Podaruj sobie kwadrans – odrobina organizacji nie zabija!

Podaruj sobie kwadrans.

Nie wierzę, że to napisałam. Ja, typowa Ch.P.D. Po prostu nie wierzę…

Codziennie rano ścigasz się z czasem, żeby zdążyć wyszykować się do pracy/na wykłady/szkoły/gdziekolwiek. Nerwowo wyrzucasz ciuchy z szafy w poszukiwaniu ulubionej bluzki. Po 5 minutach przebierasz się, bo jednak nie pasuje do spodni, które ledwo znalazłaś. Wywracasz do góry nogami wszystkie szuflady w poszukiwaniu stanika, którego wściekły róż nie przebija spod bluzki, a cieliste rajstopy znowu rozpłynęły się w powietrzu. Nerwowo zerkasz na zegarek, jeszcze chwila i będziesz spóźniona, a nadal stoisz w bieliźnie mrucząc pod nosem nieśmiertelne „nie mam się w co ubrać”. 

Jeżeli choć część powyższego opisu minimalnie pasuje do Ciebie to czas to zmienić.

Podaruj sobie kwadrans.

Dla swojego spokoju, dobrego stylu (już nie pokażesz się publicznie w dwóch różnych skarpetkach) i przełożonego, który z zadowoleniem stwierdzi, że przestałaś się spóźniać do pracy. Co musisz zrobić? Obiecuję, że zmieścimy się w trzech punktach! Każdy leniuch to przeskoczy 🙂 Przetestowałam to na sobie! 

1. Wybór

W weekend skup się na wyborze ciuchów, w których wychodzisz z domu w ciągu tygodnia. Naszykuj uniwersalne, dopasowane kolorystycznie zestawy ubrań. Nie idź na skróty, naszykuj dosłownie wszystko co potrzebujesz do bycia w pełni ubraną. Bieliznę, podkoszulki, skarpetki, czy rajstopy także! A nawet biżuterię jeśli poniesie Cię fantazja 🙂 W moim przypadku potrzebnych jest 5 zestawów, ponieważ pracuję od poniedziałku do piątku.

Nie, nie, nie! Ani mi się waż stękać, że nie wiesz jaka pogoda będzie. Zawsze możesz sprawdzić pogodę długoterminową lub najzwyczajniej w świecie naszykować cieplejszy zestaw awaryjny. Wymówki są niewskazane 🙂

2. Przygotowanie

Przygotuj wszystkie ubrania tak, jak gdybyś miała je nazajutrz ubrać. Wyprasuj spodnie, bluzki, starannie je poskładaj lub powieś na wieszakach w szafie. O tym, żeby je wcześniej wyprać jeśli są brudne, chyba nie muszę wspominać, co? 😉

3. Przechowywanie

Gdy już poukładasz ubrania w kupeczki symbolizujące dni, w których musisz zaprezentować się ludzkości w czymś innym niż w naciągniętym dresie lub piżamce w króliczki, czas to wszystko schować. Nie bawimy się w chowanego z zaspaną sobą z przyszłości. Poświęć jedną z szafek lub półek na zestawy „robocze”, żeby nie trzymać „całego tygodnia” na stoliku nocnym. Staraj się trzymać wszystko w jednym miejscu i nie zmieniać go zbyt często. Dzięki temu unikniesz nerwowego poszukiwania „gdzie ja to schowałam?!”, jeżeli zdarzają Ci się mało przytomne poranki 🙂 a wiem, że niektórzy tak miewają!

Daj sobie kwadrans. Ułatw sobie życie. Sprezentuj sobie czas na poranną krzątaninę bez nerwowego pokrzykiwania z głową w czeluściach szafy. To się naprawdę opłaca!

Pozdrawiam,
Pani Miniaturowa