Styl życia

Przyjdź już wiosno! Opowiem Ci co będziemy razem robić.

Przyjdź już wiosno! Jesteśmy gotowi. Dawno Cię u nas nie było. Czekaliśmy wiele dni i tygodni w szarej zawierusze, deszczu i mrozie. Jesteś najpiękniejsza spośród wszystkich pór roku.

Przyjdź już wiosno!

Chcemy patrzeć, jak soczyście zieleni się trawa i rozkwitają stokrotki. Słuchać pierwszego bzyczenia niedospanych pszczół krzątających się wśród płatków i…
– Omen, nie zrywaj stokrotek z trawnika!!!
– Ale mama, ja je zrywam dla Ciebie!
– Eee…hmm… (w tym momencie każda mama przegrywa dyskusję, wszak kwiaty od syna to nie przelewki 🙂 )

Chcemy zrobić powtórkę z Twych kwiatów, bo do dziecięcej głowy tak łatwo wchodzić nie chcą. Tylko przyjdź, przyjdź już wiosno!
– Co to za kwiatek?
– Tulipan…?
– Przecież wiesz jak
wyglądają tulipany.
– Aha.
I zwiał, żeby mama nie zdążyła powtórzyć pytania.

Chcemy już zdobić jajeczka na Wielkanoc. To nic, że nam popękają i zafarbują się z plamami. Nie szkodzi. I tak będą piękne, nawet te w ciapki.

Zawiesimy je na zielonych gałązkach „kręcioła”, czyli wierzbie babilońskiej i jeszcze wśród żółtych krzewów forsycji, bo pisanki nigdzie tak pięknie nie wyglądają jak tam.

Może w tym roku też znajdziemy ptasie gniazdko, a w nim małych, niewyklutych lokatorów? Potem sprawdzimy, który ptaszek znosi takie kolorowe jajeczka i będziemy się pilnowali, żeby zbyt często tam nie podchodzić. Nie chcemy niepokoić ptasiej mamy, tylko przyjdź już wiosno!

Chcę znowu się zapomnieć i oszukana, słabymi jeszcze, promieniami słońca ubrać zbyt lekkie buty i marznąć w stópki. Nie pogniewam się kochana! I tak będzie fajnie.

– Co tam masz?
– Ni-ic!
– Pokaż co masz w rączce.
– …
– Proszę pokazać co masz w rączce.
– Biedronkiiiiii.
– Nie męczymy zwierzątek.
– Nie męczę, ja je tylko głaskam.
– Odłóż ją tam na roślinki.
– Może ona chce popływać w łódce z kory?
– …oj chyba niekoniecznie.

Przyjdź już wiosno, bo Gajowy nie wierzy, że lubię z nim spacerować po zimnym, wilgotnym lesie. Mi serio nie przeszkadza, jak macki jeżyn szarpią spodnie i podstawiają mi nogę. Póki chłodno, nie ma tam strzyżaków, więc jest całkiem fajnie. Dziewczyny, nie Googlujcie tych owadów, bo już nigdy nie wejdziecie w lecie do lasu. Brrr…

Pojedziemy w teren na pierwsze ryby w tym roku. Będziemy spać w samochodzie, bo na namiot dla mnie wciąż będzie za zimno. To nie lipiec. Psinka zwinie się na dywaniku na przednim siedzeniu i nie będzie chciała wyjść, póki słońce nie wzejdzie ponad drzewa. Tak będzie, ognisko, kiełbaski i… może usłyszę znowu AGATAAAAA!!! PODAJ PODBIERAK!!! JENY, MISIU, TA RYBA MA KŁY!!! CO TO ZA WAMPIR?! Jeśli to w ogóle sezon na te ryby. Fajnie będzie. Nawet jak znów wpadnę w błoto po kolana.

Kiedy przyjdziesz wiosno? Chcę już siedzieć na twardej ławce w altanie i pić naszą pierwszą, wspólną, wiosenną kawę, wpatrując się w ołowianą wodę stawu. Będziemy obserwować, jak psina poluje na rybki wygrzewające się przy powierzchni wody. Nie ustoi w miejscu, wciąż będzie krążyć, pilnować, przyglądać się żywo.

Przyjdź już wiosno, czekamy z utęsknieniem. Mamy mnóstwo planów, na pewno nie będziesz się z nami nudzić.

Jakie masz plany na tegoroczną wiosnę? Koniecznie daj mi znać tutaj lub na fanpage bloga na Facebooku – Pani Miniaturowa

(Visited 174 times, 1 visits today)
  • Agnieszka

    Ja czekam na to, az bede mogla zaczac pracowac na dzialce, zamiast w domu. Z laptopem na kolanach, znad ktorego bede wychylac sie do slonca… 😉 szkoda, ze juz bez mojej psinki, ktora niedawno poszla do psiego raju.

  • Agnieszka

    Zdjęcie z dłońmi <3

  • Katarzyna Wójcik Respendowicz

    Ja też już nie mogę się doczekać wiosny ale dziś tak jakby trochę mocniej słońce świeci:))))

  • My też czekamy z utęsknieniem, bo łono natury w plenerze, to najlepsze co może być 🙂

  • Też już z niecierpliwością czekamy na wiosnę 🙂 Co roku za szybko zakładam lekkie buty i marznę, ale już o nich marzę 🙂

  • Dołączam do apelu 🙂
    PS Nie dość, że wygooglowałam strzyżaki, to przy okazji, idąc za ciosem, dowiedziałam się, jak wygląda strojnica baldaszkowa – bardzo pouczający wpis 😀

    • 😀 hahahahaha a weź „idź pan w chu” jakby zawołali w kabarecie! Te małe dziady włażą wszedzie! W majtki, w stanik, we włosy, a potem chodzą po człowieku i swędzą. Fuj! Kleszcze mnie mniej brzydzą niż te ohydztwa.

      • Oj tam, oj tam! Dla wiosny wszystko da się znieść 😉

  • Katarzyna Wojtyńska-Stahl

    Agatko, cudne masz plany na wiosnę… Mam dokładnie tak samo i już drepcę z kąta w kąt. Serdeczności od Kasi 🙂