Eko-macic szał, dziki szał!

Żyjemy w czasach, gdzie wszystko musi być bio, eko, wege, bez cukru, bez glutenu, bez soli, bez pieprzenia. Oh wait. Pieprzenia musi być dużo. Na każdym forum, grupie, stronie poświęconej macierzyństwu, wychowywaniu dzieci, miętoszeniu mężów, gotowaniu fikuśnych dań w niemniej odpicowanych kuchniach na składnikach, których nazw nie umiem nawet wypowiedzieć, pieprzenia jest mnóstwo!

Teraz każda kobieta jest wykształconym dietetykiem, nauczycielem przedszkolno-specjalno-wczesnoszkolnym, instruktorką fitness, a także animatorką zabaw i seksuologiem. Świetnie Ci doradzi, podpowie, chętnie wytknie błędy i tylko błędy, bo przecież jak może Cię pochwalić jak wszystko robisz ujowo? Używasz oleju, a nie oliwy z dziewiczych oliwek wyciskanych na zimno, tak świeżych, że jeszcze słychać ich piski w butelce? Szatan! Słodzisz dziecku herbatkę? CUKREM? Bój się Boga! A kogo to obchodzi, że dajesz łyżeczkę cukru na 2 litry herbaty! Cukru ma nie być wcale, a jak już to tylko stewia, a najlepiej to ksylitol. I gunfo mnie obchodzi, że myślałaś, że to nazwa trucizny… Cukier to szatan, zło i cukierki!

Hola, hola, herbaty dziecku tak właściwie też nie powinnaś dawać, tylko wodę. Najlepiej źródlaną, przyniesioną we własnoręcznie wystruganym eko wiaderku, żadne tam syfy z plastikowym butelek, lub o zgroza – z kranu! Brrrr… A tylko spróbuj dziecku dać soczek ze sklepu leniu jeden. Spłoniesz w piekle dla ujowych matek! Albo jogurcika! Toż to tak się nie godzi, mamy XXI powinnaś mieć swoją kozę na balkonie i kury w garażu, bo tylko to może zapewnić Waszej rodzinie zdrową żywność. I pamiętaj, masz dawać tylko to co Ci baby na forum napiszą, bo jak dajesz coś innego, robisz inaczej, myślisz inaczej to jesteś zła, jesteś ujowa, jesteś leniwa, jesteś niedbała i w ogóle najgorsza z najgorszych!

Kupujesz zwykły proszek zamiast prać rzeczy dziecka w orzechach piorących, nie prasujesz wszystkiego dwa razy, nie masz sterylnej garderoby o powierzchni 40m kw.? Żyjesz jak jaskiniowiec! Kupujesz pieluchy jednorazowe zamiast zaiwaniać z wielorazowymi? Masz Ty rozum i godność człowieka?! Twoje dziecko kończy już półtora roku, a dalej czytać nie umie. Chodzić po linie też nie potrafi, wiersza po francusku nie wyrecytuje, tabliczki mnożenia nie umie, co z Ciebie za matka! Przez Ciebie dziecko będzie miało gorszy start.

Już umie pewnie chodzić? Zapisz je na łyżwy! Umie już mówić? Zapisz je na język chiński! Jeszcze nie byliście na basenie, jodze i zajęciach dla mam z maluchami? Co z Ciebie za matka? Najgorsza. Wszystko robisz źle. Gotujesz źle, kupujesz źle, ubierasz źle, wychowujesz źle! Czemu nie posłuchasz innych, lepszych matek? Tych wszystkich z for, grup i stron, one zawsze są nieomylne, zawsze robią wszystko idealnie, są perfekcyjne, wspaniałe matki, żony, kucharki i kochanki. Ich dzieci nie grymaszą, mężowie mają lunch z dostawą do pracy, w nocy mają trzy razy, a dom lśni i pachnie bio, eko, naturalnymi środkami czystości. Nie sprzątaj chamską dosią, czy innym chemicznym badziewiem, które rujnuje środowisko naturalne i powiększa dziurę ozonową i pory na twarzy i skręca kotu kłaki pod ogonem. A idź w cholerę, jesteś beznadziejna, ogarnij się dziewczyno!

Zapisałaś się już na zumbę? Ty pruderyjna kwoko, co to znaczy nie masz czasu? Sen jest dla słabych! Porządna matka o 2 w nocy ma sprzątać w łazience, ewentualnie dziergać sweterek dla swojego maleństwa lub prasować mężowi koszule na rano do pracy. Jesteś tragiczna. Nic nie robisz tak jak ONE – te cudowne, najwspanialsze, te wszystkie, które znajdziesz w internecie. Perfekcyjne. Idealne. Kureeeeeeewsko n i e r e a l n e .

Pieprzenia jest mnóstwo, lecz to wciąż tylko pieprzenie. Internet. Mity. Ściemy. Pitolenia. Szał eko-macic to tylko desperackie próby pokazania się jako ta lepsza. Nie daj się wciągnąć w ten chory wyścig szczurów macierzyństwa. One są takie same jak Ty. Im też wychodzi zakalec, też oblizały dziecku smoczek, też dały mu słoiczek, ale za diabła się nie przyznają. Na torturach by nie powiedziały, a co dopiero na forum. Kompleksy i brak pewności siebie im nie pozwalają. Są przecież doskonałe …w swoich ściemach, którymi karmią inne, zahukane matki.

Wierzysz im co do joty? Błąd! Ufasz ich radom? Błąd! Powierzasz się ich ocenie? Błąd! Idealni ludzie nie istnieją, na forach oglądasz tylko miraże, fatamorganę, sen nocy letniej i koszmar przeciętności. Jesteś jaka jesteś, kochasz męża, dziecko i siebie samą. Dbasz o rodzinę i dom najlepiej jak potrafisz. Starasz się. Kochasz. Czego chcesz więcej? Wypruwać sobie flaki, by dorównać obcym ci babom, które będą tłuc ci do głowy obce myśli, idee i przekonania? By stać się taka jak one? Nigdy nie będziesz, bo zawsze znajdzie się taka, która nakłamie jak ONA to robi lepiej od Ciebie, od niej i od tamtej! Nie wpadaj w szał dzikich macic. Nie trać rozsądku. Nie ścigaj się z oszustkami, bo w internecie każda może napisać wszystko. A Ty z tego pieprzenia możesz zweryfikować…nic. 

Bądź sobą – jesteś w tym najlepsza.