Gratulacje, których nie chciałaś

W życiu każdej LenivoBułkov przychodzi taki moment, gdy słyszy na swój widok „Ojej! Gratulacje!”. Wystarczy być w odpowiednim wieku i zdradzać typowe dla Ciążodzilli zachowania. Wtedy nie ma zmiłuj, gratulacje muszą być. Koniecznie głośne, żeby wszyscy dookoła usłyszeli i mogli rzucić się na Ciebie składać Ci głośne życzenia wszelkiej pomyślności, głaskania po brzuchu, całowania trzy razy w poliki i uronienia łezki wzruszenia, że oto rodzina Wam się powiększa. Sęk w tym, że się nie powiększa, a Ty musisz każdego z osobna wyprowadzać z błędu i tłumaczyć, że sorry, ale to jeszcze nie teraz. Ale jak to nie teraz – pokrzyknie oburzone stadko – przecież MY czekamy! No to sobie poczekacie, bo jedna jaskółka wiosny nie czyni, a kilka kilogramów nadstanu, które dźwigam od dobrej dekady, jeszcze nic nie znaczy.

Gratulacje! Jesteś stara!

Dziewczyny, nie oszukujmy się. W pewnym wieku jak zaczniecie robić rzeczy z poniższej listy, to macie jak w banku, że usłyszycie gratulacje. Możecie liczyć na względny spokój w tej materii jedynie, gdy Wasza rodzinka nie czeka z utęsknieniem, aż wreszcie się rozmnożycie.

Oto anty-gratulacyjne grzechy główne:

Jesz dziwne rzeczy/żresz jak chory koń – Lubisz spokój? Nie jedz przy ludziach lodów śmietankowych zagryzając je ogórkiem kiszonym. Nie popijaj ostrych chipsów jogurtem. Nie pochłaniaj ilości jedzenia zdolnych rozsadzić żołądka każdej normalnej osobie. Opanuj PMS, czy na co tam lubisz zwalać okazyjne obżarstwo. (ja wkręcam baję, że to mój komplement dla zdolności kulinarnych gospodyni – 100punktów do lubienia hue hue hue)

Głaszczesz się po brzuchu – Jakbym się tak najadła to też bym się głaskała po brzuchu! Albo to taka pociążowa choroba sieroca? Dziecko już dawno na zewnątrz, a Ty się dalej musisz głaskać? Czemu nie, przecież to takie przyjemne 🙂 I podejrzane… Gratulacje?

Utyłaś – Byłam świadkiem jak faceci głośno zastanawiali się, czy ich wspólna znajoma jest w ciąży i należy składać gratulacje, czy lepiej siedzieć cicho, bo utyła i można zarobić w ryj. Skończyło się na tym, że musiałam fachowym okiem rzucić na rzeczoną kobietkę i no cóż…chód ciężarnych jest na tyle charakterystyczny, że stwierdziłam ciążę, jednocześnie uprzedzając kolegów, że łapy sobie nie dam uciąć i lepiej będzie jak z ewentualnymi gratulacjami poczekają, aż sama ogłosi radosną nowinę. Nie ryzykowali nagłego zgonu od ciosu w tchawicę. Poczekali na oficjalne info.

Masz huśtawki nastrojów – Mnóstwo kobiet ma huśtawki nastrojów, mniej więcej od okresu dojrzewania do…grobowej deski. Nie musisz się bać, gdy Twoja dziewczyna w ciągu dwóch godzin zdążyła płakać, śmiać się, nawrzeszczeć na ciebie, znów się śmiać, by zakończyć to płaczem. Po prostu masz walniętą dziewczynę. To nie musi być ciąża. Zabierz ja do specjalisty 😉

Masz chłopaka – Cała rodzina wiele lat kibicowała ci żebyś znalazła chłopaka. Koleżanki swatały cię z jakimiś patałachami, ciotki podsuwały pod nos usłużnych sąsiadów, koledzy z pracy dowcipkowali, że spiją dla ciebie jakiegoś faceta, a ty wreszcie spięłaś dupę i sama go sobie znalazłaś. O święto niemożebne! Tłumy szaleją, owacje na stojąco. Rodzinka się niecierpliwi, przecież byłaś już na trzeciej randce. Kiedy zaręczyny, kiedy ślub, kiedy dziecko? Gdy od tych pytań dostaniesz mdłości, bo na wczorajszej randce chłopak zaserwował ci mocno przedwczorajszą fiszrybę, cała rodzina rzuci się składać gratulacje, których nie chciałaś. 

 

Zdarzyło Ci się usłyszeć gratulacje, na które nie czekałaś? Mi już raz tak, ale wolę usłyszeć nietrafione gratulacje niż jesteś w ciąży? Przykro mi…

 

Nie zapomnij polubić fanpage Pani Miniaturowa, aby pozostać na bieżąco ze wszystkimi nowościami na stronie!