Gap year według Miniaturowej – A Ty jak go spędzisz?

Gap year to przerwa między kolejnymi etapami życia. Najczęściej jest to okres miedzy szkołą średnią, a studiami. U jednych trwa dłużej, u innych krócej. Ludzie najczęściej spędzają ten czas na zwiedzaniu świata, słodkim lenistwie, lub poświęcając się zdobywaniu pierwszych doświadczeń życiowych jak i zawodowych. Jednego jestem pewna – jeżeli możesz sobie pozwolić na Gap Year, jesteś szczęściarzem. 

Jak miał wyglądać mój Gap Year?

Tak między nami, to miało go wcale nie być 🙂  W mojej rodzinie i najbliższym otoczeniu nie praktykuje się tego, dość mocno zalatującego zachodnią cywilizacją, zwyczaju. Najzwyczajniej w świecie szkoda nam czasu na niepotrzebne zwlekanie z kończeniem studiów. Ktoś pokiwałby głową ze zrozumieniem, natomiast ja, z perspektywy tych kilku lat po studiach, jestem pewna, że Gap Year wiele wnosi do życia młodego człowieka. W zależności od tego, jak zamierzasz spędzić ten okres, możesz nauczyć się ciekawych rzeczy, poznać wielu fajnych ludzi, a co najważniejsze – poznać życie z innej perspektywy. Zbierasz bagaż doświadczeń, które już zawsze będą z Tobą i nikt i nic nie będzie Ci w stanie tego odebrać. Oj tak. Gap Year ma swoje zalety, jest wyjątkowo kuszący i gdybym usłyszała o nim np. w wieku 15 lat, z pewnością zaplanowałabym go sobie ze szczegółami. Ale tak nie było. Nie wiedziałam. Nie słyszałam, A i tak, jak później się okazało, życie zaplanowało dla mnie coś zupełnie innego 🙂 Pisane było mi zdawać podwójny egzamin dojrzałości – maturę w ciążowej bluzeczce.

Gap Year według Miniaturowej

Wiesz, mój Gap Year był super! Maturę zdałam z bardzo dobrymi wynikami. Badania wykazały, że ten mały facet w moim brzuchu był zdrowy, czego chcieć więcej? Mogłam spokojnie zająć się odpoczywaniem przed wielkim dniem. Leżałam i pachniałam. Turlałam się z gracją kaczki, a to do sklepu, a to do ogrodu powygrzewać się w słoneczku, aż wreszcie przyszła jesień, a w raz z nią termin porodu. Gdy nastąpiło wielkie BUM! znów nigdzie nie musiałam się spieszyć. Miałam skoncentrować się na opiece nad maluszkiem i nie przejmować się niczym. Oj tak. Korzystałam z wszelkich dobrodziejstw, jakie tylko mogą spaść na świeżo upieczoną mamę. Jeny, ale było fajnie! Pełnia skupienia na dziecku, żadnych poważniejszych zmartwień, żyć nie umierać. Choć nocne kolki pamiętam żywo do dziś! Brrr…ten płacz przez kilka godzin z rzędu, gdy nic nie pomaga. Ale nie mogło być zbyt różowo. Macierzyństwo jest bajką – ale pełną potworów i czarownic. To od Ciebie zależy, czy skończy się dobrze. Mimo wszystko nie narzekam. Moje dziecko jest zdrowe, za co jestem wdzięczna losowi. Gdy przyszła pora zapisałam się na studia. Nie było łatwo, studia to nie spa, nie licz tam na taryfę ulgową, młoda mamo! Ale dałam radę 🙂 Tak właśnie wyglądał mój Gap Year. A Twój jak będzie wyglądał?

Życzę Ci…

Abyś skorzystał z możliwości jakie daje Ci świat. Jeżeli stoisz na rozdrożu dróg, wiedz, że prawdopodobnie nigdy więcej nie spotka Cię szansa na przeżycie czegokolwiek podobnego do Gap Year. Bierz z życia ile się da! Zrób sobie przerwę. Jedź na wolontariat do Afryki, wybierz się na ciekawy staż zawodowy, lub po prostu zacznij zwiedzać świat.

Zawsze zdążysz przeżyć swoje życie – do Ciebie należy decyzja, jak będzie ono wyglądać.

Pozdrawiam, Pani Miniaturowa


Odwiedź mnie i polub na Facebooku, aby już zawsze być na bieżąco z nowościami na stronie.

(Wizyt 232 times, 1 wizyt dzisiaj)