Chcesz być modny? Zostań niepełnosprawnym!

Myślałam, że z wiekiem przejdzie mi moje denerwowanie się na cudzą głupotę, ale jednak nie. Bezsens, głupota, brak logiki – to irytuje mnie jeszcze bardziej niż kiedyś! Przy każdej większej dyskusji powinno widnieć ostrzeżenie: czytanie komentarzy grozi twojej psychice i dobremu nastrojowi. Nie czytać przy skłonnościach do skoków ciśnienia. Kilka dni temu np. dowiedziałam się, że jeśli chcesz być modny, musisz postarać się o jakieś kalectwo. Cóż… ten kto to napisał chyba sam jest poważnie skaleczony w mózg.

Powiedz NIE głupocie!

Nie potrafię machnąć na takie farmazony ręką, bo według mnie ignorowanie głupoty to ciche przyzwalanie na nią. Niby nic to nie zmieni, ale hej, czemu nie możemy mówić dupkom, że są dupkami? Przecież oni mówią ludziom, że są źli, brzydcy, grubi, głupi, mimo, że powinni czasem po prostu się zamknąć. Może wreszcie nadszedł czas, by usłyszeli brutalną prawdę o sobie? Chcesz być modny? Włącz myślenie ignorancie!

Jak to się zaczęło?

Kilka dni temu w sieci pojawił się filmik, gdzie dziewczyna pokazała, co skrywa pod spódniczką. Nie zrobiła tego by rozgrzać męską część publiki, leczy by ujawnić fakt posiadania stomii. Głosy ludzi były podzielone. Część komentujących gratulowała dziewczynie odwagi i otwarcie ją podziwiała, a część była oburzona i zniesmaczona tym co zobaczyli – być może byli błędnie przekonani, że ciało ludzkie zawsze musi być piękne, jędrne i gładkie. Bez ani jednej blizny i znamienia – nic bardziej mylnego! Praktycznie każdy z nas ma jakąś skazę, a ok. 12% osób w naszym kraju ma orzeczenie o niepełnosprawności. Dodajmy do tego grupę osób, które mimo braku oficjalnego orzeczenia uważają się za osoby z niepełnosprawnością. Jest ich w Polsce parę tysięcy! To daje nam sporą grupę ludzi, którzy każdego dnia walczą z co najmniej jedną nadprogramową przeszkodą w życiu. Z przeciwnościami losu, których mają troszkę więcej niż przeciętni Iksińscy. Także może…odrobina milczenia z waszej strony drodzy ignoranci, jeżeli nie zasługujemy na odrobinę szacunku? Nie mam ochoty czytać więcej taki bzdur jak poniżej!

Czemu ludzie myślą w tak podły sposób?!

„Wykorzystywanie choroby żeby zaistnieć to już plaga. Teraz normalny człowiek jest zły, bo trzeba być gejem, weganem, transwestytą itd”

„Jest mnóstwo osób chorych, ale niekoniecznie wykorzystują własną chorobę by zaistnieć w necie. To już chyba jakaś moda.”

„Nowa moda: pokazywanie choroby, ułomności, a nawet brzucha tuż po porodzie jak się nie ma czym pochwalić. Nie bardzo rozumiem, czy chodzi o zaistnienie za wszelką cenę, czy o wzbudzenie litości?”

Czas na prawdę!

Ekhem, chcesz być modny, włącz mózg! Myślicie, że jak to wygląda? Dziewczyna pokazuje blizny i przetokę,  a następnego dnia odzywają się do niej firmy z propozycjami milionowych kontraktów? Chyba w snach. Czy media pukają do jej drzwi? Nie sądzę. Poza paroma tysiącami osób, które podziwiają przez kilka dni jej odwagę i wzmocnieniem swoich własnych morali, dziewczyna prawdopodobnie nic wymiernego materialnie nie osiągnie w ten sposób. Za to dzięki przychylnym komentarzom wzrośnie jej samoocena, poprawi się nastrój, poczuje się lepiej, zmniejszą się jej kompleksy – to z całą pewnością są plusy i zalety takiego upubliczniania swoich słabości, schorzeń lub niepełnosprawności. A co najważniejsze – da przykład innym osobom z niepełnosprawnościami lub niewygodnymi przypadłościami, że choć bywa ciężko, warto starać się żyć normalnie i nie przejmować się tym, co nas spotkało. Bo ona się nie poddała!

Czy prawo do normalnego życia to głupi kaprys i chęć bycia modną?!

Nie nazwałabym tego modą. Bo od kiedy wychodzenie z ukrycia i prowadzenie normalnego życia, mimo przeciwności losu, to moda?! To nasze prawo do jasnej cholewki! Chyba nie chcesz mi człowieku powiedzieć, że powinnam się zamknąć w piwnicy i nigdy nie wychodzić między ludzi? My-niepełnosprawni także mamy prawo fajnie żyć i to manifestować! I uważam, że możemy pokazywać ludziom (w granicach dobrych obyczajów), z czym się zmagamy na co dzień. By zrozumieli, jak to może w życiu być, że niektórzy mają troszkę gorzej, a mimo wszystko nie przejmują się i mają siłę na codzienny uśmiech. Mamy prawo dawać przykład innym ludziom, że warto mieć w sobie odrobinę pokory, bo choroba może dopaść każdego z nas i trzeba pamiętać o tym, że nie jest to koniec świata!

Jestem niepełnosprawna i co dalej? Żyję dalej! I daję przykład innym ludziom, a zwłaszcza innym niepełnosprawnym, że życie nie kończy się na kawałku papieru leżącym w szufladzie.

Bo orzeczenie to nie koniec świata, lecz wyzwanie, by zdobyć go „mimo wszystko”.

A Ty? Chcesz być modny? Włącz myślenie.

Pozdrawiam, Wasza Miniaturowa