Ceneo.pl – zacznijmy zarabiać!

Na wstępie ustalmy jedno – nie jestem typem hurraoptymistki. Zdroworozsądkowo staram się przewidywać, jak dana zabawa może się skończyć. Jako, że nie widzę tu żadnych sideł, rekinów, ani smoków, które zechciałyby pożreć gorszego maszkarona od siebie, podjęłam decyzję. Rozpoczynam swoją przygodę z Ceneo.pl. Najwyżej ubrudzę sobie kolanka, ale ja lubię dawać szansę. Zwłaszcza sobie samej, to taka moja wado-zaleta. 

Ceneo.pl – zacznijmy zarabiać!

Istnieją ludzie, którzy z tajniaka podtykają Ci linki sprzedażowe, artykuły sponsorowane, czy wpisy cudzego autorstwa licząc, że nikt się nie zorientuje. A ja chcę grać czysto. Spójrz w moje karty, zajrzyj mi do rękawa. Nie ma w nim ukrytego asa. On leży prawie na samym dole tego posta, lecz wcześniej wyjaśnię, co i jak, a Ty podejmiesz decyzję co robić dalej. 

Do kogo kieruję swój wpis?

Prowadzisz własną stronę? Piszesz bloga? Jesteś vlogerem? To świetnie, jeszcze tylko musisz być pełnoletni i możemy zaczynać.

Aleosochosi?

Po kilku tygodniach walki z myślami, postanowiłam dołączyć do Programu Partnerskiego Ceneo.pl. Polega on na współpracy tego serwisu z blogerami lub właścicielami różnego rodzaju serwisów, dzięki czemu możemy zarobić dodatkowe pieniądze. Rejestracja, jak i uczestnictwo, są darmowe i proste w obsłudze. Jako osoba totalnie nietechnologiczna, byłam zaskoczona z jaką łatwością wszystko ogarnęłam. 

Nie chcę tutaj odczyniać pracy dyplomowej o Ceneo.pl, bo szanuję swój czas i Twój. Nie będę przepisywać własnymi słowami opisu programu, tylko pokrótce Ci go wytłumaczę, a reszty dowiesz się „na miejscu”, jeśli będziesz zainteresowany.

Tak w gigantycznym skrócie: Ceneo.pl daje Ci możliwość umieszczenia na stronie banerów, linków, rotatorów (ruchome paski z proponowanymi produktami), a także dedykowanych kampanii. Wszystkie mają tylko jeden cel – przyciągnąć zainteresowanego zakupami czytelnika, a następnie pomóc Ci zarobić. Tutaj nic nikomu nie jest wciskane na siłę. Musisz dopasować tematykę linków, reklam oraz bannerów do tematyki Twojego bloga. Jeżeli piszesz o motoryzacji, dziwnie będzie wyglądało, gdy nagle wrzucisz reklamę seksownych szpilek. Owszem, właścicielka pięknych nóg, w seksownych szpilkach, doskonale komponuje się z drogimi samochodami, ale zastanów się dwa razy, czy będzie to do siebie pasowało.

Na czym zarabiasz?

– Jeżeli Twój Czytelnik wejdzie na Ceneo.pl, a następnie przejdzie na stronę sklepu, otrzymujesz 65% prowizji.

– Jeżeli Twój Czytelnik kupi produkt bezpośrednio na Ceneo.pl, bez przechodzenia na stronę sklepu, też otrzymujesz 65% prowizji.

– Jeżeli za Twoim poleceniem w Ceneo.pl zarejestruje się nowy użytkownik, w nagrodę otrzymujesz 10% z wartości jego zysków. Oczywiście Tobie nic nie jest odejmowane!

I w tym momencie płynnie przeszliśmy do mojego asa, który raczej nie jest sidłami, sprytnie ukrytymi pod liśćmi w lesie. Gram fair. Jeżeli pragniesz dołączyć do Programu Partnerskiego Ceneo.pl i nie masz problemu z faktem, że pomógłbyś mi zwiększyć przychody, zarejestruj się poprzez kliknięcie poniższego obrazka. Będzie mi bardzo miło, jeżeli zarejestrujesz się właśnie w ten sposób. 

 

Jeżeli nie życzysz sobie mi pomagać, uszanuję Twoją decyzję. Proszę, oto link, pod którym zarejestrujesz się bez mojego polecenia – Program Partnerski Ceneo.pl. Ale karma wraca – just sayin’

Na czym nie zarobisz?

Nie zarobisz na samym klikaniu w linki i banery reklamowe przez Twoich czytelników. To byłoby zbyt piękne. Tego rodzaju serwisy tworzone są by zarabiać – nie rozdawać. Musisz poświęcić swój czas, który i tak poświęcasz tworząc stronę, bloga, vloga. Pisać unikalne, wartościowe treści, które przyciągną Czytelników, a ktoś umożliwia Ci zarobienie dodatkowych pieniędzy w ten sposób. Czego chcieć więcej? 

Po więcej info odsyłam na stronę Programu Partnerskiego. 

Nikogo nie zmuszam, żeby się gdziekolwiek rejestrował. Nie zamierzam też nikomu na siłę udowadniać, że zarobi miliony, a program jest idealny. Wszystko ma swoje wady i zalety. Jesteś istotą rozumną, sam zadecydujesz, czy warto w to wejść. Ja swoje uczestnictwo traktuję jak eksperyment, w trakcie którego mogę mile się zaskoczyć.


Nie zapomnij odwiedzić Miniaturowej na jej fanpage.