Święta minęły, samotność została

Jak co roku media zrobiły swoje, by było nam żal samotnych, starszych i schorowanych. Wzbudziły w nas wyrzuty sumienia, zasmuciły i przekonały, byśmy zrobili coś więcej niż zwykle. I zrobiliście. Być może nawet zaprosiliście  sąsiada do siebie, zrobiliście zakupy staruszce z naprzeciwka. Wysłaliście świąteczną kartkę z życzeniami. Tymczasem święta minęły, a samotność została.

Samotność trwa cały rok

Trwa cały rok i nie rozgląda się na boki. Dotyka czasem każdego, w różnym wieku i bez względu na stan portfela. Czasem jest jak choroba. Dopada nagle i sączy się uciążliwie, niczym najdłuższy katar. Bywa też kwestią wyboru. Naszego charakteru, decyzji i uczynków. Niekiedy sami zapraszamy ją w nasze progi. Innym razem przyprowadza nam ją karma, los, przeznaczenie, czy w cokolwiek chcecie dziś wierzyć.

W dzieciństwie wierzyłam, że miłość i dobro zawsze zwyciężają, lecz gdy dorosłam, zrozumiałam, że życie nie zawsze jest sprawiedliwe. A co gorsza, podarowało mi świadomość zła, która jeszcze długo będzie mi wypaczać obraz świata. Gdy Ty widzisz smutnego dziadunia lub babunię w reklamie, która ma wywołać na Ciebie wpływ, ja wykrzywiam się do mojej wyobraźni. Odwracam wzrok, chciałabym wyjść, lecz przed własnym umysłem nie ma dokąd.

Przed oczami wciąż ten sam widok

Widzę samotną starszą panią, która swoimi kłamstwami, brakiem szacunku do bliskich i jadowitością wiele lat temu sprawiła, że mąż odszedł, a dzieci zerwały wszelkie kontakty. Nie mogąc dłużej znieść kolejnych obelg i bolesnych wyrzutów. Widzę staruszka z czasów, gdy kwitł siłą wieku, a w jego życiu był gniew i alkohol. Była agresja, krzyk, szarpanie żony i dzieci, które bały się wracać po lekcjach do domu. Widzę, jak cegiełka po cegiełce budował swoją przyszłość, bez cienia refleksji nad krzywdą, którą wyrządza. Żona zmarła, dzieci uciekły i nigdy więcej nie podjęły próby kontaktu, za piekło, które im wyrządzono. Tak. Takie oblicze ma też samotność. Bo chorzy, starzy i cierpiący, to nie tylko dobrzy, serdeczni i wspaniali ludzie. To również potwory w ludzkiej skórze, które już nie mają siły nikogo uderzyć. Zdane wyłącznie na siebie.

Lecz chcę żebyście o czymś pamiętali.

Decyzja zawsze należy do nas

Decyzja należy do nas, czy my, młodzi, postanowimy pomóc nieznajomym bez pytania o ich przeszłość. Czy znajdziemy w sobie dość siły, empatii i zrozumienia, by otworzyć serce. Czy zamkniemy oczy na obrazy, które okrutnie podsuwa nam nasza wyobraźnia, czy pozwolimy sobie zapomnieć i dać każdemu człowiekowi drugą szansę, bez zastanawiania się, czy im się ona należy.

 


Pani Miniaturowa <– odwiedź mój fanpage na Facebooku.