Macierzyństwo

Jak nauczyć dziecko sprzątać

Jak nauczyć dziecko sprzątać, czyli kiedy kończy się „ale on jest jeszcze za mały”? Nigdy nie rozumiałam świętego oburzenia, jakie wybuchało, gdy wspominałam, że moje dziecko sprząta. Jest to dla niego rzecz nie podlegająca żadnym dyskusjom. Nie wiem, czy ludzie sobie wyobrażają, że już 2 latkowi kazałam myć okna i zamykałam w piwnicy za karę, gdy nie wypucował co sobotę kibelka? 🙂 Kiedy nauczyć dziecko sprzątać i jak tego dokonać?

Jestem leniwą bułą

Jestem leniem i nienawidzę sprzątać, dlatego na samą myśl, że pewnego dnia będę biegać za moim dzieckiem z wywieszonym jęzorem i zbierać po nim zabawki, dostawałam gęsiej skórki! Nie tak wyobrażałam sobie macierzyństwo. Miałam być uśmiechniętą mamą, a zabawki miały być rozsypane, ale w rozsądnych ilościach. Oczywiście rzeczywistość nieco zweryfikowała moje marzenia i rodzicielskie plany. Na pewnym etapie macierzyństwa po prostu chciałam móc dostrzec podłogę. Ja już nawet nie musiałam być uśmiechnięta, jezu, ja chciałam mieć siłę na jakiekolwiek emocje! 🙂 Poszłam na studia, gdy mój syn miał 11 miesięcy. To nie była weekendowa szkółka, ani żadna wieczorówka. To były pełnoprawne zajęcia na uczelni, od poniedziałku do piątku. Nie, studia to nie spa dla młodych matek, aczkolwiek miło było porozmawiać z ludźmi, o czymś innym niż mleko, pieluchy i krostki na pupie. Drastycznie kurczący się czas i piętrzące się stosy notatek do nauki, uzmysłowiły mi, że bez pomocy nie ogarnę. Muszę nauczyć dziecko sprzątać po sobie! Chociaż troszkę!

Kiedy zacząć uczyć dziecko sprzątać?

Czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci. Nie twierdzę, że to normalne wymagać od roczniaka, żeby sprzątał po sobie wszystkie zabawki. Ale nikt nie zabroni pokazywać mu, że chowanie rzeczy to super zabawa. Mój syn wkładał klocki do pudełka, gdy tylko zaczął stabilnie siedzieć na pampersiaku. Z wiekiem zaczęliśmy tłumaczyć, że jak chcesz się bawić zabawką A, to pora schować zabawkę B. Jeżeli chcesz się bawić zabawką C, to byłoby dobrze odłożyć najpierw B. Wcześniej nie wymagałam od maluszka żadnych cudów. Nie męczyłam go „bawiąc się” w chowanie wszystkiego, co zostało wysypane ze skrzyni na zabawki. Na początku była to jedna, dwie rzeczy. Wszystko było nagradzane brawami i pochwałami. Oczywiście nie każde dziecko chce się bawić we wrzucanie do pudełka i nie należy go do tego zmuszać. Nie przejmuj się tym. Wystarczy, że będziesz czasami próbowała przekonać swoje dziecko, żeby włożyło coś na swoje miejsce. Jeżeli Twój maluch stanowczo odmawia, udaje że nie słyszy i ma w nosie Twoje zachęty – nie martw się. Po prostu taki ma charakter i to jest całkowicie normalne. Wkrótce może Cię pozytywnie zaskoczyć. Pewnego dnia zgodzi się na wyścigi w odkładaniu pluszaków, albo na konkurs w rzucaniu do celu. Nie poddawaj się!

Jak nauczyć dziecko sprzątać?

Poprzez wspomnianą już zabawę. Baw i ucz to najlepsza rodzicielska filozofia. Oczywiście cały czas mamy w głowie to, że nasze dziecko ma prawo odmówić udziału w jakiejś zabawie. Porównajmy odkładanie książeczek na półkę do układania puzzli. Proponujesz dziecku puzzle, ono odmawia. OK, szukacie więc innego zajęcia. Robiłam tak z ogarnianiem pokoju. Szukałam alternatywy dla każdej sytuacji, gdy syn odmówił mi pomocy. Nie maniakalnie, bez nacisków, po prostu luźna propozycja. Nie chowasz ze mną książeczek i klocków? Nie szkodzi, tam leży piłeczka, poturlaj ją w moją stronę, żebym mogła ją schować. Raz działało, a raz nie. Pamiętajmy, że mamy do czynienia z małym dzieckiem. Może być zmęczone, znudzone, rozdrażnione, cokolwiek! 

Dawałam też dobry przykład i zwracałam uwagę dziecka na to, co właśnie robię. Opowiadałam, że zatykam koreczkiem zlew (pokazując koreczek i dając go dotknąć), teraz daję gąbeczce płyn (pokazuje, jak nalewam płyn) i zaczynam myć naczynia. Niektóre dzieci słuchają jak urzeczone…a inne? Jak to w życiu, co dziecko to charakter. Twojego malucha może nudzić, że mama lata na miotle 🙂 Ale nie zrażaj się tym. Gdy podrośnie róbcie coś razem. Np. mama wyciera na mokro, a ty możesz przecierać na sucho jeśli chcesz, tam leży ściereczka. Wtrącałam w to elementy zabawy, udawałam głosy, robiłam wygibasy, lub teatralnie wzdychałam, jaka to ja zmęczona jestem. Dziecko piszczało ze śmiechu. Po skończonej zabawie, nawet, gdyby dziecko wykonało tylko jeden malutki ruch ręką – pochwal go za okazaną pomoc.

Szacunek do cudzej pracy

Jestem matką terrorystką. Bardzo nie lubię, gdy ktoś nie szanuje mojej pracy, dlatego głośno wyrażam niezadowolenie, gdy taka sytuacja ma miejsce. Co innego wejść komuś na mokrą podłogę, bo się zagapiło lub nie zauważyło, a co innego dwie godziny później chodzić w brudnych butach po domu. Brak szacunku do wykonanej pracy, to problem wielu kobiet. Ileż ja się już naczytałam, że „mój mąż nigdy nie wytrze po sobie podłogi w łazience”, „dopiero przetarłam blaty, a on już nakruszył i nie widzi w tym nic złego”. Nie moja sprawa, jak sobie rodzinę wychowujesz, ale ja od razu zwracam uwagę. Przypominam, jestem leniem. Jak już zbiorę się do sprzątania, chcę cieszyć się widokiem czystego mieszkania dłużej niż przez 10 minut. Zwłaszcza, gdy w grę wchodzą podstawy dobrego wychowania! Nie robię afery o rozlany przypadkowo sok, bo przecież ja też czasem coś rozleję. Problem zaczyna się wtedy, gdy ktoś nawet nie stara się nie nabrudzić, bo ma to w nosie. 

Wiele kobiet popełnia, moim zdaniem, błąd

Przez wiele lat, tydzień w tydzień, kobiety wyrzucają z domu męża z dzieciarami i przystępują do sprzątania. Podczas, gdy dzieci spędzają super czas z tatą, jadą do kina, do ZOO, idą na spacer, czy pograć w kręgle, skrzat domowy pod postacią mamy, pucuje całe mieszkanie. Po powrocie wesołe towarzystwo widzi lśniący dom, ale nie mają zielonego pojęcia ile pracy i czasu poświęciła mama na sprzątanie. Jest po prostu czysto. Jak co tydzień. Jak nauczyć dziecko sprzątać, jeżeli żadne z nich nie widziało nawet procesu sprzątania. Nie wiedzą ile kosztuje taki porządek. Dlatego go nie szanują. Nigdy nie musiały sprzątać i są nauczone, że „od tego jest mama”. Moim zdaniem jest to olbrzymi błąd w wychowaniu. Chłopiec będzie sądził, że żonę się ma po to, żeby sprzątała, a dziewczynka być może w przyszłości powieli ten schemat. Na szczęście czasy się zmieniają, a związki gdzie prawa i obowiązki są dzielone między wszystkich członków rodziny, przestają kogokolwiek dziwić.

Liczę się z tym, że odezwą się panie, które żyją tym trybem i zaprotestują, twierdząc, że im to pasuje. Twoje prawo kochana. Zastanów się, czy jesteś szczęśliwa w takim układzie, czy po prostu nauczono Cię akceptować ten stan. Rób dalej co uważasz za stosowne, to nie moja sprawa.

Zasady, którymi staramy się kierować

  • Nie wyręczam. Nie sprzątam za dzieckiem talerzy i kubków. Jak zapomni, wołam syna i proszę, by schował wszystko do zmywarki.
  • Uczę konsekwencji. Gdy rower uporczywie nie chciał zniknąć ze środka trawnika i zdarzyło się to raz, drugi, trzeci i mimo próśb dziecko wciąż zapominało go schować, rower „został skradziony”. Tak jak ostrzegaliśmy, że może się stać, gdy będzie się go zostawiało gdzie popadnie. Po tygodniu rower został cudownie odnaleziony, a dziecko nauczyło się go chować.
  • Razem raźniej. Podstawowe porządki ogarniamy razem. Tłumaczę, że dzięki temu skończymy dwa razy szybciej i będziemy mieli więcej czasu na wspólną zabawę.
  • Wszyscy członkowie rodziny mają obowiązki. Każdy ma swoje prawa i obowiązki dostosowane do jego wieku, siły i umiejętności. Nie ma osób mniej ważnych. Dodatkowo, dziecko robiąc coś ramię w ramię z dorosłym czuje się ważne i potrzebne. Wie, że jest pełnoprawnym członkiem rodziny.
  • Naprawiamy swoje błędy. Nabrudziłeś, wylałeś, ubłociłeś? Każdemu czasem się zdarza. Wytrzyj po sobie. 

To podstawowe sposoby, jak nauczyć dziecko sprzątać, a także, jak nauczyć je szacunku do cudzej pracy. Oczywiście opisałam wszystko z mojej perspektywy, jak robiłam to ja i które sposoby zadziałały. Nie dam Ci gwarancji, że da się to odnieść również do Twojej rodziny. Mimo wszystko mam nadzieję, że choć trochę pomogę jakiejś mamie na początku jej przygody z nauką sprzątania. Jeżeli w Waszym domu panują inne zasady, chętnie dowiem się jakie. Skomentuj!

Jak uczono Cię sprzątać?
Jak uczyłaś swoje dziecko sprzątać?
Jakie obowiązki ma Twoje dziecko?


Odwiedź mnie na Facebooku, klik –> Pani Miniaturowa

Skip to content