Nie czekaj na idealny moment, aby zacząć żyć

Miałam kiedyś polubione mnóstwo stron na Facebooku. Między innymi był tam fanpage dot. hoteli. Wśród komentarzy pojawiło się pytanie, czy personelowi zdarzyło się mieć kiedyś gościa, który zasiedział się w wybranym przez siebie miejscu. Okazało się, że i owszem. Ktoś odpowiedział, że jeden z ich gości hotelowych mieszkał u nich aż trzy lata. W internecie i na stronach dzielących się anegdotkami szukam rozrywki. Tym razem przypomniała mi się pewna smutna historia. O kimś, kto latami mieszkał w hotelu i czekał, aby zacząć żyć. 

Był taki ktoś

Mój Ex pracował w bardzo dużej firmie. O kolegach wypowiadał się różnie, miał swoje sympatie i antypatie, lecz zawsze starał się być wobec wszystkich fair. O jednym koledze zawsze wypowiadał się z wyczuwalnym w jego głosie szacunkiem. Nie było żartów na jego temat, ani dziwnych komentarzy. Pewnego dnia było mi dane poznać tego kolegę. Odwiedził nas w domu. Poczęstowałam go kawą, ciastem i zaczęliśmy rozmawiać. Był to prosty, spokojny i cichy mężczyzna. Bardzo kulturalny, wiedział co pochwalić, a na co przymknąć oko. Dla młodziutkiej gospodyni, to było bardzo dobre. Podobała mu się idea rodziny, posiadania dzieci, cieszył się, że tworzymy rodzinę i dbamy o dziecko, sprawiało mu to wyraźną przyjemność. Był dobrym człowiekiem. 

Czekał, by móc wreszcie zacząć żyć

Gdy już się pożegnaliśmy mój Ex opowiedział mi nieco więcej o swoim koledze, który zrobił na mnie tak pozytywne wrażenie. Był on samotnikiem od wielu lat, poza pracą nie miał właściwie nic i nikogo. Mieszkał w hotelu pracowniczym, dużo czytał, nie imprezował, nie pił, nie palił. Mówił, że nie ma nikogo, bo chce najpierw uzbierać pieniądze na porządny dom, a dopiero potem znajdzie sobie żonę i założy rodzinę. To były jego plany. To był taki dobry, miły człowiek.

Rok później dowiedziałam się, że zmarł. Odszedł nagle. Miał chore serce. Wtedy pierwszy raz uroniłam łzę nad śmiercią kogoś zupełnie mi obcego. Było mi bardzo przykro, że nie zdążył spełnić swoich marzeń, że nie kupił domu, nie znalazł żony i nie założył rodziny. Że nie doczekał się dnia, w którym mógł zacząć żyć. Dlatego dziś krótko, bo ta myśl uparcie kołacze mi się w głowie. Nie czekajcie na idealny moment, aby zacząć żyć.

Proszę.


Pani Miniaturowa – niepełnosprawna niskorosła mama z Opola