elegancką singielką z wyższym wykształceniem i własną kawalerką. To były moje marzenia, gdy miałam naście lat. Miałam pracować w korpo lub być szanowaną businesswoman. Ale ja głupia byłam. Ja byłam święcie przekonana, że w takim życiu nie ma miejsca na dziecko. Wydawało mi się, że nie da się tego połączyć. Co za wierutna bzdura. Wiecie co, chyba byłam strasznie głupią nastolatką. Miałam klapki na oczach, których nie potrafiłam odchylić. Sądziłam, że idąc jedną ścieżką po drodze nie mija się żadnych rozgałęzień. Czemu tak uważałam? Czyżby piętnaście lat temu synonimem kobiety sukcesu była bogata samotnica z kotem? Całe szczęście los był dla mnie łaskawy.

 

Nie chciałam mieć dzieci

Matka natura musiała głośno chichotać, gdy tak powtarzałam sobie w kółko, że nie chciałam mieć dzieci. Bo mi dzieci do mojego głupiutkiego „master planu” nie pasowały. Na szczęście natura i jej biologa potrafią być silniejsze od chemii. Gdy zobaczyłam dwie kreski na teście ciążowym byłam przerażona. Jak to się stało? Przecież ja nie chciałam mieć dzieci. I tak zostałam najszczęśliwszą kobietą na ziemi. Z czułością głaskałam rosnący ciążowy brzuszek i śmiałam się sama z siebie, że dopiero natura musiała mi udowodnić, jak bardzo się myliłam sądząc, że nie chcę. Pokazała mi, że zamierzałam się okłamywać przez całe życie i spędzić lata tęskniąc za czymś, czego nie potrafiłabym odgadnąć, że to o to mi chodzi. Poznałam macierzyństwo, rozsmakowałam się w nim i już nie mogę się doczekać, kiedy znów ujrzę dwie kreski na teście. Kiedy natura przypomni mi, dlaczego i dla kogo można żyć.

Nie mogę się doczekać

Gdy znów natura w najwspanialszy sposób udowodni mi, że dzieci w niczym nie przeszkadzają. Że z dziećmi tak samo można się rozwijać, zdobywać wykształcenie, chodzić do pracy, założyć firmę i spełniać się, jako szalona kociara 🙂 Mogę chodzić na różne kursy i szkolenia, jeździć na konferencje, udzielać się towarzysko, jeździć, zwiedzać, poznawać i jedyną rzeczą, jaka mnie ogranicza to ja sama, bo to nigdy nie było dziecko.

Dzieci nas nie ograniczają. One otwierają nam oczy i pokazują, że świat jest dostępny z każdej furtki, jaką widzimy. Musimy tylko do niej podejść i otworzyć drzwi.


Kochana, wiem jak trudna decyzja przed Tobą. Masz prawo nie chcieć mieć dzieci, a nawet mówić, że boisz się mieć dzieci. Najważniejsze, abyś nigdy nie czuła, że robisz coś wbrew sobie. Mam nadzieję, że moja historia pokaże Ci, że choć w życiu bywa różnie, zawsze będziemy mogły spełniać swoje marzenia. Kiedy jest najlepszy czas na decyzję o dziecku? Może odpowiesz mi na to pytanie w komentarzu?

Udostępnij ten wpis dalej, by pokazać każdej niezdecydowanej, że dziecko to nie koniec świata, tylko początek, nowej, wspaniałej przygody.