Boję się mieć dzieci

Posted on Posted in Lifestyle

Często podczas moich rozmów z koleżankami wypływa temat macierzyństwa. Bo ja już mam, a one jeszcze nie i ciekawość często bierze górę. Jak to jest? Jedne pozytywnie zazdroszczą, inne chwalą za to, że daję radę, by wreszcie trzecia powiedziała: „boję się mieć dzieci”, „a co jeśli nie dam sobie rady?”, „chyba chcę, ale się boję”.

Dlaczego boję się mieć dzieci?

Gdy kobieta mówi „boję się mieć dzieci” albo nawet „nie chcę mieć dzieci”, często (lecz nie zawsze!) tak naprawdę bardzo tego chce, lecz stara się wmówić sobie, uspokoić swój rozwijający się instynkt macierzyński, że to nie jest dobry pomysł. Tylko dlaczego? Serce swoje, rozum swoje. Grom kobiet chce mieć dzieci, mimo tego, co mówią na głos. Choć oczywiście nie namawiałabym do sprawienia sobie dzieciaczka, kobiety, która otwarcie mówi, że nie jest gotowa na taką odpowiedzialność! Dlaczego więc mówimy „boję się”, „nie chcę”? Bo jesteśmy rozsądne i trzeźwo myślące! Jak tu starać się o dziecko, gdy nie mamy wsparcia w odpowiedzialnym partnerze? Do tanga trzeba dwojga, jeżeli facet cierpi na syndrom Piotrusia Pana, niewiele tu zdziałasz. Jakie jeszcze mogą być powody?


– Złe warunki mieszkaniowe, trzeba być bardzo zdeterminowaną, aby sprowadzać na świat dziecko, gdy mieszka się z mężem w wynajmowanym pokoiku.


– Niestabilny tryb życia, weźmy za przykład kobietę będącą nieustannie w podróży, pracującą w terenie, dziecko jest możliwe, lecz często wiąże się to z pewnymi ograniczeniami, nie każdy jest na to gotowy.


– Niepewna praca, umowy śmieciowe to wciąż codzienność, przy firmowym wodopoju krąży plotka o zbliżających się zwolnieniach, kto w tej sytuacji myśli o powiększeniu rodziny?


– Bardzo zła sytuacja finansowa, tylko nierozsądni ludzie decydują się na dziecko będąc zadłużonymi po uszy, gdy nie stać ich na przeżycie od pierwszego do pierwszego.


-Problemy zdrowotne, straszono mnie wózkiem inwalidzkim z powodu ciąży, wykrwawieniem się i nazywano bezmyślną cipą, że jako niepełnosprawna zdecydowałam się na dziecko. To nie jest sytuacja nastrajająca do planowania większej rodziny.

Boję się mieć dzieci, czy jestem gorsza?

Absolutnie nie! Jesteś mądrą kobietą, która wie, z jaką odpowiedzialnością wiąże się posiadanie dziecka. Patrzysz na życie nie przez bezmyślne, różowe okulary, lecz analizujesz swoją sytuację, badasz ją pod kątem praktycznym. Nie każdy potrafi olać to, co podpowiada mu rozum i na hip hip hurra sprawić sobie dziecko. I ja szanuję podejście i decyzję takich osób. Dziecko to nie zabawka, ani nie trofeum! Maluszek nie jest przedmiotem wysłanym do przetestowania, a jak coś nie wyjdzie to będzie można je odesłać. Tyle się rodzi dzieci niechcianych, z kaprysu, który szybko stał się przykrym obowiązkiem, lub spełnieniem czyichś zachcianek np. rodziny. Moim zdaniem każdy normalny człowiek troszkę obawia się mieć dzieci, bo zdaje sobie sprawę, z czym się to wiąże. Przywołujemy na świat kogoś, kto przez wiele lat będzie całkowicie od nas uzależniony, czyj charakter będzie w przeważającej części zależał właśnie od nas! Nawet zdrowie, postrzeganie świata i ludzi przez nasze dziecko, jest bardzo zależne od tego, co mu przekażemy, czego nauczymy, jaki damy przykład. Czyż nie jest olbrzymi ciężar, który choć tak słodki i kochany, przyprawia czasem o gęsią skórkę? 

Kiedy jest odpowiedni czas na dziecko?

Kochana, nie mam prawa Ci tego mówić! Decyzję powinniście podjąć wspólnie z partnerem. Zdroworozsądkowo mogę Ci poględzić o prozie życia, jaka człapie za dzieckiem, ale po co? Przecież doskonale wiesz, że są choroby, kolki, brudne śliniaki, bolące cycki i śmierdzące kupki. Później przychodzą pierwsze dziecięce awanturki, wypadające ząbki, uwagi w dzienniczku, fochy i dziury w kolanach. Małe dzieci – mały kłopot. Duże dzieci – duży kłopot. Kiedyś popełniłam wpis, kiedy jest najlepszy czas na decyzję o dziecku. A teraz powiem Ci tak, będzie odpowiedni kiedy sami o tym zdecydujecie : ) Pozwól sobie dojrzeć do tej decyzji.

A teraz idźcie, stwórzcie swoje szczęście.

PS: Jak najbardziej popieram zdanie, że istnieją kobiety, które nawet mając wspaniałego partnera i stabilną sytuację życiową, po prostu nie chcą mieć dzieci. I mają do tego prawo! A każdy z Nas powinien uszanować ich decyzję : )


Nie zapomnij odwiedzić mojego fanpage na Facebooku!

(Visited 2 823 times, 1 visits today)
  • Kurczę… A ja po prostu nigdy jakichkolwiek instynktów macierzyńskich w sobie nie czułam… Jako dziecko nie lubiłam młodszych dzieci, teraz gdy jakieś, nie daj Boże, zwróci swoją uwagę na mnie, cała sztywnieję, bo kompletnie nie wiem, jak się przy nim zachować… Często słyszę, że jeszcze mi się odmieni, bo młoda jestem. Ale z drugiej strony jeśli w wieku 22 lat będąc w poważnym związku nadal nie mam najmniejszych myśli o sobie jako matce, a zamiast tego przeprowadzam ze swoim chłopakiem rozmowy na temat tego, że musi być świadomy tego, że nie wiem, czy kiedykolwiek się zdecyduję to chyba mam prawo podejrzewać, że zaliczam się do tej nielicznej grupy kobiet, które po prostu nie są stworzone do posiadania dzieci 😉

  • www.swiattomskiego.blogspot.co

    Bycie rodzicem to ogromna odpowiedzialność. Nie ma opcji zwrotu. Jak się powie „A” to nie ma odwrotu. Jest ciężko. Każdy dzień to wyzwanie, ale nie zamieniłabym tego na nic innego. Nie wyobrażam sobie innego życia.

  • A ja myślę, że tak naprawdę nigdy nie ma odpowiedniego momentu. A kiedy dziecko się już pojawi okazuje się, że moment był idealny. Strach przed posiadaniem dziecka jest dla mnie bardzo zrozumiały. Niezrozumiałe jest odwrotne zachowanie, kiedy ktoś w ogóle się nie boi… pewnie nie wie co go czeka :P. Ważne jest aby przepracować ten strach z partnerem.

  • Kiedyś, jeszcze na starym blogu napisałam taką notke „kiedy jest dobry czas na dziecko?” W znacznej mierze pokrywamy się z poglądami – prawda jest taka, że nigdy bo zawsze będzie „coś”. Będzie mieszkanie za małe, praca czekająca na zmianę, warunki nie takie, obawy itd. Prawda jest taka, że jeśli tego chcemy, to trzeba to wyzwanie podjąć a w międzyczasie poprawić te wszystkie „cosie” co do których mamy objekcje 🙂

    http://matkowac-nie-zwariowac.blogspot.com/

  • Laura Aleksandra Jada

    Pięknie napisane, niestety społeczeństwo polskie robi presję i mówi, że kobiety bez dzieci niespełnione… TAK? A JAK NAZYWACIE PATOLOGICZNE MAMUSIE NIESZCZĘŚLIWE? po prostu jest tak, że szczęście nie zależy ani od stanu cywilnego ani od dzieci, w każdej kategorii znajdziesz i ludzi takich i takich… SPRAWA INDYWIDUALNA, ALE KAŻDY POWINIEN ZA SWOIM SERCEM LUB ROZUMIEM iść… czy ci, co tak radzą, będą potem pomagać? NIE, JAK POPROSISZ JESZCZE POLICJĘ WEZWĄ ALBO DONIOSĄ, więc niech pilnują czubków własnego zadufanego nosa:) ZAZDROŚĆ PRZEZ NICH MÓWI, bo chcieliby trochę możliwości realizacji, a nie mają…

  • Pingback: Nie chciałam mieć dzieci - ale ja naiwna byłam - Pani Miniaturowa()

  • A ja wiem, że dałabym radę, wiem, że byłabym całkiem ok matką. Mam wspaniałego partnera, który wiem, że byłby świetnym ojcem. A mimo to nie chcę mieć dziecka. I nie, że się boję, nie, że nie mamy warunków. Po prostu nie chcę. Jest mi dobrze tak, jak jest, jest mi wygodnie. Instynkt do opieki nad żywą, bezbronną istotą przelewam na psa i konia i jestem szczęśliwa po prostu:) Tak też się zdarza;)

  • Ja się boję mieć drugie dziecko. Boję się że sobie nie poradzę w organizacji, boję się znów tych nieprzespanych nocy i boję się dzielenia miłości dla kogoś jeszcze niż tylko pierwszego Synka.

  • Nie ma odpowiedniego czasu na dziecko. To jest najbardziej przereklamowane zdanie. Albo chcesz albo nie. Aczkolwiek w dzisiejszym pędzie faktycznie czasu tego brak…

  • Ja jestem młoda i bardzo chciałabym mieć już dziecko… Tyle, że nie mam warunków, nie mam stabilnej sytuacji, ani nawet partnera odpowiedniego. Jedyne co mam to instynkt, który na szczęście póki co zaspokajam spotykając się z innymi młodymi matkami. Gorzej, jeśli kiedyś mi odbije i pomimo wszystkich przeciw stwierdzę, że czas jest odpowiedni…
    Co do innych kobiet – wcale się nie dziwię, że się boją. I nie dziwię się też, że wypierają myśl, że chcą te dzieci mieć. Właściwie to coraz trudniej o dobre warunki, dobry czas i dobre wszystko inne, by tą matką zostać.

  • Mam duży respekt do tych, co naprawdę nie chcą mieć dzieci i ich nie mają.

  • Też bałam się nie tyle mieć dziecko, którego bardzo pragnęłam, ale tego, czy dam radę pod każdym względem. Nie zawsze jest łatwo, ba, macierzyństwo to trudna sprawa! I nigdy się nie kończy. Ale nie żałuję decyzji i chcę mieć drugie maleństwo. Nie dla siebie, ale dla Zuzi, aby nie wychowywała się sama. Wiele par ma jedno dziecko, czego nie potępiam, sama jestem jedynakiem. Jednak przez to czułam się zawsze samotna. We dwoje (czy więcej) raźniej. Dla rodziców na początku jest trudniej przy większej liczbie dzieci, ale za to one lepiej się rozwijają, dorastają razem, mają w sobie oparcie, gdy już są starsze.

  • Różni ludzie, różne podejścia. Ja sama bałam się mieć dziecko, ale bardziej z tego powodu, że nie wiedziałam czy dam sobie radę. To jednak ogromna odpowiedzialność, której nie powinno się brać na siebie pochopnie.
    Niestety zdecydowana większość kobiet wciąż jest zaślepiona instynktem i robi dziecko wbrew wszystkim punktom, które tutaj wymieniłaś. Co z tego, że nie ma warunków i jest sama? Znajdzie sobie pierwszego lepszego „dawcę” i zdobędzie to, czego chce…

  • A są i będą kobiety, które nie chcą mieć dzieci w ogóle i nigdy. Również (oczywiście każda historia jest inna) z powodu rozsądku. Myślałam, że o tym własnie napiszesz 🙂

    • Wydawało mi się to zbyt oczywiste, żeby musieć o tym pisać 🙂
      Sama kiedyś byłam taką kobietą,a raczej dziewczyną…ale natura pokazała mi gdzie ma moją opinię i nie żałuję ani trochę.

  • Dziecko to nie zabawka i trzeba być całkowicie pewnym tej decyzji. Oczywiście zdarzają się wpadki, ale wtedy w większości przypadków młodzi ludzie nagle dorośleją i stają na wysokości zadania. Mimo to – macierzyństwo powinno być świadomym wyborem dwojga kochających się ludzi. Warto rozważyć wszystkie za i przeciw nie dla dobra siebie, lecz dla dobra naszego przyszłego dziecka

  • Jim Jop

    Bardzo mądry tekst. Całkowicie zgadzam się z tym, że ten strach oznacza dojrzałość i świadomość.