Najgłupsze teksty na temat ciąży, porodu i dzieci

Cywilizacja przyniosła nam w prezencie hipsterów, mężczyzn lumberseksualnych i kobiety sikające na stojąco. Zapomniała jednak zabrać ze sobą umysłowych neandertalczyków, którzy, choć opanowali umiejętność posługiwania się smartfonem, to nie ogarnęli jeszcze takich pojęć jak empatia, współczucie i poświęcenie. To właśnie oni są gwiazdami dzisiejszego wpisu. Ci, którzy wypowiedzieli najgłupsze teksty na temat ciąży, porodu i dzieci, a kobiety musiały to słuchać, wywracając oczami, bo na komentowanie tych bzdur sił im już zabrakło.

Najgłupsze teksty na temat ciąży, porodu i dzieci

O ciąży

„Ciąża to nie choroba, co tak stękasz” – Oczywiście, że nie choroba, ale gdyby tak koszmarnie nie bolały nogi, kręgosłup, stopy by nie puchły, zgaga by sobie poszła w cholerę, a skurcze przestałyby męczyć co krok, to chyba żadna kobieta by się na żadne dolegliwości ciążowe nie skarżyła, prawda? Ciąża to nie choroba, ale cukrzyca ciążowa, nadciśnienie spowodowane ciążą, zbieranie się wody w całym organizmie, co w efekcie przyniosło wielu kobietom +30kg, drętwienie rąk i nóg, tryskaniem zdrowiem też bym nie nazwała. Ciąża to słodki ciężar, lecz czasami bardzo bolesny, a badania i wizyty u tych wszystkich lekarzy, którzy mają, choć odrobinę, nam ulżyć, też do najprzyjemniejszych nie należą. Dodajmy do tego mdłości i wymioty, które niejedną z nas doprowadziły w ciąży na skraj śmierci głodowej.

Ciążę wspominam dobrze, lecz początki były koszmarne. Gdy nie możesz nic jeść, ani pić przez trzy dni z rzędu, a każda próba zrobienia łyka wody/gryza jedzenia, kończy się gwałtownymi torsjami, to naprawdę masz dość wszystkiego. Dodaj do tego spękane do krwi usta, wycie z głodu w łóżku, bo nie masz siły wstać. Byłabym w stanie strzelić w mordę każdemu, kto w tym momencie odważyłby mi się powiedzieć „co tak stękasz, ciąża to nie choroba”. Albo nie…ja bym go najzwyczajniej w świecie zaje**ała. I jeszcze by mnie w sądzie uniewinnili.

Słuchając opowieści o spełnianiu kobiecych zachcianek

„Ty chyba zdurniałaś, że będę tak dla ciebie zasuwał tam i z powrotem!” naprzemiennie z „sama sobie pójdziesz do sklepu” – O słodka naiwności pozwalająca wierzyć mężczyźnie, że kobieta mu to kiedykolwiek daruje, zwłaszcza w weekend, gdy nie będzie miał nic lepszego do roboty. Bo my (wbrew pozorom) wredne nie jesteśmy, nie znam dziewczyny, która by budziła chłopa 2 godziny przed budzikiem do pracy, żeby jej śmignął na stację benzynową po hot doga. Choć ja, osobiście miałam mojego ciążowego twixa na każde zawołanie. Nawet o północy, gdy ojciec Omena musiał zasuwać na drugi koniec dzielnicy, do jedynego sklepu na naszym zadupiu, który był otwarty o tak barbarzyńskiej godzinie. Obowiązkowo popędzany smsami „co tak długo” i „wracasz już?”, gdy on jeszcze wiązał buty na dole, na korytarzu… Gdyby mój chłop odmówiłby mi spełnienia ciążowych zachcianek, zaczęłabym się poważnie zastanawiać, czy prawidłowo wybrałam sobie faceta (i czy śmierć mu dawno w oczka nie zaglądała, że taki odważny ciężarnej odmówić). Panowie uwaga, pakiet spełniania kobiecych zachcianek jest rozszerzony na dowożenie na telefon ulubionego jedzonka do szpitala po porodzie, robienia bieżących zakupów, a także ogarniania czegoś tak niewyobrażalnego jak kupno prawidłowego rozmiaru pieluch. Wyłam ze śmiechu i z bólu jednocześnie, gdy słuchaliśmy na oddziale poporodowym, jak krewka mamusia opieprza swojego męża na czym świat stoi, bo kupił noworodkowi pampersy rozmiar 5. A taki był zadowolony z siebie… Ale świeżo upieczonym mamusiom trzeba wybaczyć. Hormony buzują, noc nieprzespana, tyłek boli,cycki szczypią, no więcej empatii kurde!

O porodzie

„Czego ty się boisz! Kiedyś to baba w trakcie kopania ziemniaków urodziła, podniesła dzieciaka, otrzepała go z ziemi i szła kopać dalej, a nie jakieś szpitale, znieczulenia, piłki porodowe, wanny i inne wydziwiaństwa” – To się nazywa „sprzedawać najgłupsze teksty” level master. Bitch please. Idź do szkoły rodzenia i powtórz to. Na głos. Zobaczymy, czy przeżyjesz starcie ze smokiem…lub stugłową hydrą. Poród to chyba nie jest taki mały pikuś, skoro aż tyle środków się stosuje, żeby w jak największym stopniu próbować ulżyć kobiecie. Nie wierzysz, że to boli? A obejrzyj sobie „Kossakowski. Inicjacja”, odcinek jak podpięli prowadzącemu symulator porodu. Spoko, skoro według Ciebie poród to nic takiego, powiedz mi dlaczego kiedyś kobiety i dzieci umierały w jego trakcie i nie było to wcale takie rzadkie zjawisko? Nawet w dzisiejszych czasach, w dobie szpitali, kroplówek, przetaczania krwi i specjalistycznej aparatury czuwającej nad każdą sekundą porodu, takie rzeczy się zdarzają. Kobiety rodziły, rodzą i rodzić będą, lecz z tej okazji wcale nie boli je mniej. Podejrzewam, że od stu tysięcy lat nic się w tej kwestii nie zmieniło. Poród to duży wysiłek, a także ból i krew. To normalne, że kobiety mają pewne obawy i tylko idiota to ignoruje.

O dzieciach

„Jak tak będzie wyć w nocy to mu strzel w dupę i zaraz się uspokoi” – Jesteś geniuszem. Powinni Ci dać Nobla. Z pewnością bicie niemowlaka, który jest głodny/mokry/boli go brzuszek/potrzebuje przytulić się do mamy, tutaj pomoże i dziecko przestanie płakać….nosz urwa! Tego się nie da inaczej skomentować. Szkoda mi twojej kobiety, dzieci i współpracowników. Bo rozumiem, że jak ci zaczynają marudzić w pracy, to też im strzelasz w dupala i zaraz jest porządek, nie? Samiec Alfa się znalazł… Weź się lepiej od życia rodzinnego trzymaj z daleka, bo się do tego zupełnie nie nadajesz. Takich doradców w naszym kraju niestety wciąż jest za dużo. Grunt to mieć swój rozum i nie korzystać z genialnych rad, jaśnie oświeconych, podwórkowych specjalistów ds. wychowywania dzieci.

To chyba najgłupsze teksty, które słyszałam. Za każdym razem mi, jak i pozostałym kobietom w towarzystwie, niewyobrażalnie podniosły ciśnienie i wzbudziły w nas żądzę mordu. Nie opowiadajcie mi proszę, że to przecież niemożliwe, że żaden facet by tak nie powiedział, nikt by się nie odważył, bo jeszcze Was bozia pokaże i postawi na drodze umysłowego przymuła, którego światłość wypowiedzi oszołomiłaby najtwardszego zawodnika. Jest takie powiedzonko „Na świecie jest niewielu idiotów, ale są tak sprytnie porozstawiani, że spotykam ich co krok.” Dlatego moje drogie, nie kuście losu, o damskich sprawach rozmawiajcie jedynie w towarzystwie innych kobiet, lub, gdy macie absolutną pewność, że kolega/sąsiad/brat, nie błyśnie perełką inteligencji, która doprowadzi Was do szału lub wpędzi w deprechę, że ktoś może być tak bezdennie głupi. A gdy już się zdarzy…uśmiechnijcie się i otwórzcie szeroko okno, żeby delikwent wylatując przez nie, nie postrącał Wam doniczek z kwiatkami ; )

Napisz w komentarzu jakie najgłupsze teksty na temat ciąży, porodu i dzieci, zdarzyło Ci się usłyszeć. Nie tylko od mężczyzn!

Nie zapomnij polubić fanpage Pani Miniaturowa, aby pozostać na bieżąco ze wszystkimi nowościami na stronie!