A czy Ty zostaniesz matką w 2015 roku?!

Przyleciał dziś do mnie Kruk z bloga Notatki z podziemia. Odpaliła papierosa (a kto Wam powiedział, że to Samiec?), zaciągnęła się głęboko i opadła w miękkie oparcie mojego fotela.
– Muszę Ci się wygadać, bo nie wyrobię – palnęła na wydechu wypuszczając kłęby dymu w powietrze…

Rozumiem, że ktoś może chcieć się swoją opinią podzielić ze światem- ej, mam bloga, opłacam sobie własne miejsce w Internecie, żeby móc to robić. Ale mam to swoje miejsce, poza które raczej nie wychodzę z narzekaniem na to, co mnie w życiu boli i odczuwaniem bólu dupy o przeróżne debilne zachowania ludzi i nikogo nie obrażam. Mówię czego nie lubię, co mnie wkurza i co uważam za głupie, ale robię to na własnym podwórku, bez wchodzenia do przestrzeni publicznej.

I napiszę teraz, bo mimo iż nie jestem u siebie, to jednak miejsce zostało mi użyczone świadomie i z własnej woli- denerwują mnie ludzie, którzy publicznie wylewają swoje żale. W prawdziwym życiu są to feminazistki paradujące półnago przez miasto, których brzydkie cycki i nieogolone pachy muszę oglądać wychodząc na spacer, a w Internecie mamuśki na forach. Tak samo głośne jak one są chyba tylko kłótnie pomiędzy mięsożercami a wegetarianami.

Jest takie sobie wydarzenie na Facebooku. Nie zostanę matką/ojcem w 2015 roku. Wydarzenie, o którym dowiedziałam się przez moją normalną znajomą i na swojej tablicy uzasadniła ona udział w takim wydarzeniu tym, że jest świeżo po porodzie dwóch cudnych bliźniąt, które zajmują cały jej czas i nie byłaby w stanie przeżywać teraz kolejnej ciąży i zajmować się kolejnym dzieckiem. Normalne? Normalne. W wydarzeniu brały też udział nastoletnie dziewczyny, które pisały, że chcą najpierw skończyć szkołę, pójść na studia, wyprowadzić się z domu, usamodzielnić się. Osoby, które z braku jakiegokolwiek partnera (że o stałym nie wspomnę) też rodzicami nie zostaną. A potem przyszły one. Mamuśki. 

Ale wiecie, nie normalne matki, które popołudnie spędzają z własnymi dziećmi, zabierając je na spacer, na plac zabaw, albo tłumacząc im szkolny materiał, którego dzieci nie zrozumiały na lekcji. Nie. Mamuśki. Mamuśki, które podniecają się kształtem i zapachem kupy własnego dziecka. Mamuśki, które gloryfikują każdy aspekt macierzyństwa, które twierdzą, że obrzygana przez dziecko bluzka to ósmy cud świata, a wstawanie w nocy co pół godziny, bo dziecko ząbkuje to najwspanialsze czego w życiu doświadczyły. Których życie zaczyna się i kończy na ich własnym dziecku, na jego kupce i na jego „gugu”. Które wrzucają na Facebooka zdjęcia swoich dzieci tuż po tym gdy te wyczołgały się z ich macicy, oblepione jeszcze krwią i śluzem. Które wstawiają zdjęcia swoich nagich bobasków z dopiskiem „Patrzcie, jakiego mój synuś ma dużego ptaszka, jestem z niego tak dumna.”

Mamuśki, które wiedza lepiej jak wychować TWOJE dziecko, które powiedzą Ci, że jak urodziłaś przez cesarkę, nie karmiłaś piersią wystarczająco długo, albo dajesz swojemu dziecku jedzenie ze słoiczka zamiast ugotować samemu to jesteś gorszą matką niż one. Które, gdy wstawisz na Facebooka zdjęcie ze spaceru (jedno, raz na kilka miesięcy) rozpoczną gównoburzę. A te buciki to zdrowe dla stópek? A to nosidełko to odpowiednie? A ta czapeczka to z antyalergicznego materiału? A ten wózeczek to posiada atesty? Za grubo go ubrałaś, przegrzeje się. Za cienko go ubrałaś, zmarznie. Co z Ciebie za matka?

Mamuśki, które wejdą na wydarzenie stworzone dla ludzi, którzy z różnych przyczyn nie chcą mieć dzieci i zaczną tymże ludziom, głównie kobietom, życzyć śmierci i gwałtów, bo w ich przekonaniu urodzenie dziecka jest rzeczą, bez której życie kobiety nie ma sensu. Kobieta, która nie urodzi dziecka jest nieprzydatna dla społeczeństwa i głupia. 

„A kto będzie na Twoją emeryturę pracował?”
„A kto Ci na starość szklankę wody poda?”
„Ciąża to najlepszy okres w życiu każdej kobiety.”

Dobra, wyjaśnijmy sobie coś. Dzieci są potrzebne. Obejrzyjcie sobie film „Ludzkie dzieci”, który pokazuje jak wyglądałby świat, w którym od prawie dwudziestu lat nie urodziło się ani jedno dziecko. Dzieci sa potrzebne, społeczeństwo nie może się starzeć, potrzebuje ludzi młodych, zdolnych do pracy. Ale- na szczęście, jeszcze- nikt nas do posiadania dzieci nie zmusza, państwo tego od nas nie wymaga, więc tym bardziej nie powinny tego robić Matki Polki Święte Krowy. Decyzje o posiadaniu dziecka może podjąć każdy indywidualnie i nie ma tutaj złego wyboru. Nie chcesz mieć dziecka- spoko. Chcesz mieć dziecko- spoko. 

Co Cię obchodzi to, czy ktoś zupełnie Ci obcy rozmnoży się w 2015 roku, czy nie? Jest to naprawdę aż tak istotne i ma tak widoczny wpływ na Twoje dziecko i Twoje życie, że warto poświęcić czas na wylewanie jadu w sieci pod postem dwudziestoparolatki, która powiedziała, że nie jest jeszcze gotowa na dziecko? Na wywyższanie się i radzenie jej by przemyślała swoją decyzję, bo na starość może tego żałować? Na mówienie jej, że powinna Ci dziękować za to, że urodziłaś kogoś, kto będzie zapierdalał na jej emeryturę?

Jest taka złota zasada: nie wpierdalaj się w czyjeś życie. Nie zaglądaj mu do łóżka, talerza, portfela, macicy. Żyj i daj żyć innym.