Słyszysz mnie? Mayday! Mayday! Mayday!

Dajam! (Cisza) Tuti! (Cisza) Słyszysz mnie? Dzieckoooo! (Cisza) Hallo! Eh…Dżyzys… Wdech. Wydech. DAAAAAAMIAAAAAAAAAAAAN!!!!!!!!!!!!!!!
– Co, wołałaś mnie?
– Jakieś milion razy 🙂 

Słyszysz mnie dziecko?

W nowym domu nasze pokoje rozdziela dość cienka ściana. Słyszę rozsypywanie klocków dobiegające z pokoju syna. Jak gada do siebie w trakcie zabawy, czy naśladuje bitewne odgłosy żołnierzyków. Wiem kiedy coś mu spadnie i czy grzebie w szafce. I vice versa. Chyba od dwóch lat nie oglądałam wieczorem telewizora, bo młodemu przeszkadzały zbyt głośne dźwięki umierania. Bo wiadomo, mamusia musi musiała być na bieżąco ze wszystkimi kryminalnymi zagadkami, tajemnicami, kośćmi, morderstwami itd. Jakieś skrzywienie zawodowe po dziadku 🙂 I tak sobie żyjemy, wiedząc, że w okno za ścianą uderzyła mucha, a pająk potknął się schodząc z łóżka. Ale wołać syna to mogłam godzinami i na wszystkie możliwe sposoby, wszystko na nic – głuchota permanentna! Mnóstwo dzieci tak ma. Jak się bawić to na całego! Totalnie wyłączony na wszelkie bodźce z zewnątrz. Ale…

Nastała cudowna przemiana

Poza tak wątpliwymi atrakcjami, jak rozpruty tyłek, zszyty takerem (tak, dobrze przeczytałeś. Jestem zszyta metalowymi zszywkami, to się nazywa szew mechaniczny) operacja stawu biodrowego zafundowała mi jeszcze parę innych nowości. Spadło na mnie olśnienie, że mój syn jest młodym bohaterem! Moim bohaterem! Mamy też jeszcze jedną cudowną przemianę.

Mój dzieć wszedł na wyżyny skupienia i chęci niesienia pomocy, kochany! Gdy tylko zakwilę lub zachrypię z pokoju, zjawia się u mnie i pyta co się stało. Głuchota wyleczona! Skończyło się wielokrotnie wołanie i pytanie „hej, słyszysz mnie?”. Ciekawe na jak długo? 🙂 Widać, trudne chwile rodziców, potrafią wyzwolić w dzieciach nowe, dotychczas nieodkryte pokłady odpowiedzialności za drugiego człowieka. A także opiekuńczości, dobra i troski. I to w zaledwie jeden dzień. Wystarczy, że mnie poobserwował i zrozumiał, że nidyrydy i On, jako poważny mężczyzna, musi się zająć swoją małą kobietką 🙂

Dzieci są niezwykłe, potrafią zaskakiwać nas każdego dnia. 


Pani Miniaturowa <– to jest magiczne klikadełko, które przeniesie Cię na mój fanpage na Facebooku. Tam sobie klikasz „lubię to” i śmiejesz się z pozostałymi trzema tysiącami osób z moich postów i grafik.