Osobiste przemyśleniaZwiązki

Kiedy przyjedzie tata? Właśnie. Kiedy?

– Mama, kiedy przyjedzie tata?
– Nie wiem. Muszę spytać.

– Przyjedziesz? Mały tęskni.
– Przyjadę.
– Kiedy? Dasz radę w sobotę? Dostaniesz obiad, także się nie martw. Po prostu przyjedź, on czeka tyle czasu. Ja sobie gdzieś wyjdę żeby Wam nie przeszkadzać.
– Dobra. Przyjadę.

– Mama, kiedy przyjedzie tata?
– Dzisiaj w południe.
– A co to jest południe? To będzie rano?
– Nie, troszkę poźniej.

– Kiedy przyjedzie tata?
– To troszkę potrwa. Musi dojechać do nas autobusem. Tata teraz mieszka daleko.

– Gdzie jesteś?
– Już jadę.
– Fajnie.

– Mama, czy południe już było?
– . . .
– Mama?
– Tak. Południe już było.
– To kiedy przyjedzie tata?
– Nie wiem. Już do niego dzwonie, czemu go jeszcze nie ma.

– Gdzie jesteś? Mały czeka, miałeś być dwie godziny temu! On tęskni!
– Autobus mi uciekł i już nie opłacało mi się przyjeżdżać.
– . . .

Doceń mężczyznę u swojego boku kochana, zwłaszcza jeśli jest dla Ciebie dobry. Bo niektórym się nie opłaca takimi być nawet dla własnych dzieci. Scenariusz powtórzył się kilka razy. Już przestałam prosić. Dawno przestałam wierzyć.

 


Temat trudnych rozstań znasz z własnego doświadczenia? Rozgość się u Pani Miniaturowa. Nikt nie zrozumie Cię tak dobrze, jak ja i moje dzielne kobietki, które postanowiły uwolnić się od nieodpowiednich ludzi. Wybrałyśmy rozstanie, dla własnego dobra, dla bezpieczeństwa dzieci, dla świętego spokoju. Różnią nas powody, ale łączy jeden cel – wszystkie chcemy, aby nasze dzieci były szczęśliwe i kochane.