Mały człowiek na wysokości zadania

Jestem Pani Miniaturowa – mama taka sama jak Ty, tylko miniaturowa. Na pierwszej, tak, pierwszej(!) wizycie u ortopedy usłyszałam:
– Pani Agato, operujemy, proszę tylko powiedzieć kiedy?
Przez głowę przeleciało mi milion myśli.
– Poskłada mnie Pan do Komunii mojego syna?
– Jasne. Jak się pospieszymy to bez problemu. To kiedy operujemy?
– Natychmiast.
Bałam się jak cholera. Ale każdy, nawet mały człowiek, gdy zachodzi taka potrzeba, potrafi stanąć na wysokości zadania.

Na wysokości zadania

Gdy doszłam do siebie po operacji, pielęgniarki zaczęły rozpływać się w zachwytach nad moim chłopakiem. „Był taki czuły i opiekuńczy, wspaniały facet!”. Kraśniałam z dumy. Dowiedziałam się, że z sali operacyjnej odwieziono mnie dygoczącą z zimna i zapłakaną, mimo, że nie odzyskałam jeszcze w pełni świadomości. Uspokoił mnie, opatulił, ubrał skarpetki, zawinął w kokon z kołder i puszystego szlafroczka. Następnego dnia trzymał mnie, gdy zaczęłam panikować przy zmianie opatrunku. Udało mi się nie złamać mu ręki, choć tak mocno ściskałam. Ciekawe, czy moje histeryczne nastroje w szpitalu były spowodowane lekami przeciwbólowymi, czy to mój naturalny talent księżniczki 🙂 Kąpanie, ubieranie, pocieszanie, czesanie(!), rozbawianie mnie, bym nie myślała o bólu. Podawanie miliona rzeczy, a wreszcie pakowanie walizki – stanął na wysokości zadania. W domu to samo, trzymanie na schodach, karmienie, ubieranie, ogarnięcie formalności, wykupienie recept i wiele, wiele innych rzeczy. Są faceci, którzy w obliczu choroby ulatniają się jak kamfora. Brzydzą ich krew i rany. Nie potrafią podejść z empatią do cudzego bólu. Lecz nie Gajowy.

Zamiana miejsc

Po powrocie ze szpitala musiałam „ukraść” pokój synkowi. Niestety, materac w naszej sypialni, ze względu na swoje właściwości termoelastyczne, jest zbyt zapadający się, przez co niebezpieczny dla operowanego biodra. Co innego materac z siedmioma strefami twardości, jaki kupiłam dla syna. Jest idealny. Zastanawiałam się, jak wytłumaczyć młodemu tymczasową zamianę miejsc. Czasami bywa dość uparty. Okazało się, że niepotrzebnie się martwiłam, bo nie robił z tego afery. To mądry facet. Zrozumiał, że mama jest po bolesnej operacji i konieczne było małe przemeblowanie w naszym życiu. 

Jest jeszcze ktoś, kto stanął na wysokości zadania

Myślałam, że młody ma w poważaniu to, że byłam operowana. Nie pytał o nic. Na odwiedzinach bardziej ciekawił go telewizor niż rozmowa ze mną – zdystansowany twardziel 🙂 Zawsze taki był, oboje mamy dość specyficzne charaktery, nic nie poradzę. Lecz po powrocie do domu mój mały twardziel bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. 

Mija piąta doba od operacji. Jestem już w domu. Gramolę się z łóżka, u stóp, którego bawi się Omen. Wtem widzę to. Rzuca na mnie szybkim i badawczym spojrzeniem. Błyskawicznie rzuca się do torowania mi drogi wśród porozrzucanych klocków, bym swobodnie mogła dopełznąć do drzwi. Pomógł zabrać kołdrę z nóg. Podał mi kule. Otworzył drzwi na oścież i trzymał cierpliwie, aż się wygramoliłam z pokoju. Puścił drzwi i poszedł przodem. Zapalił światło w korytarzu, a potem w łazience. Otworzył mi drzwi, znów w milczeniu czekając i trzymając je dla mnie. Gdy zobaczył, że bezpiecznie przepełzłam przez próg, delikatnie zamknął je za mną. Gdy wyszłam, okazało się, że czekał pod drzwiami! Zgasił światło w łazience, poszedł za mną do kuchni. Próbowałam się napić. A moje małe szczęście wzięło kubek i nalało mi herbaty. Odsunął stół, bym mogła usiąść, przysunął kubek i czekał co dalej. Nie musiałam wypowiedzieć ani słowa. Nie musiałam wołać dorosłych z domu, czy prosić syna o pomoc. Po prostu wstał i doskonale wiedział co robić. Cudowne uczucie chyba dla każdego rodzica. Podziękowałam mu i pochwaliłam go, jak ślicznie się mną opiekuje. Kolejny mały człowiek stanął na wysokości zadania. Brawo!

Mój kochany synek – jestem dziś najdumniejszą mamą na świecie!

 


Pani Miniaturowa <– to jest magiczne klikadełko, które przeniesie Cię na mój fanpage na Facebooku. Tam sobie klikasz „lubię to” i śmiejesz się z pozostałymi trzema tysiącami osób z moich postów i grafik.