Czego nauczyło mnie bezrobocie?

Bezrobocie nauczyło mnie, jak cenne może być dla kogoś, kto nie walczy o przetrwanie. To tysiące możliwości, mnóstwo czasu i doświadczeń, który mogłam wykorzystać tak, jak tego chciałam. Jestem dumna z siebie, że nie położyłam się do łóżka z czekoladą w ręce i nie poświęcałam czasu na czytanie durnych romansideł, ani na hurtowe oglądanie seriali. Ba, bywały momenty, że ledwo wyrabiałam na zakrętach, tyle zajęć sobie organizowałam. 

Luksus bezrobocia

Należę do grona osób, które starają się możliwie jak najwięcej oszczędzać. Dzięki temu, gdy kolejny raz poczułam, że do oczu napływają mi łzy bezradności, a nie ma nikogo, kto by mi pomógł, podpowiedział, doradził, bez jednoczesnego dogadywania „musisz radzić sobie sama”, gdy po raz setny pomyślałam „mam tego kurwa dość!”, stwierdziłam, że to już. Czekanie kilka miesięcy nic nie zmieniło. Ani pytanie, proszenie o pomoc. Moje najszczersze chęci nie wystarczały, aby było lepiej. Powiedziałam „koniec”, bo mogłam sobie na to pozwolić. 

Gorsza, której i tak się zazdrości

Pożegnałam się z firmą, z pełnią świadomości tego, co robię, ale nie przypuszczając, że skazuje się na aż tak duży ostracyzm społeczny. Straciłam dla ludzi na wartości, „bo siedzę w domu i nic nie robię”, odczuwałam wrogość i niechęć. A gdy niektórzy orientowali się, że nie muszę szukać na gwałt pierwszej lepszej pracy, dochodziła do tego zazdrość. Ludzie pokazali mi, jaką solą w oku jest dla nich osoba bezrobotna, spokojnie szukająca pracy i żyjąca z oszczędności. Spotkałam się ze złośliwymi uśmieszkami i przysrywankami w guście, „poznasz prawdziwe życie, gdy skończą ci się oszczędności”, przy czym, to akurat było najdelikatniejsze. Bywały gorsze.

Cóż, ja dotychczas myślałam, że zna się na życiu osoba, która potrafi gospodarować pieniędzmi i racjonalnie zarządzać swoim życiem tak, by nie musiała się martwić, że od dłuższego czasu nie ma etatu. Widocznie niektórzy są innego zdania. Nie miałam pracy, ale miałam czas na obserwację, jak koleżanki stają się obcymi osobami, a znajome stają się dobrymi koleżankami.

Bezrobocie uczy wdzięczności

Część ludzi się ode mnie odwróciła, część zbliżyła, otaczając mnie wsparciem i znajdując dla mnie zawsze dobre słowo. Dziękuję tym osobom! Nauczyłam się wiele od jednych i drugich. Mam w sobie mnóstwo wdzięczności dla koleżanek, które mnie pocieszały, nadsyłały mi różne oferty pracy, a także podpowiadały, jak radzić sobie na rozmowach kwalifikacyjnych. Bo szukam pracy pierwszy raz w życiu i wbrew powszechnym opiniom, mam się z tym dobrze. Nie próżnuję, rozwijam się, szukam sobie nowych zajęć, robię to, co kocham, a jednocześnie poznaję smak freelance. Nawet sobie nie wyobrażacie ile razy na bezrobociu mówiłam „nie mam czasu!”. Jestem zadowolona, że moje życie potoczyło się w tę stronę, ale nadal szukam pracy. Ludzi to szokuję, ale ja bardzo lubię być na etacie. Potrzebuję komfortu i poczucia bezpieczeństwa, jakie daje tego rodzaju praca. Chcę nowych miejsc, gdzie poczuję się spełniona. Blog i biżuteria odgrywają w moim życiu ważną rolę, ale nigdy nie zastąpią kontaktu z żywymi ludźmi.

https://www.instagram.com/p/BwzM5nSg2Pg/

Bezrobocie to wytrwałość

Bezrobocie nauczyło mnie wytrwałości i cierpliwości. Dzień po dniu przeglądałam oferty pracy na kilku stronach, spędzając nie raz po kilka godzin na dopieszczaniu mojego CV, pod danego pracodawcę. Nie da się szukać pracy na pół gwizdka. Trzeba się do tego przyłożyć i tak też robiłam. Dostawałam mnóstwo odpowiedzi na moje dokumenty aplikacyjne, bardzo się podobały, zwłaszcza infografika z moimi osiągnięciami. Często byłam zapraszana na rozmowy kwalifikacyjne. Na każdej uczyłam się czegoś nowego i poznawałam świetnych ludzi. Oczywiście potem ostatecznie wybierani byli inni kandydaci, ale nie odczuwam gniewu z tego powodu. Bardziej martwią mnie firmy, które podejrzewam, że nie zapraszają mnie do rekrutacji z powodu mojej niepełnosprawności, ale to tylko moje podejrzenia. Przecież zawsze mogli znaleźć kandydatów o wiele lepszych ode mnie.

Moja rada dla Ciebie

Jeżeli Twoje bezrobocie właśnie się zaczęło – nie kładź się do łóżka. Ani metaforycznie, ani fizycznie, ponieważ to najgorsze co możesz zrobić. Odpoczywaj mądrze, odeśpij, co musisz odespać, zadbaj o swoje zdrowie i przywróć sobie równowagę psychiczną, ale nie zmieniaj tego w chodzenie w piżamie do godziny 15:00! Wstawaj rano, nie w południe! Myj się, ubieraj, nakładaj makijaż, wychodź do ludzi, rozwijaj się. Uporządkuj swoje sprawy prywatne. Ucz się, pielęgnuj Twoje hobby i pasje, cały czas szukając pracy. Nie mów, „nie dam rady”, zamiast tego mów, „spróbuję”. Nie wstydź się bezrobocia, rozmawiaj o nim z ludźmi, bo być może to właśnie Ci ludzie zaproponują Ci pracę, lub dadzą znać o ciekawej ofercie. Nie pozwalaj innym na traktowanie Cię gorzej, bo nie masz pracy. To świadczy tylko nich samych. Bądź asertywny i jeśli nie musisz, nie chwytaj się byle czego. 

Trzymam za Ciebie kciuki!

Jesteś lub byłeś bezrobotny? Napisz jak długie przerwy w pracy Ci się zdarzały?


Pani Miniaturowa – niepełnosprawna, niskorosła mama, która na swoim blogu przełamuje stereotypy na temat osób z niepełnosprawnością.

Obserwuj mnie na Instagramie bloga – Miniaturowa.pl
Polub mój fanpage na Facebooku – Pani Miniaturowa