Nastolatki i czytanie książek

Posted on Posted in Wpisy Gościnne

Dzisiejsza młodzież coraz rzadziej sięga po książki. Zamiast czytać, woli spędzać wolny czas przed komputerem, oglądać telewizję, słuchać muzyki. Większość nastolatków czytanie książek uważa za nudny obowiązek. Za nudne uważają zwłaszcza lektury szkolne. Większość młodych ludzi czytanie lektur zastępuje korzystaniem z ich opracowań, przez co wiele traci.

Zalety czytania książek

Warto więc uświadomić młodym ludziom, że książka może być przyjacielem człowieka. Czytając książki poszerzamy swą wiedzę o świecie, rozwijamy wyobraźnię, łatwiej przyswajamy wiedzę i zasady ortografii, poszerzamy swój zasób słownictwa, łatwiej wyrażamy swe myśli i uczucia, łatwiej się komunikujemy i wypowiadamy.
Czytanie redukuje stres i poprawia nastrój. Dla wielu osób czytanie jest odskocznią od szarej rzeczywistości, od problemów dnia codziennego. Podczas czytania zostajemy przeniesieni w inny świat, śledzimy i przeżywamy losy bohaterów. Dzięki temu zyskujemy większą zdolność do zrozumienia ludzkich emocji. Bohaterowie literaccy, podobnie jak my, popełniają różne błędy. Uczymy się na błędach i doświadczeniach bohaterów literackich, dzięki czemu nabywamy wiedzę na temat możliwości zachowań w różnych, nieznanych nam dotychczas sytuacjach.

Jak zachęcić młodzież do czytania książek?

Większość młodzieży fascynuje się kinem. Dobrym sposobem, by zachęcić młodego człowieka do sięgnięcia po książkę jest zabranie go do kina na ciekawą adaptację filmową, następnie można wręczyć mu książkę, na podstawie której powstał film i zaproponować, by porównał obie wersje.
W ostatnim czasie coraz więcej książek wydawanych jest w nowoczesnej i bardzo atrakcyjnej formie e-booków i audiobooków. Aby je czytać czy słuchać w zasadzie wystarczy tylko smartfon – podstawowy atrybut dzisiejszego nastolatka. Tym sposobem młody człowiek w wolnej chwili, np. podczas jazdy autobusem może przeczytać czy posłuchać kilka stron książki.
Jeżeli dana książka przypadnie młodemu człowiekowi do gustu, rozbudzi jego ciekawość do sięgnięcia po kolejną książkę z danej serii, z danego gatunku lub z pokrewnych gatunków, a następnie po kolejne lektury. Dużą popularnością wśród nastolatków cieszy się seria książek Harry Potter. Nastolatek, który przeczyta pierwszą część tej serii, z pewnością sięgnie po kolejne.
Czytanie książek powinno być przyjemnością, a nie przykrym obowiązkiem. Dlatego warto proponować młodzieży książki zgodne z ich zainteresowaniami.

(Visited 180 times, 1 visits today)
  • Jako nastolatka czytam sporo. Jednak nie zauważyłam u siebie szczególnego zamiłowania do książek. Są dla mnie odskocznią, jeśli zacznę, nie mogę przerwać. Zdaję sobie sprawę, że czytanie książek niesie same korzyści i kurczowo się tego trzymam. Staram się przekonać do czytania też młodsze siostry ale to raczej słabo wychodzi..

  • Jak byłam nastolatka internet nie był tak rozpowszechniony, nie było smartphonów i własnie czytanie książek to było to. Zapach papieru z drukarni, biblioteki – dzisiejsi nastolatkowie tego nie doceniają.

  • Na szczęście, moje dzieciaki chętnie przekonały się do czytelniczych przygód, biorą do ręki książki, które ich faktycznie interesują, często są to jakieś nietypowe opracowania popularnonaukowe, powieści młodych pisarzy. Myślę, że dużą rolę odgrywa tu przykład rodziców, chęć porozmawiania o książce, podzielenia się zdobytą wiedzą. 🙂 Niestety, z wielkim trudem sięgają po lektury szkolne, trzeba ich do tego bardzo namawiać.
    Bookendorfina

  • Ha! Wszystko prawda! A może do czytania trzeba po prostu dorosnąć? Docenić z czasem słowo pisanie? Zapomnieć, że coś było lekturą, że mieliśmy tydzień na 600 stron itd 🙂 Ja teraz po latach wracam z przyjemnością (bez presji – musisz to przeczytać) do książek, które były lekturami.

  • Spotykam ten problem w mojej pracy. Staram się jednak podsuwać uczniom lektury, które kiedyś sama lubiłam. Często oni cos proponują i ja się na to zgadzam 🙂 Niestety, nowa podstawa programowa wprowadza ograniczenia na lektury i nie będzie już tak różowo, zwłaszcza w starszych klasach 🙁

  • Nie do końca. Wg badań czytelnictwa jedynie młodzież właściwie czyta. Dorośli ledwo ledwo i to jest tragiczne, a nie narzekanie na młodych ludzi. To nie młodzież należy zachęcać, bo młodzież to jeszcze jako tako. Rodzice i dziadkowie są na granicy wtórnego analfabetyzmu. Jeśli przeczytałaś w zeszłym roku więcej niż siedem książek oznacza, że zawierasz się w kilku procentach ludzi w swoim wieku. 80% Twoich rówieśników nie czyta w ogóle.

  • Kulinarna Strona Mocy

    Uważam, że najważniejsza jest „praca u podstaw” 🙂 – uczmy maluchy, że książki są świetne i że czytanie jest super, nie będzie problemu z nieczytającymi nastolatkami.
    Druga rzecz – przykład idzie z góry, jeśli w domu jest mnóstwo książek i dziecko widzi, że rodzice czytają – też będzie to robiło, bo zachowanie rodziców do pewnego momentu uznajemy za normę. A jak już dziecko pozna radość płynącą z czytania, to już mu tak zostanie 🙂

  • A ja wręcz przeciwnie, najwięcej czasu na czytanie miałam będąc w gimnazjum. Ok, teraz też czytam, ale głównie książki rozwojowe czy też „branżowe” związane z moimi studiami. Miałam to szczęście, że obracałam się w gronie czytających, z koleżankami pożyczałyśmy sobie książki. I fajnie było! Aż mi się zachciało przeczytać teraz coś „lekkiego”. A sposób z adaptacja filmu? Powiem jedno, to musi zadziałać 😉

  • Dominika

    Mój brat też nie lubił czytać, dopiero niedawno (w dorosłych czasach) okazało się, że wada wzroku powodowała dyskomfort, z okularami jest lepiej 🙂

  • Mojego brata chyba żadnymi siłami nie przekonam do czytania książek. 🙁

  • U mnie powrót do czytania książek na dobre nastąpił, kiedy rozpocząłem prowadzenie mojego poprzedniego bloga – Nieobiektywnego. Potrafiłem przeczytać wtedy 5-6 nowych książek miesięcznie. Teraz to nieco spadło do 2-3 czasami 4 książek, które są na półkach, a stoją nadal nieprzeczytane. Jednak w pracy gdy pytam młodzież kiedy przeczytali jakąś inną książkę niż lekturę szkolną (o ile ją przeczytali) to często słyszę odpowiedź nie pamiętam. To zatrważające, bo czytające „przypadki” często da się policzyć na palcach jednej ręki, albo wcale się nie da ich policzyć, bo ich nie ma!!!

  • Nie zauważyłam, że to wpis gościnny i chwilę się zastanawiałam, czemu na Miniaturowej jest wpis napisany jak zapomniana rozprawka na polski, powstała na długiej przerwie. Nazbyt proste zadania i trochę frazesów, wiemy, że nastolatki nie czytają i że to źle, wszyscy to już znamy.

  • Myślę, że nastolatka i dziecko do czytania książek najlepiej zachęci jego rodzic czytający książki. Wszyscy narzekają, że młodzież nie czyta tylko na tym komputerze siedzi, a sami wracają z pracy i walą się przed telewizorem. Każda zgromadzona w dom książka to taka ,,pułapka” na młodego człowieka. Z własnego doświadczenia pamiętam, że rzadziej czytałam te książki, które polecali mi rodzice, za to zawsze chętnie czytałam te których mi zabraniali albo chowali je jak najgłębiej 😀 Uważałam jednak rodziców za autorytet czytelniczy i jeżeli coś naprawdę usilnie mi polecali, to zawsze okazywało się to fascynującą pozycją.