Miniaturowa i pierwszy lot samolotem

Tęsknisz za podróżami, za fruwaniem w przestworzach? A może koronawirus pokrzyżował ci plany i właśnie ominął cię pierwszy lot samolotem w życiu? Spróbuję ci nieco obrzydzić temat, żeby łatwiej było znieść tęsknotę za lataniem 🙂

Miniaturowa i pierwszy lot samolotem

Gdy dowiedziałam się, że będę lecieć do Belgii samolotem byłam zachwycona! Tak bardzo chciałam chociaż raz w życiu lecieć samolotem, no i się doczekałam… Lecz wrażenia były… mocno dyskusyjne. Koleżanka z rozbrajającą szczerością stwierdziła, że miałam strasznego pecha, jak na pierwszy lot samolotem w moim życiu. Cóż, chyba miała rację. Ciekawi co się wydarzyło? Czytajcie dalej!

Zacznijmy od początku

W grudniu 2019 roku zostałam zaproszona wraz z grupą blogerów na wizytę studyjną w samym sercu Unii Europejskiej – w Brukseli! Zaliczyliśmy liczne panele dyskusyjne, spotykaliśmy z różnymi przedstawicielami Komisji Europejskiej, a także zwiedzaliśmy najważniejsze instytucje unijne, lecz o tym w innym wpisie. Zaproszenie otrzymaliśmy od polskiego przedstawicielstwa Komisji Europejskiej. Wyjazd zorganizowany doskonale!

Ale co z tym samolotem?

Ano był. Ale nie taki jak w filmach, gdzie na zewnątrz samolot wielki, niczym Antonow, a w środku kameralne wnętrza urządzone, jak salony gwiazd. Nic z tych rzeczy. Człowiek się za dużo filmów naoglądał i potem był w szoku, jak różna jest rzeczywistość od fikcji. Te cholerne amerykańskie filmy…

Czym różni się samolot od PKS?

W sumie to pytanie podchwytliwe, bo prawie niczym, z tą różnicą, że PKS odrywa koła od podłoża tylko, gdy podskakuje na naszych dziurawych polskich drogach 🙂 Oczywiście modele samolotów różnią się między sobą, a i różne klasy wewnątrz są inaczej urządzone. Nie da się porównać ekonomika do biznes klasy, obok której możesz co najwyżej przejść i pową…nie! Nie wąchaj! W „moim” pierwszym samolocie chyba była jakaś mała awaria, bo wszędzie unosił się zapach płynu do toi-toi. Zapach unosił się w całym samolocie, ale najgorzej miały „biznesy”, bo źródło było gdzieś koło nich.

Ilu pasażerów mieści się do samolotu?

Tylu, ile tylko uda się upchnąć foteli. Projektant samolotów z pewnością smaży się w piekle, a sam Lucyfer osobiście dogląda tortur… Jestem miniaturowa, niska, raczej drobna, ale, gdy nawet ja miałam problem wsunąć, wcisnąć, wślizgnąć się na swoje miejsce przy oknie, to zrozumiałam, że ktoś tu srogo przegiął pałę z tą oszczędnością miejsca. Miejsce na nogi dla ludzi normalnego wzrostu? LOL zapomnij. Jeżeli jesteś puchatą osóbką, zanim zaliczysz swój pierwszy lot samolotem, schudnij. Dobrze ci radzę! Albo to znów odezwało się moje zezowate szczęście i leciałam w miniaturowym samolocie 🙂

Gotowi? Czas, start!

Jeżeli myślisz, że start odbywa się, jak w filmach, że śmig i już jesteście w chmurkach, to grubo się mylisz. W grudniu pogoda nie jest zbyt łaskawa, dlatego nasz samolot wzbijał się w powietrze „skokami”. Hops do góry, trochę w dół, hops do góry, trochę w dół, mocne hops do góry, trochę w dół. Na pocieszenie nie zatkały mi się uszy. Start to niesamowite przeżycie, ale jak ktoś ma słabe nerwy, to taki szarpany pierwszy raz może go nieco wystraszyć. I ja się wcale nie dziwię! Sama momentami zastanawiałam się, czy tak powinno być, czy to normalne, że samolotem tak rzuca.

W trakcie lotu również były turbulencje, na szczęście do przeżycia. Lądowanie sprawiło, że trzymałam się fotela, jak koła ratunkowego, ale również dało się to przeżyć. Z kolei później okazało się, że pierwszy lot to jeszcze był pikuś. Start, gdy wracaliśmy już do Polski, był o wiele gorszy! Po ostrym wznoszeniu się samolot nagle BARDZO MOCNO opadł, kilkoro pasażerów krzyknęło ze strachu, a ja wbiłam ręce w fotel, jak gdyby mocne trzymanie się miało mnie uratować. Brrr…to było przerażające! Naprawdę byłam zawiedziona wszystkimi nieprzyjemnymi wrażeniami związanymi z moimi pierwszymi podniebnymi przygodami, ale jest coś, co rekompensuje każdą niewygodę, chwilę strachu i obawy…

Widoki!

Nawet gdy lecisz w nocy i poszczęści Ci się na tyle, że niebo będzie względnie bezchmurne, możesz liczyć na niesamowite widoki za oknem, które pomogą odwrócić uwagę od wszelkich niedogodności.

 

pierwszy lot samolotem 2

Zdjęcia wyszły  rozmazane, bo deszcz padał, samolot telepał i ja cała zajarana sytuacją… 🙂

pierwszy lot samolotem 4

Gdy samolot leci jeszcze wyżej miasta wyglądają, jak małe świecące pajączki na czarnym aksamicie. Niesamowite wrażenie! Latanie w nocy jest super, teraz pora poczekać na okazję, by odbyć lot w świetle dnia.

A Ty jak wspominasz swój pierwszy lot samolotem?


Odwiedź mój fanpage na Facebooku –> Pani Miniaturowa