Daj mu się wygrzmocić

Znacie ten typ trolla w białych rękawiczkach? Najczęściej jest to kobieta, niby to wykształcone, niby to ma prace i ogólnie „unormowaną” sytuację społeczno-rodzinną, ale jakieś takie…no niedojebane to jest. Gdzie wlezie to chamsko skomentuje, każda wypowiedź ocieka jadem, a jej posty mają negatywne nacechowanie. Istny wrzód na internetowej dupie. Czemu kobieta? Miałam to niesamowite szczęście i jeszcze nigdy w życiu nie spotkałam prawdziwego trolla płci męskiej. Powaga. (T., Ty się nie liczysz, sorry, po prostu za mało się starasz)

Ostatnio na jednym z moim ulubionych for/forów (dżizas, jak się to odmienia?! Wyguglujcie mi to) buszuje taka trollica. Choćbyś nie wiem jak pozytywny post napisał, ona skomentuje go tak, że czujesz się jakby cię ktoś trzasnął w ryj, napluł do talerza, a potem nasrał na wycieraczkę (i to wszystko jednocześnie-taki sztukmistrz). Każda jej odpowiedź jest napastliwa, agresywna i brzmi jak zaczepka do bójki. Nawet jakbyście napisali pfff…o hodowli patyczaków, to ona uparcie dążyłaby do wytworzenia gównoburzy w komentarzach.

Po fazie wkurwienia, zwątpienia, olania i ponownego wkurwienia doszłam do wniosku, że zaczyna mi być jej szkoda, bo z pewnością ma jakieś problemy emocjonalnie, bardzo smutne życie, strasznie duże kompleksy lub najzwyczajniej w świecie jest wredną suką, bo przecież normalni ludzie tak się nie zachowują. Normalni ludzie chcą łączyć, a nie dzielić. Normalni ludzie chcą budować, a nie burzyć. Normalni ludzie cieszą się z czyjegoś szczęścia, zamiast smucić i im zazdrościć.

Nie jestem lekarzem, nie jestem psychologiem, terapeutą, ani nie jestem jej przyjaciółką, więc to nie do mnie należy obowiązek naprostowania jej (choć serio, przydałby się jej plaskacz w twarz na uspokojenie). Mam tylko taki mały apel do trollicy w białych rękawiczkach (i jej podobnych), która zawsze wszędzie musi być na nie –  

daj mu się wygrzmocić!

Skończą się twoje wieczne fochy, marudzenie, hejtowanie i złośliwe komentarze, a zacznie się dobry humor, miłe usposobienie i lekki chód.

Obiecuję,
Twoja Zmartwiona Meduza

PS: Dlaczego tak wulgarnie? Bo do pewnych ludzi należy się zwracać w ich własnym języku, żeby ułatwić im zrozumienie.